Dwóch piłkarzy rywalizuje o piłkę na zielonym boisku, w tle widzowie. [74236d49b96c]
Historia

Górnik - Korona: Walczyć o podium! [Zapowiedź meczu]

Powoli zbliżamy się do mety sezonu 2025/26. W dalszym ciągu tłok w czołówce jest spory i każda kolejka może zmienić jej układ. Dlatego tak ważna jest koncentracja i cel – zwycięstwa. Pojedynki w Kielcach nigdy nie należały do łatwych, a Korona zawsze stawiała wysokie wymagania. I tak zapewne będzie w sobotę. Ale wierzymy, że finalista Pucharu Polski wyjdzie z tej batalii zwycięsko.

Trudne początki

Nasz najbliższy rywal to zespół, który na najwyższym szczeblu rozgrywek występuje zaledwie od sezonu 2005/06, dlatego sobotnie spotkanie będzie dopiero dwudziestym dziewiątym w historii wzajemnej rywalizacji. Jednak tak złą statystykę jak z kieleckim teamem, Górnik notuje tylko z Amicą Wronki. W dziesiątej kolejce wspomnianego sezonu Korona przyjechała do Zabrza i pewnie wygrała 3:0. W rewanżu w Kielcach nie było lepiej. Porażka 4:1 zdecydowanie pokazała, kto jest lepszy. Fakt, to były zdecydowanie najgorsze lata Górnika w jego historii. Kto jeszcze pamięta piłkarzy występujących w tamtym dwumeczu?  Dudziński, Radawiec, Stoimenow, Siedlarz, Nulle, Bartos, Ziarkowski... Natomiast drużyna Korony, która debiutancki sezon zakończyła na wysokim piątym miejscu, dysponowała wówczas niezłym składem. Załuska, Golański, Piechna, Hermes czy grający za kilka lat z Zabrzu, Grzegorz Bonin i Aleksander Kwiek. Jednak po trzech dobrych sezonach, następny  piłkarze z Kielc rozpoczęli na drugim froncie. Było to pokłosiem decyzji PZPN , który za udział w aferze korupcyjnej zdegradował o jedną klasę rozgrywkową zespoły z Kielc, Lubina i Sosnowca. Ale za rok Korona awansowała, natomiast spadł Górnik. Na okazję do rewanżu trzeba było jeszcze poczekać. A było na co, ponieważ w dotychczasowych sześciu potyczkach aż pięć razy lepsi byli nasi goście a jeden mecz zakończył się wynikiem bezbramkowym.          

Poprawili bilans

19 listopada 2010 roku na stadionie w Zabrzu dzięki trafieniom Zahorskiego i Sikorskiego Górnik po raz pierwszy pokonał Koronę (2:1). W tym meczu w barwach Kielczan zagrał Andrzej Niedzielan i Maciej Korzym, piłkarze,  którzy również mieli swoje epizody w Górniku. To był bardzo zacięty mecz w którym oba zespoły miały okazje do strzelenia goli. Przypomnę, że wtedy Korona była wiceliderem tabeli.                 
W 2012 roku zarówno spotkanie rundy wiosennej jak i jesiennej było rozgrywane przy Roosevelta. I Górnik wygrał w identycznym stosunku 2:0. W pierwszym spotkaniu autorem obu bramek był Arek Milik, niewątpliwie najlepszy piłkarz tego meczu. W drugim również wpisał się na listę strzelców, tak jak i Prejuce Nakoulma. W kadrze Górnika był wówczas Michał Zieliński, jednak tylko na wypożyczeniu i z tego powodu nie mógł wystąpić na boisku.

W następnych latach nasi piłkarze ten fatalny bilans trochę poprawili, bowiem od tamtej pory większość spotkań kończyła się remisem. Ale w sierpniu 2014 roku Zabrzanie porządnie zrewanżowali się rywalom, wygrywając na ich boisku aż 3:0. To był naprawdę udany mecz Górnika a zdobyczą bramkową podzielili się Kosznik, Jeż i Gergel. W lutym, w meczu rundy wiosennej Korona zremisowała w Zabrzu 1:1 a w spotkaniu debiutował Eric Grendel.       
 
