![20240721_PF_PJ050.jpg [e721df0a596c]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0ae63-9c2b-7772-9c55-b063d3a06b05.jpg?width=960&format=webp)
Hit na zakończenie rozgrywek. Zapowiedź meczu z Lechem
Niestety, w najbliższy weekend piłkarze ekstraklasy po raz ostatni wybiegną w tym roku na boiska. Nasi piłkarze uczynią to w piątek, aby zmierzyć się w niewątpliwym hicie kolejki z poznańskim Lechem. Spotkanie dwóch zespołów grających szybki, kreatywny i skuteczny futbol powinno przynieść dużo emocji. Wierzymy, że nasi piłkarze, którzy w ostatnich sześciu meczach, pięciokrotnie sięgnęli po komplet punktów i tym razem okażą się lepsi!
Dominacja Górnika
Lech Poznań rozpoczął przygodę z piłkarską elitą już w 1947 roku. Poznaniacy dysponowali w tamtym czasie niezłym zespołem. Do pierwszego meczu z Górnikiem doszło 9 lat później - 13 maja 1956 roku. Wtedy zabrzanie odprawił gości z trzybramkowym bagażem, a pierwsze historyczne trafienie już w drugiej minucie zawodów było dziełem Gintera Gawlika. Kiedy rok później Górnicy świętowali pierwszy mistrzowski tytuł, kibice Lecha po raz pierwszy zaznali goryczy degradacji. Do połowy lat 70-tych Lech spadał z ligi jeszcze dwa razy, dlatego pamiętny bardzo dobry mecz Górnika z Lechem rozegrany w sierpniu 1975 roku a wygrany przez naszych piłkarzy 4:2 był dopiero szesnastym w historii rywalizacji obydwu klubów. W tych szesnastu grach Lech zwyciężył tylko raz, trzy mecze zremisował a w dwunastu górą był Górnik. Warto podkreślić, że w Zabrzu piłkarze Lecha tryumfowali dopiero w dziesiątym spotkaniu - 9 z rzędu przegrali, notując tylko 4 trafienia wobec 27 Górnika! Właściwie dopiero od połowy lat 70-tych można mówić regularnej rywalizacji tych zespołów.
Strzelecka niemoc
O ile tamte, wcześniejsze mecze zawsze obfitowały w gole, to pojedynki w latach 1977 - 1982 pod tym względem były zdecydowanie oszczędne. W siedmiu rozegranych meczach zanotowano tylko dwa trafienia! To właśnie wtedy cztery mecze z rzędu kończyły się rezultatem bezbramkowym! Zdecydowanie nie był najlepszy okres w historii obydwu klubów. Ale lepsze lata miały nadejść tuż, tuż…
Dekada emocji
Początek lat 80-tych to pierwsze sukcesy poznaniaków - dwukrotne Mistrzostwo Polski. Na drodze do następnych stanął właśnie Górnik. W sezonie 1984/85 o krajowy prymat walczyły cztery zespoły: aktualny mistrz - Lech oraz Legia, Widzew i Górnik. Jesienią w Poznaniu wygrał Lech 1:0. W 25 kolejce miało dojść do rewanżu. Górnik przewodził wtedy ligowej tabeli, ale Lechici byli tylko o dwa punkty gorsi. Zwycięstwo bardzo przybliżało naszych piłkarzy do tak wyczekiwanego jedenastego tytułu. I w tym meczu Górnik nie dał rywalom szans, nokautując gości aż 5:0. Równo miesiąc później Zabrzanie spełnili marzenia kibiców, zdobywając Mistrzostwo Polski - detronizując tym samym Lecha. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że ówczesna nadzieja polskiego futbolu - Jan Urban już prawie wsiadał do pociągu z napisem "Poznań", lecz zabrzańscy działacze zdołali przekonać piłkarza, że do Zabrza jest zdecydowanie bliżej i tydzień po zakończeniu rozgrywek ligowych Urban zadebiutował w zabrzańskich barwach w meczu z Young Boys Berno rozegranego w ramach Pucharu Intertoto.
Rozpoczął się okres dominacji naszego klubu. Lech próbował również włączać się do rywalizacji o podium - dysponował dobrym zespołem, lecz Górnik był nie do przebicia. Bezpośrednia rywalizacja obydwu zespołów była zacięta, obfitująca w gole i w zasadzie remisowa: u siebie górą był Lech, w Zabrzu Górnik. Kiedy w 1989 kończyły się dobre czasy dla naszego klubu, Lech ponownie stał się mocny, trzykrotnie w ciągu czterech sezonów wygrywając ligę.
Porażka na jubileusz
Od połowy lat 90-tych oba kluby już nie liczyły się w rywalizacji o czołówkę tabeli. Lech nawet zaliczył dwa sezony na zapleczu wielkiej piłki. To właśnie w tamtym okresie - dokładnie w maju 2000 roku nasz zespół zaliczył ostatnie wysokie zwycięstwo nad rywalem - 4:0. Dopiero w 2006 roku po słynnej fuzji z Amicą, Lech powrócił do czołówki polskiej piłki. Od tamtej pory również zdecydowanie poprawił sobie statystyki w meczach z Górnikiem, bowiem większość spotkań kończył wygraną. W latach 2004-2008 Lech pokonał nasz zespół dziewięciokrotnie z rzędu… Ale w ostatnim czasie ta tendencja zdecydowanie odwróciła się na korzyść "trójkolorowych".
Jesienią 2015 w Poznaniu po niezłym spotkaniu padł remis 1:1 a gol Romana Gergela z rzutu karnego był dla Górnika trafieniem numer 100 we wzajemnej rywalizacji.
Interesująco było w sezonie 2018/19, kiedy zdobyliśmy na "Kolejorzu" 4 punkty a mógł być komplet. Pierwsze spotkanie zostało rozegrane w październiku przy Roosevelta. Już w 5 minucie trafił Jimenez a 4 minuty po przerwie Żurkowski podwyższył na 2:0. Nasi piłkarze mieli spotkanie pod kontrolą, jednak w 55 minucie trafił Tiba i od tego momentu mecz się wyrównał. W 77 minucie po strzale Kostewycza Lech doprowadził do remisu i taki rezultat pozostał już do końca meczu. Wiosną w Poznaniu Górnik po dwóch trafieniach Igora Angulo i jednym Borisa Sekulica wprawił w rozgoryczenie miejscowych fanów, zwyciężając bezdyskusyjnie 3:0. W sezonie 2021/22 obydwa zespoły zmierzyły się już w drugie kolejce w Zabrzu. To był setny mecz w rywalizacji Górnika i Lecha. Niestety, udany jubileusz świętowali przyjezdni wygrywając 2:1.
Pierwsza rywalizacja ostatniego sezonu był emocjonująca. Co prawda to gospodarze rozpoczęli dosyć zdecydowanie, jednak ostatni kwadrans należał do naszych graczy. W 43. minucie Daisuke Yokota wbiegał z piłką w pole karne, mijając trzech obrońców. Próbujący go zatrzymać Sousa, nie trafił w piłkę, za to kopnął piłkarza Górnika, co spowodowało jego upadek w "szesnastce". Sprawiedliwość wymierzył sam poszkodowany i to nasi gracze schodzili na przerwę w roli zwycięzców. W drugiej połowie optyczną przewagę uzyskali miejscowi, lecz nasz zespół skutecznie wybijał „Kolejorza” z rytmu. Niestety, w 70 minucie udało się Lechowi doprowadzić do wyrównania. Już w doliczonym czasie gry "piłkę meczową" miał Piotr Krawczyk. Od około 40 metra od bramki Lecha biegł sam z piłką na bramkarza Mrozka. Miał przed sobą tylko jego. W końcowej fazie zwolnił i bardzo długo zbierał się do strzału. W ostatniej chwili dogonił go Hotić i skutecznie zablokował jego próbę.
Podobnie było w spotkaniu rewanżowym, choć pierwsza odsłona była mniej pasjonująca od drugiej. Obydwa zespoły znały swoją siłę, co pokazały pierwsze mecze rozgrywane w lutym i marcu. Zawiodła jednak skuteczność i kibice zgromadzeni przy Roosevelta goli w tym meczu nie zobaczyli.
W premierze obecnego sezonu w Poznaniu nasz zespół nie zagrał dobrego meczu. Od początku grę prowadzili gospodarz, którzy w 31. Minucie wyszli na prowadzenie, kiedy Ishak pewnie wykorzystał „jedenastkę”, choć nasz bramkarz wyczuł jego intencję. W drugiej odsłonie Górnik nieco się ożywił, lecz nasze akcje nie zagroziły poważnie bramce gospodarzy. Już w doliczonym czasie gry „Kolejorz” przeprowadził szybką akcje prawą stroną boiska, zakończoną celnym strzałem, który ustalił ostateczny wynik konfrontacji.
Górnik - Lech w liczbach:
- W Zabrzu: 52 20-14-18 bramki 74:60
- W Poznaniu: 54 9-17-28 bramki 47:89
- Razem: 106 29-31-46 bramki 121:149
Autor: Marek Dziechciarz

