![Piłkarze walczą o piłkę podczas meczu na zielonym boisku w słoneczny dzień. [d1819b5aacd6]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a09112-f1dd-76cb-a9f5-e63ee8bdc716.jpg?width=960&format=webp)
Górnik - Pogoń: ambicję przekuć w skuteczność!
Niestety, tylko jedno „oczko” udało się ugrać w Niecieczy, pomimo sporej przewagi „Trójkolorowych” w tej rywalizacji… Na szczęście rywale również pogubili punkty i w dalszym ciągu walka o tytuł jest sprawą otwartą. Niestety ale od kilku spotkań pomimo bardzo ambitnej gry mamy problemy ze skutecznością. A są w zespole piłkarze, którzy mają spore możliwości i stać ich na rozwiązanie tego worka z golami, Czy ten potencjał eksploduje w najbliższym pojedynku w Pogonią?
Górnik rządzi!
Już w drugiej kolejce sezonu 1959 szczeciński beniaminek zagrał w Zabrzu. Bramka Fojcika i dwa gole Pohla załatwiły sprawę i Górnik wygrał 3:1. Rewanż w Szczecinie zakończył się takim samym rezultatem, ale tym razem wynik otworzył Jankowski a Pohl ponownie dołożył dwa trafienia. I tak było w kolejnych latach, kiedy niejednokrotnie gracze Pogoni byli odprawiani z czterema golami na koncie. Dopiero w jedenastym meczu obu zespołów Pogoń po raz pierwszy wygrała 1:0 co miało miejsce w Szczecinie. Ta porażka jednak nie przeszkodziła zabrzanom w zdobyciu kolejnego tytułu mistrzowskiego. Górnik był wówczas wielkim zespołem i nie było sprawą łatwą pokonanie piłkarzy z Zabrza. W tamtym okresie szczecinianie tylko 3 razy zwyciężali Górnika a oba zespoły rozegrały 26 meczów. Zaprawdę imponujący bilans!
Lata 1974 - 1984 to dla naszego zespołu zdecydowanie gorszy czas, więc i rywalizacja z innymi zespołami bardziej wyrównana. Co ciekawe - właśnie w tym okresie w czternastu kolejnych spotkaniach zdobyto aż 47 goli! Wtedy też padły rekordowe wygrane w rywalizacji obu zespołów: 5:0 dla Górnika i 4:1 dla Pogoni. Aczkolwiek w dalszym ciągu twierdza Zabrze była dla szczecinian nie do zdobycia. W latach 1971 - 1995 Górnik wygrał w Zabrzu kolejnych 18 spotkań. Z kolei w latach 1975 - 1984 w Szczecinie siedmiokrotnie pod rząd wygrywali gospodarze. Co interesujące w sezonie 1974/75 dwukrotnie padł rezultat 4:1 i w obu przypadkach korzystny dla gospodarzy.
Gol na wagę mistrzostwa
W sezonie 1986/87 piłkarze Pogoni dysponujący wówczas niezłym składem (m.in. Ostrowski, Cyzio, Leśniak), włączyli się wiosną do walki o podium. W 27 kolejce gościli przy Roosevelta. Co prawda Górnik był liderem i miał wówczas 6 punktów przewagi nad rywalem, który zajmował drugie miejsce, ale ewentualna porażka mogła przełożyć się na nerwową końcówkę sezonu. Mecz rozegrany przy udziale 20 000 kibiców nie był porywającym widowiskiem. Piłkarze Górnika od początku mieli sporą przewagę, lecz po 45 minutach remisowali 1:1. W drugiej połowie goście mogli objąć prowadzenie, ale nie wykorzystali rzutu karnego. A na 9 minut przed końcowym gwizdkiem niezawodny Andrzej Iwan z woleja huknął pod poprzeczkę i na dwie kolejki przed końcem rozgrywek w Zabrzu fetowano zdobycie trzynastego tytułu mistrza Polski.
Graliśmy z… Brazylią
Od połowy lat 90-tych oba zespoły zaliczały się do ligowych średniaków. Nie dochodziło do porywających spektakli, aczkolwiek kibice nie mogli narzekać na brak goli w meczach Górnika z Pogonią. W dwudziestej kolejce sezonu 2002/03 "Trójkolorowi" urządzili sobie ostre strzelanie, zwyciężając na swoim obiekcie rywala aż 9:0, czym wyrównali rekord najwyższej ligowej wygranej z 1962 roku. Wówczas Pogoń spadła z ligi Jednak team ze Szczecina szybko się odbudował, po roku powrócił do grona najlepszych. W zespół zainwestował Antoni Ptak, opierając skład na Brazylijczykach i właśnie ta "brazylijska" Pogoń pokonała po raz pierwszy Górnika z Zabrzu 3:0. To wydarzenie miało miejsce dopiero w 37 meczu obu zespołów rozegranym przy Roosevelta. A w drużynie portowców zagrało aż 10-ciu Brazylijczyków! Sezon 2009/10 zarówno Górnik jak i Pogoń spędzili na drugim froncie. Oba zespoły były faworytami do awansu. Jednak to udało się tylko Górnikowi, który zwyciężył w Szczecinie ale przegrał w Zabrzu. To była druga i ostatnia porażka naszych piłkzrzy z Pogonią na własnym obiekcie.
Porażka w jubileuszu
W sezonie 2023/24 mecz rewanżowy rozegrany w Szczecinie kończył ekstraklasowe rozgrywki. To była setna rywalizacja obydwu zespołów na szczeblu centralnym, niestety tylko o prestiż bowiem miejsca gwarantujące udział w pucharowych zmaganiach były już rozdysponowane. I chyba ten fakt sprawił, że rywalizacja była przeciętnym widowiskiem. W 66. minucie piłka znalazła się centymetry za linią bramkową Górnika Zabrze, a gol na 1:0 dla gospodarzy został uznany po weryfikacji VAR. Dośrodkowanie Grosickiego trafiło do dopiero co wprowadzonego na boisko Wędrychowskiego, a ten oddał dwa uderzenia w jednej akcji. To drugie okazało się niestety skuteczne…
W pierwszej rywalizacji ostatniego sezonu do meczu trzeciej kolejki rozgrywek ekstraklasy nasz zespół przystępował tylko ze zdobytym jednym punktem. Spotkanie od początku było ciekawe, obfitowało w interesujące akcje , jednak i jednym i drugim brakowało skuteczności. W 81. minucie trener Jan Urban, wprowadził do gry Lukę Zahovicia, który jeszcze kilka tygodni wcześniej reprezentował barwy naszego rywala. I to właśnie słoweński napastnik został bohaterem meczu, bowiem przy pierwszym kontakcie z piłką, strzelił zwycięskiego gola dla swojego nowego klubu! Mecz rewanżowy w Szczecinie od początku układał się szczęśliwie dla gospodarzy, którzy już w 8. minucie wyszli na prowadzenie. W drugiej odsłonie bardzo aktywny był Grosicki, który dwukrotnie pokonał Michała Szromnika. Ale wynik spotkanie nie do końca odzwierciedla to co działo się na boisku. Nasz zespół miał swoje okazje do zdobycia goli, oddał 13 celnych strzałów na bramkę „portowców”, w tym więcej celnych. Nie miał jednak tego dnia w swoich szeregach tak skutecznego snajpera jak „Grosik”…
Pierwszy mecz obydwu rywali rozegrany w sierpniu w Szczecinie pokazał, że Górnik w tym sezonie jest mocny. W pierwszej odsłonie inicjatywę przejmowali raz gospodarze a raz goście. Ale w drugiej to Górnik przejął stery i pokazał zabójczą skuteczność, trafiając do bramki „Portowców” trzykrotnie w ciągu dziesięciu minut. Kanonadę rozpoczął Sondre Lisetha w 59. minucie, potem celnie strzelił Eric Janża, a zakończył to wszystko Osman Sow. Szczecinianie starali się jeszcze zaatakować, ale napotkali mur nie do przebycia w postaci zabrzańskiej defensywy.
Górnik- Pogoń w liczbach:
W Zabrzu: 51 35-13-2 bramki 108:35
W Szczecinie: 52 18-15-20 bramki 61:62
Razem: 103 53-28-22 bramki 169:97
opr. Marek Dziechciarz