Młodzież na boisku

Interesująco było w sezonie 2018/19, który nasz zespół otworzył właśnie meczem z Koroną w Zabrzu. To był zdecydowanie inny Górnik niż rok wcześniej. Średnia wieku jedenastki, która wybiegła na boisko wyniosła 20,27 lat!!! Ten rekord chyba długo nie zostanie pobity. Mecz zakończył sie remisem 1:1. Prowadzenie dla naszego zespołu w 46 minucie  uzyskał Daniel Smuga, a w 62 minucie wyrównał Ivan Jukić. W tym spotkaniu swoje ligowe debiuty zaliczyli Przemysław Wiśniewski i Kacper Michalski.  Zdecydowanie gorzej było w Kielcach, gdzie miejscowi prowadzili już 4:1, kiedy w 89 minucie rozmiary porażki zmniejszył zdobywca pierwszego gola - Igor Angulo. Oba zespoły po raz trzeci spotkały się w 37 kolejce, również w Kielcach. Tym razem nasi piłkarze nie dali szans gospodarzom wygrywając 3:0. Dwa trafienia były dziełem niezawodnego Angulo a jedno - Łukasza Wolsztyńskiego.                  

W pierwszym spotkaniu ostatniego   sezonu  kibice w Kielcach zobaczyli aż sześć goli. Pierwsza odsłona była wyrównana, choć miejscowi fragmentami przeważali, nie wykorzystując dogodnej sytuacji już na początku rywalizacji. Ale w drugiej inicjatywę od początku przejęli „trójkolorowi” , którzy w przeciągu 33. minut czterokrotnie umieszczali piłkę w kieleckiej bramce. Dwukrotnie uczynił to Kamil Lukoszek a po jednym trafieniu dodali Lukáš Ambros i Taofeek Ismaheel. To był szok dla miejscowych kibiców. Jednak Korona grała do końca wykorzystując pewne rozprężenie w szeregach naszego zespołu i w ostatnich 10. minutach zmniejszyła rozmiary porażki, zdobywając dwie bramki.      
Mecz rewanżowy kończył rozgrywki sezonu 2024/25.  Spotkanie rozpoczęło się bardzo dynamicznie. Najpierw w 3. minucie Korona mogła objąć prowadzenie po niefortunnym wybiciu piłki przez Filipa Majchrowicza, a kilkanaście sekund później szansę na gola miał Górnik, ale Osman Sow trafił piłką w słupek.  Niestety, pod koniec pierwszej połowy nasz napastnik po faulu na przeciwniku otrzymał czerwona kartkę, co bardzo osłabiło zespół. Po dobrej , dynamicznej i wyrównanej pierwszej odsłonie, w drugiej lekką przewagę uzyskali goście, którzy w 79. minucie wyszli na prowadzenie, a dwie minuty wcześniej czerwoną kartką został ukarany ich zawodnik. Górnik do końca dążył do wyrównania i to udało się zrealizować w 93. minucie gry, kiedy  z kilku metrów do bramki gości trafił Luka Zahovic. 

Pierwszy pojedynek bieżącego sezonu przyniósł spore emocje.  Już w dziewiątej minucie gospodarze nie wykorzystał rzutu karnego!  Ale nie zrażeni tym niepowodzeniem, mocno dawali się we znaki  naszym defensorom. Nasz zespół jakoś nie umiał przeciwstawić się kielczanom, którzy w pierwszej odsłonie kontrolowali grę a uwieńczeniem tego był gol zdobyty w 45. minucie rywalizacji. W drugiej połowie zabrzanie pokazali inną twarz. Zdecydowanie bardziej odważną, zdeterminowaną i ofensywną. Górnik napierał, ale miał problem z tworzeniem sobie klarownych okazji, ponieważ bez zarzutu spisywała się linia defensywna Korony. I kiedy miejscowych dzieliły sekundy od końcowego sukcesu,  po rzucie rożnym, przy którym w szesnastkę powędrował nawet Marcel Łubik,  w zamieszaniu podbramkowym Paweł  Olkowski zagrał do Rafała Janickiego, a ten celnym strzałem pokonał bramkarza Korony!

Górnik - Korona w liczbach:            

  • W Zabrzu        18     6-9-3      bramki   24:20  

  • W Kielcach      17     5-4-8      bramki   26:29         

  • W sumie:         35    11-13-11 bramki   50:49


opr. Marek Dziechciarz

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa