![Trzech piłkarzy podczas meczu na zielonym boisku, dwóch w białych strojach, jeden w czarnym. [c1a7e4c85a97]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0910e-024d-7761-a8cf-07306c6e3744.jpg?width=960&format=webp)
GKS Katowice – Górnik: Czekając na emocjonujące spotkanie [Historia meczów]
Trudno rywalizować z zespołem, którego głównym celem był wyjazd z Zabrza bez straty gola, do tego jeszcze rzut karny… Niestety, ekstraklasa zna moc Górnika i trzeba znaleźć sposób na grę z ekipami ustawionymi wyjątkowo defensywnie. Pewnie takiego nastawienia nie będziemy oglądali w najbliższą sobotę, bowiem katowiczanie lubią grać do przodu, a taki styl odpowiada naszym piłkarzom. To będzie z pewnością zacięte i widowiskowe spotkanie.
Ciekawe początki
GKS Katowice powstał dopiero w 1963 roku w wyniku połączenia klubów: Górnik 20 Katowice, TKS Rapid-Orzeł Wełnowiec, KS Koszutka Katowice, Katowicki Klub Łyżwiarski, Katowicki Klub Sportowy Górnik, Górniczy Klub Żeglarski Szkwał oraz przedstawicieli trzydziestu dwóch instytucji i zakładów pracy z terenu Katowic. Piłkarze rozpoczęli swój pierwszy sezon od występu w II lidze w sezonie 1962/63, co ciekawe awansując w miejsce m.in. zdegradowanego Dębu, który obok 1.FC, reprezentował Katowice w rozgrywkach I ligi. Dwa lata później GKS zameldował się w elicie jako trzeci w historii katowicki klub piłkarski.
Na początek...Górnik
Ósmego sierpnia 1965 roku piłkarze GKS-u rozegrali pierwszy, historyczny mecz w I lidze (dzisiejszej ekstraklasie) Spotkanie odbyło się na Stadionie Śląskim, a rywalem był aktualny Mistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski - Górnik Zabrze. Do przerwy beniaminek trzymał się dzielnie, ale w drugiej połowie gole Ernesta Pohla, Jerzego Musiałka i i Erwina Wilczka, rozwiały nadzieje Katowiczan na korzystny rezultat. W rundzie rewanżowej porażka była już mniej bolesna - 2:3. Jednak w następnym sezonie oba spotkania wygrał Górnik w stosunku 3:0. Dopiero piąty pojedynek tych zespołów okazał się zwycięski dla Katowic. Dramatyczny przebieg miał mecz rozegrany dwa lata później - w maju 1969 roku na chorzowskim "stutysięczniku" . Wtedy ten przerwany przez boiskową awanturę pojedynek być może pozbawił naszych piłkarzy tytułu mistrzowskiego. Zresztą nie ostatni…
Zmienne koleje losu
W sezonie 1970/71 katowiczanie spadli z I ligi, do której wrócili dopiero siedem lat później. Co ciekawe, to właśnie w sezonie 1977/78, kiedy Górnik zaznał goryczy degradacji, na Bukowej świętowano awans! Ale nasi piłkarze już za rok zameldowali się ponownie w gronie najlepszych. A GKS Katowice po kolejnym spadku w 1980 roku następny awans wywalczył w 1982 roku. I wówczas miejscowi działacze na czele z Marianem Dziurowiczem, postanowili zbudować klub, który będzie grał o najwyższe cele. Co prawda te zamiary nie ziściły się od razu, ale w drugiej połowie lat 80-tych, to m.in. GKS stał się jednym z rywali Górnika w walce o mistrzostwo.
