![20250330xPF_MB3431.jpg [377b5b80279b]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0a456-118c-7663-96bc-fdb36e6904fc.jpg?width=960&format=webp)
Górnik - GKS: Wielkie emocje i pełne trybuny! [Historia meczów]
Mecz w Szczecinie potwierdził moc naszego zespołu. Górnik rozegrał bardzo dobre spotkanie pod względem taktycznym i co najważniejsze – pokazał skuteczność. Liczymy, że takie pojedynki Trójkolorowych staną się normą i nasi piłkarze potwierdzą ten fakt w sobotni wieczór w meczu z naszymi przyjaciółmi z Katowic. Pojedynki tych rywali z reguły bywały emocjonujące, w końcu to śląskie derby! Na pewno także nie zawiodą kibice i wypełnią zabrzańską arenę do ostatniego miejsca.
Ciekawe początki
GKS Katowice powstał dopiero w 1963 roku w wyniku połączenia klubów: Górnik 20 Katowice, TKS Rapid-Orzeł Wełnowiec, KS Koszutka Katowice, Katowicki Klub Łyżwiarski, Katowicki Klub Sportowy Górnik, Górniczy Klub Żeglarski Szkwał oraz przedstawicieli trzydziestu dwóch instytucji i zakładów pracy z terenu Katowic. Piłkarze rozpoczęli swój pierwszy sezon od występu w II lidze w sezonie 1962/63, co ciekawe awansując w miejsce m.in. zdegradowanego Dębu, który obok 1.FC, reprezentował Katowice w rozgrywkach I ligi. Dwa lata później GKS zameldował się w elicie jako trzeci w historii katowicki klub piłkarski.
Na początek...Górnik
Ósmego sierpnia 1965 roku piłkarze GKS-u rozegrali pierwszy, historyczny mecz w I lidze (dzisiejszej ekstraklasie) Spotkanie odbyło się na Stadionie Śląskim, a rywalem był aktualny Mistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski - Górnik Zabrze. Do przerwy beniaminek trzymał się dzielnie, ale w drugiej połowie gole Ernesta Pohla, Jerzego Musiałka i i Erwina Wilczka, rozwiały nadzieje Katowiczan na korzystny rezultat. W rundzie rewanżowej porażka była już mniej bolesna - 2:3. Jednak w następnym sezonie oba spotkania wygrał Górnik w stosunku 3:0. Dopiero piąty pojedynek tych zespołów okazał się zwycięski dla Katowic. Dramatyczny przebieg miał mecz rozegrany dwa lata później - w maju 1969 roku na chorzowskim "stutysięczniku" . Wtedy ten przerwany przez boiskową awanturę pojedynek być może pozbawił naszych piłkarzy tytułu mistrzowskiego. Zresztą nie ostatni…
Zmienne koleje losu
W sezonie 1970/71 katowiczanie spadli z I ligi, do której wrócili dopiero siedem lat później. Co ciekawe, to właśnie w sezonie 1977/78, kiedy Górnik zaznał goryczy degradacji, na Bukowej świętowano awans! Ale nasi piłkarze już za rok zameldowali się ponownie w gronie najlepszych. A GKS Katowice po kolejnym spadku w 1980 roku następny awans wywalczył w 1982 roku. I wówczas miejscowi działacze na czele z Marianem Dziurowiczem, postanowili zbudować klub, który będzie grał o najwyższe cele. Co prawda te zamiary nie ziściły się od razu, ale w drugiej połowie lat 80-tych, to m.in. GKS stał się jednym z rywali Górnika w walce o mistrzostwo.
Rywalizacja
W Zabrzu również rozpoczęto prace na wskrzeszeniem Wielkiego Górnika. I przedsięwzięcie przyniosło pierwsze rezultaty. W 1985 roku Górnik wrócił na szczyt. Katowice były dopiero dziesiąte, do końca walcząc o ligowy byt. Za rok zabrzanie powtórzyli sukces, a piłkarze GKS-u zajęli piąte miejsce. Pierwszego maja 1986 roku to właśnie te zespoły zagrały w finale Pucharu Polski na Stadionie Śląskim. Sześć tygodni wcześniej w lidze Górnik wygrał 4:1. Tym razem wynik był odwrotny. Fenomenalny mecz rozegrał Jan Furtok - zdobywca trzech goli. Co ciekawe ten piłkarz w zasadzie rok wcześniej był już graczem Górnika. Czekał na niego talon na samochód i mieszkanie. Dowiedział się jednak o tym Marian Dziurowicz i Furtoka zatrzymał w Katowicach. To był chyba jedyny przypadek, że prezes Jan Szlachta nie sprowadził do Zabrza piłkarza, którego chciał...
Od tego momentu katowiczanie włączyli się do walki o mistrzowski tytuł. Przez cztery kolejne sezony nie schodzili z podium. Jednak mistrzostwo dalej pozostawało w sferze marzeń. Dwukrotnie lepszy był Górnik, raz Ruch i poznański Lech. W tym okresie zespół GKS-u przez 10 lat z rzędu grali w europejskich pucharach. Wiosną 1994 roku doszło do kolejnego dramatycznego meczy pomiędzy Górnikiem i GKS-em, meczu, który być może pozbawił Górnika kolejnego mistrzowskiego tytułu... Górnik prowadził w Katowicach 1:0, był lepszym zespołem i naraz w siedemdziesiątej drugiej minucie rywalizacji zgasł jeden z jupiterów. Co prawda dalej było jasno i można było grać, jednak arbiter po trwającej 70 (!) minut naradzie postanowił przerwać spotkanie. Następnego dnia tych dwudziestu minut dograno, lecz powtórzono cały mecz, który zakończył się wynikiem 1:1. Ile znaczył ten stracony punkt, przekonaliśmy się w ostatnim, decydującym o mistrzostwie pamiętnym meczu w Warszawie z Legią…
Utracony blask
W połowie lat 90-tych zakończył się najlepszy czas dla piłkarzy z Bukowej. Niestety, to samo dotknęło zespół Górnika. Rozwód z górnictwem, które przecież utrzymywało oba kluby, inna rzeczywistość gospodarcza i polityczna, sprawiły, że i jedni i drudzy nie liczyli się już w walce o podium. Pozostała tylko rywalizacja o ligowy byt. W 2005 roku GKS spadł. Nowy prezes - Piotr Dziurowicz udzielił Gazecie Wyborczej słynnego wywiadu ujawniającego wszechobecną w polskie piłce korupcję. Sam przyznał się do kupienia kilkudziesięciu meczów. Zadłużony klub pozbawiony licencji na grę w II lidze został reaktywowany przez kibiców - dzięki przychylności Śląskiego Związku Piłki Nożnej, który stworzył w ten sposób precedens - nie w klasie B, a w czwartej lidze. Prowadzony przez kibiców klub gładko pokonywał kolejne szczeble, aż w 2009 roku wrócił na zaplecze ekstraklasy. Z kolei na Roosevelta zapanowała żałoba, bowiem Górnik po raz drugi w swojej historii zaznał goryczy degradacji i stało się faktem, że oba zespoły po raz pierwszy będą rywalizowały w rozgrywkach I ligi. Górnikowi już po roku udało się awansować i kiedy wydawało się, że najgorsze już za naszymi piłkarzami, w sezonie 2015/16 sytuacja się powtórzyła. Kolejna bitwa o powrót do elity była trudniejsza niż poprzednio. To GKS był faworytem. Jednak piorunująca końcówka Górnika zakończyła się sukcesem, a Katowice na taką chwilę musiał poczekać jeszcze siedem lat.
Trochę ciekawostek
Patrząc na poniższą statystykę nie trudno zauważyć, że w tej rywalizacji liczyło się przede wszystkim to, gdzie się odbywała, bowiem w większości górą bywali gospodarze, choć zanotowano również sporo remisów. Pomiędzy naszymi klubami doszło do dwóch znaczących transferów. w 1970 roku po pięciu latach gry w Katowicach, kadrę Górnika zasilił 27-letni świetny, nieustępliwy obrońca - reprezentant Polski - Jan Wraży. Z kolei w 1995 roku po półtorarocznej grze w naszym zespole, do Katowic odszedł "srebrny" olimpijczyk z Barcelony - Jerzy Brzęczek. W 2011 Górnik pozyskał utalentowanego 21-letniego obrońcę - Pawła Olkowskiego, który po zagranicznych wojażach wrócił do Zabrza. W obu zespołach grali również tacy piłkarze jak: Stanisław Gzil, Adam Dźwigała, Tomasz Zahorski, Bartosz Iwan, Mateusz Kuchta, Dominik Sadzawicki, Sebastian Nowak, Grzegorz Goncerz.
Bardziej bogato było na ławce trenerskiej. W Katowicach pracował Augustyn Dziwisz, trener, który wprowadził Górnika do I ligi w 1956 roku a w 1961 zdobył tytuł mistrzowski. Podobnie jak zdobywca kolejnego mistrzostwa w 1963 roku - Ewald Cebula. Podwaliny pod największe sukcesy Katowiczan kładł Zdzisław Podedworny, trzykrotny trener Górnika. To z Katowic do Zabrza trafił Adam Nawałka. W obu klubach pracowali ponadto m.in. Władysław Żmuda, Andrzej Gajewski, Alojzy Łysko, Mieczysław Broniszewski i Jan Żurek. Katowicki klub prowadził także Stanisław Oślizło.
Nowy stadion szczęśliwy dla rywali
Kiedy obydwaj rywale w rozgrywkach na poziomie ekstraklasy spotkali się w sezonie 2004/05, nikt nie przypuszczał, że następna rywalizacja nastąpi dopiero 20 lat później! Wówczas jesienią w Zabrzu Górnik wygrał 4:1. Rewanż został rozegrany przy Bukowej w ostatniej kolejce – 20 czerwca 2005 roku. To było smutne wydarzenie. Gospodarze byli już zespołem zdegradowanym, a mecz odbywał się bez udziału publiczności. Jedyny gol padł w 90. minucie gry, kiedy katowiczanie wykorzystali rzut karny.
Po tamtych wydarzeniach piłkarzom GKS-u udało się w końcu po latach z powrotem awansować do grona najlepszych i we wrześniu „żółto-zielono-czarni” pojawili się przy Roosevelta. Górnik zagrał wtedy bardzo dobre zawody i po dwóch trafieniach Lukasa Podolskiego i jednym Josemy wygrał 3:0. Sam mecz stał na dobrym poziomie a goście zdecydowanie nie stanowili tylko tła dla „trójkolorowych” . Na uwagę zasługiwała również fantastyczna oprawa o jaką postarali się kibice obydwu zespołów.
Rewanż rozegrany 30 marca 2025 roku to dzień, który miał na zawsze zapisać się w historii GKS-u Katowice, bowiem gospodarze zadebiutowali na nowym obiekcie, czyli wypełnionej do ostatniego miejsca Arenie Katowice przy ulicy Nowej Bukowej. W pierwszej odsłonie optyczna przewaga Górnika nie przekładała się na strzały, tych więcej było po stronie nastawionej na kontrę i stałe fragmenty GieKSy, która w 38. minucie wyszła na prowadzenie. Kilka minut po wznowieniu gry Luka Zahovič wyrównał i od tego momentu Górnik zaczął przeważać, ale stworzonych sytuacji nasi gracze nie zamielili na bramkę. Ta sztuka udała się jednak rywalom w setnej minucie gry. Chwilę później arbiter tego ciekawego spotkania po raz ostatni użył gwizdka…
Górnik – GKS w liczbach:
- w Zabrzu: 32 mecze, 20-8-4 bramki 62:30
- w Katowicach: 31 meczów, 3-13-16 bramki 26:41
- razem: 64 mecze 23-21-20 bramki 88:71
Autor: Marek Dziechciarz

