![20231027PFa_AKk305+.jpg [91553f19ca0d]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b00b-ca9f-76ce-8488-d91adfd51d97.jpg?width=960&format=webp)
Cieszmy się chwilą. Zapowiedź meczu z ŁKS-em Łódź
To słowa trenera Jana Urbana wypowiedziane na konferencji prasowej po zwycięskim pojedynku z Rakowem Częstochowa. I tak naprawdę odzwierciedlają one to, co się teraz dzieje. Górnik gra fajny futbol, wygrywa i pnie się w górę ligowej tabeli wbrew prognozom tzw. fachowców. Jak wysoko się uplasujemy na koniec rozgrywek? Zobaczymy 25 maja… A tymczasem cieszmy się chwilą i niech ta chwila trwa jak najdłużej!
Na początku miło nie było
ŁKS to historia polskiej piłki. Klub zarejestrowany w 1909 roku jest jednym z założycieli Ligi Polskiej, której inauguracja odbyła się trzeciego kwietnia 1927 roku meczem ŁKS - Turyści Łódź, wygranym przez "Biało-czerwono-białych" 2:0. Kiedy Górnik awansował do grona najlepszych w 1955 roku, łodzianie mieli za sobą już dziewiętnaście ligowych startów. Po raz pierwszy obie ekipy starły się ze sobą w czwartej kolejce sezonu 1956, w Łodzi. Co prawda wynik otworzyli piłkarze Górnika po celnym trafieniu Edwarda Jankowskiego już w piętnastej minucie pierwszej połowy, ale potem na boisku dominowali miejscowi, którzy wygrali 4:1. Rewanżowe spotkanie przy Roosevelta także przyniosło zwycięstwo drużynie z Łodzi 2:0. Również dwie porażki zanotowali zabrzanie sezon później, dotkliwa była szczególnie ta doznana na własnym obiekcie - aż 1:5... Jednak to Górnik został wówczas mistrzem Polski a piłkarze ŁKS-u musieli zadowolić się "brązem". Ale w lipcu, tym razem w finale rozgrywek o Puchar Polski rozgrywanym na stadionie w Łodzi, ŁKS ponownie był lepszy wygrywając 2:1. To był czas kiedy łodzianie dysponowali mocnym zespołem, nic dziwnego, że w 1958 roku obie ekipy były faworytami do tytułu. Pierwszy mecz w Łodzi znowu zakończył się porażką Górnika 1:4, a rewanż rozegrany na Stadionie Śląskim w ostatniej kolejce rozgrywek zakończył się wynikiem bezbramkowym, co przyniosło łodzianom pierwszy tytuł mistrzowski. Górnik zajął wtedy trzecią lokatę.
Supremacja Górnika
Pierwsze punkty dopiero w szóstym spotkaniu.... Ale potem było już zdecydowanie dużo lepiej. Górnik rósł w siłę, zdobywał kolejne trofea i poprawiał bilans bezpośrednich pojedynków. Od października 1962 roku aż do maja 1972 w piętnastu kolejnych meczach zabrzanie odnieśli aż 11 zwycięstw, czterokrotnie remisując. W tym m.in. w sierpniu 1964 roku pokonali ŁKS na jego boisku aż 6:2. Lata 1973-84 to w historii obu klubów okres bez sukcesów. W Zabrzu z reguły wygrywał Górnik, w Łodzi lepszy był ŁKS. W połowie lat 80-tych zabrzański zespół ponownie rozdawał karty w lidze, czterokrotnie zdobywając mistrzostwo. I ponownie zanotował w meczach z łodzianami długą serię spotkań bez porażki. Pomiędzy czerwcem 1984 roku a majem 1990 w dziesięciu pojedynkach Górnicy ośmiokrotnie okazali się lepsi a tylko dwa razy rywalom udało się zremisować
Towarzysze niedoli
W sezonie 1997/98 ŁKS po raz drugi zdobył tytuł mistrzowski i właściwie od tego momentu zaczęły się kłopoty łodzian. Zespół trzykrotnie spadał z ligi a na powrót do ekstraklasy jego kibice czekali po kilka lat. Podobnie było z Górnikiem z tą jednak różnicą, że nasz zespół dwukrotnie po rocznym okresie banicji, awansował. W sezonie 2008/09 to właśnie ekipa z Łodzi wraz z Górnikiem doznała goryczy degradacji do I ligi. Choć Łodzianie na finiszu rozgrywek zameldowali się na siódmej pozycji, zostali przesunięci na ostatnie miejsce w tabeli w związku z nieotrzymaniem licencji na grę w Ekstraklasie w sezonie 2009/10. Wiadomo było, że obaj spadkowicze będą mocnymi kandydatami do awansu. W rundzie jesiennej w Zabrzu padł remis 1:1. Na półmetku oba zespoły były w czołówce, choć z wyraźną przewagą prowadził inny zespół z Łodzi - Widzew. Na cztery kolejki przed metą Górnik grał w Łodzi z ŁKS-em. Zwycięstwo bardzo przybliżało zabrzan do awansu, z kolei porażka gospodarzy praktycznie zamykała im drogę do ekstraklasy. Pierwsza połowa meczu miała wyrównany przebieg. Dopiero w 41 minucie Tomasz Zahorski zdobył prowadzenie dla Górnika. Ale następne 45 minut nie pozostawiło złudzeń, kto jest lepszy. Dwa gole Adriana Świątka, który jeszcze jesienią grał w barwach ŁKS-u i jeden Pawła Strąka przy jedynym trafieniu gospodarzy byłego piłkarza Górnika - Piotra Madejskiego, sprawiło, że tylko cud mógłby pozbawić "trójkolorowych" awansu. A piłkarze z Łodzi piłkarze awansowali rok później.
Ostatni raz przez trzyletnią przerwą spowodowana absencją łodzian w gronie najlepszych zagraliśmy z ekipą ŁKS-u w sezonie 2019/20. W pierwszym spotkaniu na stadionie w Zabrzu padł remis 1:1, W meczu rewanżowym rozegranym po długiej nieplanowanej przerwie w rozgrywkach, nasz team pokonał na łódzkim obiekcie gospodarzy 1:0. Obydwa zespoły spotkały się w czerwcu w Łodzi po raz trzeci, bowiem wtedy obowiązywał system ESA – 37. „Trójkolorowi” ponownie okazali się lepsi, wygrywając 3:1.
W pierwszym spotkaniu obecnego sezonu rozpędzający się Górnik wręcz zdemolował gospodarzy tamtego meczu, aplikując Łodzianom aż pięć goli! A zdobyczą bramkowa podzielili się Michal Sipľak (42), Daisuke Yokota (65, 82), Kryspin Szcześniak (75), Damian Rasak (80).
Górnik - ŁKS w liczbach:
96 meczów 42-27-27, bramki 138:111
w Zabrzu: 48 meczów, 25-14-9, bramki 75:47
w Łodzi: 48 meczów, 17-13-18, bramki 63:64
Autor: Marek Dziechciarz