Rywalizacja
W Zabrzu również rozpoczęto prace na wskrzeszeniem Wielkiego Górnika. I przedsięwzięcie przyniosło pierwsze rezultaty. W 1985 roku Górnik wrócił na szczyt. Katowice były dopiero dziesiąte, do końca walcząc o ligowy byt. Za rok zabrzanie powtórzyli sukces, a piłkarze GKS-u zajęli piąte miejsce. Pierwszego maja 1986 roku to właśnie te zespoły zagrały w finale Pucharu Polski na Stadionie Śląskim. Sześć tygodni wcześniej w lidze Górnik wygrał 4:1. Tym razem wynik był odwrotny. Fenomenalny mecz rozegrał Jan Furtok - zdobywca trzech goli. Co ciekawe ten piłkarz w zasadzie rok wcześniej był bardzo blisko Górnika. Czekał na niego talon na samochód i mieszkanie. Dowiedział się jednak o tym Marian Dziurowicz i Furtoka zatrzymał w Katowicach. To był chyba jedyny przypadek, że prezes Jan Szlachta nie sprowadził do Zabrza piłkarza, którego chciał...
Od tego momentu katowiczanie włączyli się do walki o mistrzowski tytuł. Przez cztery kolejne sezony nie schodzili z podium. Jednak mistrzostwo dalej pozostawało w sferze marzeń. Dwukrotnie lepszy był Górnik, raz Ruch i poznański Lech. W tym okresie zespół GKS-u przez 10 lat z rzędu grali w europejskich pucharach. Wiosną 1994 roku doszło do kolejnego dramatycznego meczy pomiędzy Górnikiem i GKS-em, meczu, który być może pozbawił Górnika kolejnego mistrzowskiego tytułu... Górnik prowadził w Katowicach 1:0, był lepszym zespołem i naraz w siedemdziesiątej drugiej minucie rywalizacji zgasł jeden z jupiterów. Co prawda dalej było jasno i można było grać, jednak arbiter po trwającej 70 (!) minut naradzie postanowił przerwać spotkanie. Następnego dnia tych dwudziestu minut nie dograno, lecz powtórzono cały mecz, który zakończył się wynikiem 1:1. Ile znaczył ten stracony punkt, przekonaliśmy się w ostatnim, decydującym o mistrzostwie pamiętnym meczu w Warszawie z Legią…
Utracony blask
W połowie lat 90-tych zakończył się najlepszy czas dla piłkarzy z Bukowej. Niestety, to samo dotknęło zespół Górnika. Rozwód z górnictwem, które przecież utrzymywało oba kluby, inna rzeczywistość gospodarcza i polityczna, sprawiły, że i jedni i drudzy nie liczyli się już w walce o podium. Pozostała tylko rywalizacja o ligowy byt. W 2005 roku GKS spadł. Nowy prezes - Piotr Dziurowicz udzielił Gazecie Wyborczej słynnego wywiadu ujawniającego wszechobecną w polskie piłce korupcję. Zadłużony klub pozbawiony licencji na grę w II lidze został reaktywowany przez kibiców - dzięki przychylności Śląskiego Związku Piłki Nożnej - nie w klasie B, a w czwartej lidze. Prowadzony przez kibiców klub gładko pokonywał kolejne szczeble, aż w 2009 roku wrócił na zaplecze ekstraklasy. Z kolei na Roosevelta zapanowała żałoba, bowiem Górnik po raz drugi w swojej historii zaznał goryczy degradacji i stało się faktem, że oba zespoły po raz pierwszy będą rywalizowały w rozgrywkach I ligi. Górnikowi już po roku udało się awansować i kiedy wydawało się, że najgorsze już za naszymi piłkarzami, w sezonie 2015/16 sytuacja się powtórzyła. Kolejna bitwa o powrót do elity była trudniejsza niż poprzednio. To GKS był faworytem. Jednak piorunująca końcówka Górnika zakończyła się sukcesem, a Katowice na taką chwilę musiał poczekać jeszcze siedem lat.
Trochę ciekawostek
Patrząc na poniższą statystykę nie trudno zauważyć, że w tej rywalizacji liczyło się przede wszystkim to, gdzie się odbywała, bowiem w większości górą bywali gospodarze, choć zanotowano również sporo remisów. Pomiędzy naszymi klubami doszło do dwóch znaczących transferów. w 1970 roku po pięciu latach gry w Katowicach, kadrę Górnika zasilił 27-letni świetny, nieustępliwy obrońca - reprezentant Polski - Jan Wraży. Z kolei w 1995 roku po półtorarocznej grze w naszym zespole, do Katowic odszedł "srebrny" olimpijczyk z Barcelony - Jerzy Brzęczek. W 2011 Górnik pozyskał utalentowanego 21-letniego obrońcę - Pawła Olkowskiego, który po zagranicznych wojażach wrócił do Zabrza. W obu zespołach grali również tacy piłkarze jak: Stanisław Gzil, Adam Dźwigała, Tomasz Zahorski, Bartosz Iwan, Mateusz Kuchta, Dominik Sadzawicki, Sebastian Nowak, Grzegorz Goncerz.
Bardziej bogato było na ławce trenerskiej. W Katowicach pracował Augustyn Dziwisz, trener, który wprowadził Górnika do I ligi w 1956 roku a w 1961 zdobył tytuł mistrzowski. Podobnie jak zdobywca kolejnego mistrzostwa w 1963 roku - Ewald Cebula. Podwaliny pod największe sukcesy Katowiczan kładł Zdzisław Podedworny, trzykrotny trener Górnika. To z Katowic do Zabrza trafił Adam Nawałka. W obu klubach pracowali ponadto m.in. Władysław Żmuda, Andrzej Gajewski, Alojzy Łysko, Mieczysław Broniszewski i Jan Żurek. Katowicki klub prowadził także Stanisław Oślizło.
Nowy stadion szczęśliwy dla rywali
Kiedy obydwaj rywale w rozgrywkach na poziomie ekstraklasy spotkali się w sezonie 2004/05, nikt nie przypuszczał, że następna rywalizacja nastąpi dopiero 20 lat później! Wówczas jesienią w Zabrzu Górnik wygrał 4:1. Rewanż został rozegrany przy Bukowej w ostatniej kolejce – 20 czerwca 2005 roku. To było smutne wydarzenie. Gospodarze byli już zespołem zdegradowanym, a mecz odbywał się bez udziału publiczności. Jedyny gol padł w 90. minucie gry, kiedy katowiczanie wykorzystali rzut karny.
Po wielu latach piłkarzom GKS-u udało się w końcu po latach z powrotem awansować do grona najlepszych i we wrześniu 2024 roku „Żółto-zielono-czarni” pojawili się przy Roosevelta. Górnik zagrał wtedy bardzo dobre zawody i po dwóch trafieniach Lukasa Podolskiego i jednym Josemy wygrał 3:0. Sam mecz stał na dobrym poziomie a goście zdecydowanie nie stanowili tylko tła dla Trójkolorowych.
Rewanż rozegrany 30 marca 2025 roku to dzień, który miał na zawsze zapisać się w historii GKS-u Katowice, bowiem gospodarze zadebiutowali na nowym obiekcie, czyli wypełnionej do ostatniego miejsca Arenie Katowice przy ulicy Nowej Bukowej. W pierwszej odsłonie optyczna przewaga Górnika nie przekładała się na strzały, tych więcej było po stronie nastawionej na kontrę i stałe fragmenty GieKSy, która w 38. minucie wyszła na prowadzenie. Kilka minut po wznowieniu gry Luka Zahovič wyrównał i od tego momentu Górnik zaczął przeważać, ale stworzonych sytuacji nasi gracze nie zamienili na bramkę. Ta sztuka udała się jednak rywalom w setnej minucie gry. Chwilę później arbiter tego ciekawego spotkania po raz ostatni użył gwizdka…
W pierwszym meczu obecnego sezonu kibice zgromadzeni przy Roosevelta byli świadkami ciekawego widowiska. Co prawda do czterdziestej minuty rywalizacja była wyrównana, jednak wtedy gol Patrika Hellebranda otworzył ten mecz. Po przerwie GKS zaczął grać odważniej i odkrył się, co stało się przysłowiową wodą na młyn dla Trójkolorowych którzy w ciągu jedenastu minut zanotowali dwie zdobycze bramkowe. Najpierw celnością popisał się Sondre Liseth, a 11 minut później kibice zobaczyli kuriozalnego samobója, po którym goście już nie byli się w stanie podnieść.
Górnik – GKS w liczbach:
- w Zabrzu: 33 mecze, 21-8-4 bramki 65:30
- w Katowicach: 31 meczów, 3-13-16 bramki 26:41
- razem: 65 meczów 24-21-20 bramki 91:71
Marek Dziechciarz

