Niebieska tablica z napisem STS Puchar Polski na tle trybun stadionu piłkarskiego. [14c13d4442f7]
Historia

Górnik – Raków: Czekamy 54 lata…

W tym roku mija 70 lat od pierwszego finałowego meczu Górnika w rozgrywkach o Puchar Polski. I ćwierć wieku od ostatniego… 2 maja Trójkolorowi staną po raz czternasty w swojej historii przed szansą zdobycia cennego trofeum. Rywal – częstochowski Raków, zespół dla którego będzie to piąty finał, zdecydowanie nie będzie łatwym przeciwnikiem, choć w ekstraklasie w tym sezonie dwukrotnie triumfował Górnik. Z pewnością w stolicy na Stadionie Narodowym emocji nie zabraknie.

Niefart na początku

Górnik awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej w 1955 roku i już od początku po bardzo udanych występach w ówczesnej I lidze,  notował świetne wyniku także w rozgrywkach o Puchar polski. Dwukrotnie  z rzędu w roku 1956 i 1957 nasz zespół doszedł aż do finału.   Niestety tamte dwa występy zakończyły się porażkami.  W pierwszym rozegranym na Stadionie X-lecia,  Legia – aktualny mistrz Polski, zwyciężyła 3:0, strzelając wszystkie gole w drugiej połowie w ciągu czternastu minut,  a rok później na stadionie w Łodzi leszy okazał się ŁKS, wygrywając 2:1  po spotkaniu, które stało na dosyć słabym poziomie.       
Kolejna okazja aby do już zdobytych trzech tytułów mistrzowski dołączyć również Puchar Polski, trafiła się w roku 1962. Tym razem finałowym przeciwnikiem był dobry wówczas team Zagłębia. Niestety, na Stadionie Śląskim w obecności zaledwie 25 000 widzów lepsi okazali się sosnowiczanie, zwyciężając 2:1…

Upragniony tryumf  
         
W sezonie 1964/65   nasi piłkarze po raz czwarty zameldowali się w finale, do którego droga nie była łatwa, bowiem dwa spotkania Górnik wygrał dopiero po dogrywce. W końcu 2 czerwca 1965 roku na stadionie w Zielonej Górze, Stanisław Oślizło – nasz kapitan mógł wznieść w górę Puchar Polski. Zabrzanie pokonali wówczas Czarnych Żagań 4:0.  To był wyjątkowy rok, bowiem 4 tygodnie później „trójkolorowi” mogli świętować pierwszy w historii dublet.        
Kolejny sezon – 1965/66 - kolejny tytuł i finał Pucharu Polski. Tym razem rozgrywany w Poznaniu na stadionie Warty, a rywalem była Legia. Spotkanie w opinii prasy  sportowej stało na bardzo przeciętnym poziomie. 90 minut nie przyniosło rozstrzygnięcia.  Wynik 1:1. Kiedy piłkarze obydwu zespołów szykowali się już do egzekwowania rzutów karnych, gola na wagę tryumfu zdobyli rywale. Zegar wskazywał 120 minutę…    

Monopoliści

Pięć następnych sezonów przyniosło naszemu zespołowi  pięć kolejnych tryumfów w pucharowych rozgrywkach. W 1968 roku  w finale rozgrywanym na Stadionie Śląskim, chorzowski Ruch poległ 3:0 to trafieniach Włodzimierza Lubańskiego. Warto wspomnieć, że w drodze do finału Górnik stracił tylko jednego gola. Rok później ta droga była bardziej wyboista ale w finale rozgrywanym na stadionie ŁKS-u zabrzanie po dobrym meczu pokonali Legię 2:0 po golach Lubańskiego i Wilczka. To właśnie tamten zwycięski mecz doprowadził „trójkolorowych” do finału Pucharu Europy Zdobywców Pucharu…     
Rok 1970 – ponownie stadion Śląski i ponownie w finałowym pojedynku Górnik spotyka się z Ruchem. Co ciekawe, mecz rozgrywano w sierpniu, na 3 dni przed startem  nowego sezonu.  Pomimo, że to chorzowianie otworzyli wynik, gole Lubańskiego, Banasia i Szaryńskiego załatwiły sprawę. Kolejny finał rozgrywano również na chorzowskim stutysięczniku, jednak w mało atrakcyjnej atmosferze. No cóż, fetę popsuła pogoda, rzęsisty deszcz i tylko 3 000 kibiców na trybunach obejrzało zwycięstwo Górnika  3:1 i hat-trick Jerzego Wilima. Sosnowieckie Zagłębie nie było w stanie tego dnia zagrozić Górnikowi, który w tamtym sezonie ustrzelił dublet.          
Kolejne pucharowe rozgrywki zabrzanie rozpoczęli w …Rydułtowch, gdzie miejscowy Naprzód walczył jak równy z równym i po 120. minutach na tablicy widział rezultat 0:0! Na szczęście nasi piłkarze okazali się skuteczniejsi w egzekwowaniu rzutów karnych.  Potem było już zdecydowanie lepiej i w czerwcu 1973 roku w Łodzi  w spotkaniu finałowym Górnik zmierzył się z Legią. To był fantastyczny pojedynek. W pierwszej połowie dwukrotnie do naszej bramki trafiał Gadocha, natomiast wojskowych „użądlił” Lubański, który w 64. minucie strzelił również gola wyrównującego. A potem kibice oglądali spektakl jednego aktora.  W ciągu siedmiu minut dwukrotnie  „Luba” i raz Szołtysik umieszczali piłkę w bramce rywali. 5:2 dla Górnika. Puchar był nasz. I to dosłownie, bowiem pięciokrotny tryumf z rzędu dawał zwycięzcy trofeum  na własność.  Tamten sezon przyniósł również naszym piłkarzom kolejny dublet.


 Zaprzepaszczona szansa

Po tamtym zwycięstwie w 1972 roku przyszły zdecydowanie gorsze lata.   Jednak w drugiej połowie lat 80-tych Górnik znowu rządził.  Sezon 1985/86 przyniósł dwunasty tytuł mistrzowski i finał Pucharu Polski. Rywalem był ekipa GKS-u Katowice. 1 maja, piękna pogoda, na chorzowskim gigancie 55 000 kibiców, spragnionych dobrego futbolu. Górnik był faworytem tego spotkania. Jednak to był dzień Furtoka i Koniarka…  Kiedy w 48. minucie Komornicki strzelił kontaktowego gola na 1:2, wydawało się, ze jeszcze wszystko się może zdarzyć. Ale dwie zabójcze kontry katowiczan w końcówce spotkania nie pozostawiły złudzeń. 1:4…          

Dziwny finał…

Początek lat 90-tych, który omal nie zakończył się likwidacją klubu, jednak dzięki różnym zdarzeniom dawał wiarę na odrodzenie Górnika. W rozgrywkach ligowych notowaliśmy dobre wyniki, a w 1992 roku nasz team dotarł do finału rozgrywek o Puchar Polski gdzie miał zmierzyć się z Miedzią Legnica.  W meczu rozgrywanym na obiekcie Legii (?)  w obecności  2 000 kibiców faworytem był Górnik.  Już w 9. minucie skutecznym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Jegor i wydawało się, że dalsze zdobycze bramkowe Górnika są tylko kwestia czasu. A okazji nie brakowało. Niestety, grający kiepską piłkę rywal na 11. minut przed końcem meczu wyrównał.  Dogrywka nie przyniosła zmiany wyniku, a w rzutach karnych lepsi okazali się legniczanie… Na początku drugiej połowy doszło do żenujących scen. Kibice przeskoczyli ogrodzenie i zaczęli bić się na płycie boiska by za chwilę przenieść widowisko na trybuny. Dopiero po kilkunastu minutach można było wznowić mecz.

Szczęście było blisko…  

Na kolejny finał czekaliśmy aż do sezonu 2000/01.  Co prawda w rozgrywkach ligowych zespół do końca walczył o utrzymanie, ale w rozgrywkach pucharowych szło nam nadspodziewanie dobrze i zespół awansował do finału, który był wówczas rozgrywany jako dwumecz. I w ten sposób w ciągu dziewięciu dni nasz zespół… trzykrotnie zmierzył się z warszawska Polonią! Najpierw w pierwszym meczu finałowy rozegranym w Zabrzu, Górnik uległ rywali 1:2, a spotkanie oglądało na stadionie niewiele ponad 2 000 kibiców! Kolejny pojedynek obydwie ekipy zagrały w stolicy – wtedy Trójkolorowi zwyciężyli 2:0, ale to było spotkanie 28 kolejki ówczesnej I ligi. Tamta zdobycz była niesłychanie istotna w kontekście uniknięcia degradacji. Cztery dni później w drugim finałowym meczu padł rezultat 2:2 i trofeum zdobyła Polonia.   
I to był ostatni występ w finale Puchar Polski naszego zespołu. 

 

Statystyka finałowa:

13 finałów:   6 triumfów, 7 przegranych 
14 meczów:  6 zwycięstw  -  2 remisy  - 6 porażek     bramki: 28:22

Marek Dziechciarz

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa