Zespół piłkarski w czerwonych strojach pozujący na zielonym boisku na stadionie. [cee778b0c34c]
Historia

Hubert Skowronek - Piłkarz który imponował zaangażowaniem

Gliwiczanin Hubert Skowronek trafił do Górnika w 1967 roku. Został zapamiętany jako piłkarz uwielbiający walkę. Umiał świetnie rozegrać piłkę, imponował zaangażowaniem i zadziornością. Zginął tragicznie w święto Trzech Króli w 1979 roku w wieku zaledwie 38 lat. Gdyby żył, dziś obchodziłby 84 urodziny.

Do woja marsz!

Kiedy w 1958 roku trenerem Carbo Gliwice został Erwin Michalski, przedwojenny reprezentant Polski, a potem szkoleniowiec znany z dobrej ręki do młodych talentów, kariera urodzonego w 1941 roku w Gliwicach Huberta Skowronka nabrała pewnego rozpędu. Michalski szybko poznał się na piłkarzu, który trafił do klubu  dwa lata wcześniej z WKKF Katowice. Wiedział, że to talent, który aby się prawidłowo rozwijać, musi przejść do lepszego klubu. W ten sposób w  1959 roku 18-latek trafił do II-ligowego (dzisiaj to odpowiednik I ligi) Piasta. Tam mieli większe ambicje niż tylko II liga, lecz pomimo, że zawsze byli w czołówce, rywale na mecie byli jednak lepsi. Jednym z nich był wrocławski Śląsk, który szybko zauważył utalentowanego piłkarza i kiedy tylko nadszedł moment poboru do wojska, wrocławski - wówczas wojskowy klub, skrzętnie skorzystał z przysługującego mu przywileju i Skowronek zameldował sie w "jednostce macierzystej - Śląsk Wrocław". W sezonie 1963/64  klub spełnił marzenia swoich kibiców i awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej. Problem w tym, że piłkarzowi zakończył się okres służby, jednak postanowił pozostać we Wrocławiu. Początkowo działacze Piasta zgodzili się na to, jednak później zażądali, by wrócił do Gliwic! Skowronek wolał zostać we Wrocławiu i za karę działacze Piasta załatwili mu... roczną pauzę w rozgrywkach. W I lidze zadebiutował dopiero w maju 1965 roku i  był wyróżniającym się graczem wojskowych strzelając dwa gole.

Wśród gwiazd   

Górnik w sezonie 1966/67 zdobył po raz ósmy i zarazem piąty z rzędu tytuł mistrzowski. Działacze mieli jednak tą świadomość, że zespół - co prawda świetny, trzeba jednak uzupełniać, dbając jednocześnie o jakość. Kariery niektórych piłkarzy dobiegały końca, a apetyty na kolejne tytuły były spore.  Piłkarza Śląska obserwowano od dawna, zyskał uznanie trenera Kalocsay'a i latem 1967 roku Skowronek powrócił w rodzinne strony, przywdziewając tym razem koszulkę zespołu z Roosevelta. W rozliczeniu w drugą stronę powędrowali dwaj gracze Górnika - Jan Dudys i Tadeusz Wanat. Co ciekawe, Wanat był z kolei  rodowitym Wrocławianinem, który rozpoczynał karierę w zespole Ślęzy Wrocław. Jako pierwszy zawodnik w historii tego klubu trafił do reprezentacji juniorów. W 1966 jako 17 – latek przyszedł  do Górnika Zabrze. Mimo młodego wieku i olbrzymiej konkurencji w sezonie 1966/67 zagrał w 10 spotkaniach ligowych i był współautorem Mistrzostwa Polski. A więc w pewnym sensie historia zatoczyła koło...

Mężczyzna w czerwonej koszulce z medalem na tle tłumu na stadionie [de21382a9fa6]

