![20250427PF_GS-40.jpg [80037bf37a8b]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0a427-ee4d-75cf-88f4-7c35c3360d2e.jpg?width=960&format=webp)
Górnik - Widzew: Walczymy o pozycję lidera!
Zwycięstwo w Częstochowie wywindowało „trójkolorowych” na pozycję wicelidera, a w najbliższą niedzielę nasi piłkarze maja szansę aby po dziewięciu kolejkach otwierać ligową stawkę. Ale najpierw trzeba pokonać łódzki Widzew, a to zespół z którym rywalizacja budzi wspomnienia. Ile wspaniałych pojedynków rozegrały obydwa zespoły, również takich, których stawką był tytuł mistrzowski. Dzisiaj tamte emocje pokryła lekka patyna, ale w końcu tradycja zobowiązuje!
Bogate tradycje
RTS Widzew jest w prostej linii kontynuatorem tradycji sportowych założonego w 1910 roku Towarzystwa Miłośników Rozwoju Fizycznego na Widzewie. W 1932 drużyna zdobyła mistrzostwo Polski klubów robotniczych, ale na centralnym szczeblu rozgrywek przed wojną nie zaistniała. To co wówczas się nie udało, ziściło się w sezonie 1948, kiedy Widzewiacy grając w pierwszej lidze mogli konkurować z najlepszymi. Jednak ta przygoda trwała tylko sezon, zespół zdecydowanie odstawał poziomem gry od rywali i zaznał goryczy degradacji pobijając przy tym rekord, tracąc w dwudziestu sześciu spotkaniach aż 99 bramek. Po tym niepowodzeniu Widzew popadł w futbolowy niebyt, rywalizując zaledwie na poziomie wojewódzkim. Dopiero w sezonie 1971/72 łodzianie zanotowali sukces w postaci awansu do drugiej ligi a trzy lata później powrócili do grona najlepszych. Banicja trwała długich 27 lat…
Otwarcie dla Górnika
Pierwszy ligowy pojedynek Górnika z Widzewem miał miejsce 10 sierpnia 1975 roku w Łodzi i zakończył się rezultatem bezbramkowym. Siedem miesięcy później w Zabrzu wygrał Górnik 2:0 po golach Andrzeja Szarmacha i Adama Popowicza. Takie same rozstrzygnięcia zanotowano w następnym sezonie. Dopiero piąte z kolei spotkanie przyniosło Widzewowi po raz pierwszy komplet punktów. Kolejne sezony nie były dobre dla naszego zespołu, degradacja, potem ligowa przeciętność, natomiast Widzew po dwóch kolejnych wicemistrzostwach, również dwukrotnie tryumfował w rozgrywkach i stał się nową siłą polskiej piłki. To w tamtym okresie przydarzyła się „trójkolorowym porażka 1:6 w Łodzi, ale nasi gracze potrafili także pokonać mistrza w Zabrzu 4:0.
Walka o tytuł
Zimą 1984 roku trenerem Górnika został Hubert Kostka, który zdołał skonsolidować zespół , nadając nowej jakości jego grze, dzięki czemu zabrzanie zakończyli sezon na dobrym czwartym miejscu. W sezonie 1984/85 nasz zespół wraz z Lechem, Widzewem i Legią był wymieniamy jako jeden z faworytów do mistrzowskiej korony. Kalendarz rozgrywek tak się ułożył, że mecze Górnik – Widzew kończyły rundę jesienną i wiosenną. W pierwszym spotkaniu w Zabrzu góra byli nasi piłkarze, zwyciężając 2:0 po celnych trafieniach Andrzeja Zgutczyńskiego i Ryszarda Cyronia. Dzięki tej wygranej Górnicy zakończyli rundę na drugiej pozycji. Wiosna nie przyniosła niczego nowego, czwórka faworytów cały czas deptała sobie po piętach. Zatem wszystko miało rozstrzygnąć się w ostatniej kolejce w Łodzi. Przed tym meczem Górnik miał 40 punktów, podobnie jak Legia, ale notował korzystniejszy bilans bramkowy i wynik bezpośrednich pojedynków. Widzew miał na koncie dwa „oczka” mniej ale przy jednoczesnej porażce Górnika i Legii i zwycięstwie co najmniej dwiema bramkami, zostałby mistrzem. Na stadionie Widzewa zjawiło się 18 000 kibiców, gotowych do mistrzowskiej fety. Mecz od początku był bardzo zacięty, jednak 3 minuty przed przerwą miejscowi wyszli na prowadzenie. Kiedy sędzia gwizdkiem oznajmił przerwę mistrzem była Legia, prowadząca 1:0 w Szczecinie. W czterdziestej ósmej minucie wyrównał Ryszard Cyroń a pięć minut później wyrównała także Pogoń! W tym momencie mistrzem był Górnik, ale do końca rozgrywek pozostały jeszcze 33 minuty… Gdy w sześćdziesiątej czwartej minucie po szybkim ataku naszego zespołu bramkę zdobył Komornicki, z gospodarzy jakby uszło powietrze… Do końca spotkania wynik się już nie zmienił i w Łodzi i w Szczecinie. Jedenasty tytuł mistrzowski dla Górnika stał się faktem! A to zwycięstwo było pierwszym wyjazdowym tryumfem Górnika w konfrontacji z Widzewem.
Czasy chwały
Po tym zwycięstwie Górnik zaczął dominować w lidze i pomimo faktu, że Widzew nadal był mocny, to nasi piłkarze czterokrotnie z rzędu zdobywali tytuł i tylko raz nie sprostali rywalom, notując m.in. dwa efektowne zwycięstwa w stosunku 4:0. W roku 1990 łodzianom przydarzyła się degradacja, jednak po roku świętowali tryumfalny powrót do grona najlepszych. Górnik po niewielkiej „zadyszce” na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych miał szansę powrotu na szczyt, lecz pamiętny finał sezonu 1993/94 przekreślił te plany. Z kolei dla Widzewa lata dziewięćdziesiąte były drugim „złotym” okresem w historii klubu; dwa mistrzostwa, udane występy w europejskich pucharach nawiązujące do „tłustych” lat naszego klubu prawie trzy dekady wcześniej. Wtedy w bezpośredniej rywalizacji częściej górą byli łodzianie, którzy zdecydowanie podreperowali statystykę rywalizacji z Górnikiem.
Upadki i wzloty
Od początku XXI wieku obydwa kluby pogrążyły się w futbolowym marazmie. Dominowała walka o utrzymanie, w najlepszym wypadku o miejsce w środku ligowej tabeli. W 2004 roku Widzew ponownie zaznał goryczy degradacji, po dwóch sezonach co prawda awansował aby w 2008 ponownie opuścić ligę. Górnikowi taki los przypadł w udziale dokładnie rok później. Dwaj jeszcze nie tak dawno wielcy rywale, w sezonie 2009/10 rywalizowali o awans do ekstraklasy. I ten plan się powiódł. Widzewiacy dwukrotnie pokonali nasz zespół i zajęli pierwsze miejsce, natomiast tuż za nimi uplasował się Górnik. Do Zabrza i Łodzi powróciła ekstraklasa. Już w kolejnym sezonie kibice mogli emocjonować się ciekawymi pojedynkami. Jesienią „trójkolorowi” zaznali w Łodzi gorzkiej porażki aż 0:4, a dwa gole padły w dwóch ostatnich minutach rywalizacji. Ale wiosną Górnik potrafił się skutecznie zrewanżować aplikując rywalom również cztery gole, nie tracąc przy tym żadnego!
W 2014 roku Widzew ponownie opuścił szeregi ekstraklasy i na kolejne spotkanie obydwu rywali przyszło kibicom trochę zaczekać. W 2015 roku spółka RTS Widzew Łódź SA upadła, a na jej miejsce powołano nowy podmiot – Stowarzyszenie Reaktywacja Tradycji Sportowych Widzew Łódź, który w sezonie 2015/16 wystartował w rozgrywkach IV ligi. Dwa lata później stowarzyszenie przekształciło się w spółkę o nazwie: Widzew Łódź Spółka Akcyjna. W 2022 roku po ośmiu latach perturbacji, zespół powrócił do elity.
W jesiennym pojedynku ostatniego sezonu to nasz zespół od początku uzyskał przewagę i do ostatniego gwizdka arbitra dyktował boiskowe warunki. Pomiędzy 25. a 28. minutą nasi zawodnicy stworzyli trzy świetne sytuacje, zdobywając nawet gola, ale sędzia odgwizdał spalonego. Jednak w 38. minucie mocny strzał Damiana Rasaka z dystansu znalazł drogę do bramki gospodarzy. W 58. minucie wynik podwyższył Luka Zahovič uderzeniem z rzutu karnego. Już w doliczonym czasie gry Widzewiacy mieli wyśmienitą okazję do zmniejszenia rozmiarów porażki, na szczęście dla nas Rafał Janicki wybił piłkę z linii bramkowej.
Spotkanie rewanżowe było kiepskim widowiskiem. Co prawda piłkarze obydwy zespołów oddali 18 strzałów na bramkę rywali, ale mieli duży problem z ich celnością, stąd mecz zakończył się rezultatem bezbramkowym.
Górnik – Widzew w liczbach:
- W Zabrzu: 38 meczów; 17 wygranych 14 remisów 7 porażek bramki 62:31
- W Łodzi: 38 meczów; 8 wygranych 7 remisów 23 porażki bramki 29:64
- W sumie: 76 meczów; 25 wygranych 21 remisów 30 porażek bramki 91:95
Opr. Marek Dziechciarz