Wracając do Huberta Skowronka, 25-latek był już piłkarzem ukształtowanym. Bardzo szybko się zaaklimatyzował w Zabrzu. Był bardzo pracowity. Po treningach często zostawał aby doskonalić swoje umiejętności. Świetnie umiał rozegrać piłkę, imponował zaangażowaniem i zadziornością. Był również niezawodnym egzekutorem rzutów wolnych i karnych. Te karne wykonywał w specyficzny sposób: biegł do piłki z podniesioną głową patrząc na bramkarza. I zawsze trafiał! Jednak początki nie były łatwe. Górnik to był zespół gwiazd, niełatwo było przebić się do wyjściowej jedenastki. Zadebiutował w piątej kolejce w przegranym meczu z Pogonią Szczecin. Zastąpił w zespole Joachima Kubka, dla którego był to dopiero 13 a jednocześnie przedostatni mecz w Zabrzu, no cóż, tak jak wspomniałem wcześniej, konkurencja była naprawdę duża. Ten sezon nie był specjalnie udany dla Skowronka, tylko siedem spotkań w lidze , jedno w Pucharze Mistrzów z Djurgardens Sztokholm i jedno w Pucharze Polski z ŁKS-em, któremu piłkarz strzelił swoją debiutancką bramkę w górniczych barwach. No i został wraz z zespołem zdobywcą Pucharu Polski. Następny sezon był dla piłkarza przełomowy . Od czwartej kolejki grał regularnie. Zastąpił na lewej stronie Romana Lentnera, który zakończył karierę wcześniej niż planował, odczuwając skutki złamania nogi w czasie tournee w Kolumbii. Od tej pory trudno było sobie wyobrazić zespół Górnika bez "Kikiego", któremu trener - po przyjściu do Zabrza Szaryńskiego, zmienił pozycję na boisku przesuwając go z lewego skrzydła do pomocy.

W 1969 roku piłkarz zaliczył reprezentacyjny epizod w towarzyskim meczu z Izraelem, rozgrywając w zespole narodowym 45 minut. No cóż, w kadrze też była konkurencja... Tymczasem w Zabrzu Górnik osiągał apogeum swoich możliwości    .  Trzy mistrzostwa, pięć triumfów w  Pucharze Polski, wspaniałe mecze w europejskich pucharach okraszone niezapomnianym finałem w 1971 roku. Powrót z Wrocławia na Śląsk był bardzo trafną decyzją piłkarza. Ostatni sezon w Górniku nie był już taki udany . W sezonie 1972/73 zespół po raz pierwszy od 15 (!) sezonów nie  osiągnął podium. Był czwarty. Skowronek w wieku 32 lat, po rozegraniu 117 meczów i zdobyciu 14 goli postanowił, że to koniec jego futbolowej przygody.

Trener

Był jeszcze półroczny epizod w austriackim Wiener SC, potem powrót do kraju i półtoraroczna gra w Walce Zabrze. Była to dla piłkarza i przyjemność i pewnego rodzaju roztrenowanie po kilkunastu latach gry na wysokich obrotach. W 1975 roku powiedział: koniec. I rozpoczął nowy etap. Ponownie usiadł na ławce ale tym razem jako trener.  Jeszcze w  1974 roku znalazła się w Zabrzu grupa perspektywicznie myślących działaczy, którzy z inicjatywy Ministra Górnictwa i Energetyki Jana Mitręgi postanowili powołać do życia pierwszą w Polsce Szkółkę piłkarską jako bezpośrednie zaplecze klubu Górnik Zabrze. Funkcję szefa szkolenia powierzono Hubertowi Kostce, który na I trenera asygnował Zygmunta Anczoka a drugim trenerem został Hubert Skowronek. Taki skład szkoleniowy miał dobrze rokować na przyszłość zabrzańskiemu Gwarkowi i oczywiście Górnikowi.  Jednocześnie równo z zakończeniem gry w Walce, Skowronek objął obowiązki II trenera tego klubu. Od jesieni 1975 do końca 1976 trenował II-ligową Stal Stalową Wolę a od stycznia 1977 do lipca 1977 prowadził drużynę II-ligowego Piasta Gliwice, niestety, tam jakoś trudno było dogadać się z piłkarzami.  Jak wspomina jeden z byłych piłkarzy Stali Stalowa Wola - Janusz Gut - Skowronek pomimo młodego wieku był bardzo dobrym szkoleniowcem i mógł zrobić dużą karierę w tym niełatwym zawodzie.  Potem była praca w  drugoligowym Zastalu Zielona Góra i właśnie  w tamtym okresie,  06 stycznia 1979 roku jechał autobusem, który pomiędzy Lubinem i Polkowicami wpadł w zaspę śnieżną. Próbując wraz z kilkoma innymi pasażerami wypchnąć go na drogę został przygnieciony przez ciężarówkę, która uderzyła w tył autobusu. Miesiąc wcześniej obchodził 38 urodziny... Pochowany został w Zabrzu na cmentarzu parafii Św. Józefa.   

Grób z kolorowymi kwiatami i zapalonymi zniczami na cmentarzu. [a4df177942aa]

Autor: Marek Dziechciarz

Foto główne: Historyczne zdjęcie wykonane po wywalczeniu Pucharu Polski w 1972 (Górnik  - Legia 5:2). Hubert Skowronek zajmuje miejsce w górnym rzędzie. Stoi jako piewszy z lewej obok niego bramkarz Hubert Kostka/Album Górnik Zabrze - Dzieje Legendy, Wydawnictwo GiA

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa