![231214HER127+%281%29.jpg [fd0f090005dd]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b081-bc7f-70eb-bbeb-25a71b771845.jpg?width=960&format=webp)
Jacek Grembocki: Atmosfera Górnika zawsze była i jest wyjątkowa
W uroczystościach urodzinowych Górnika wziął udział dawno niewidziany w Zabrzu Jacek Grembocki. Z byłym świetnym piłkarzem rozmawiamy o wrażeniach, historii, a także meczu z Wartą.
Od jubileuszowego spotkania z okazji urodzin Górnika minął tydzień. Emocje opadły, zapytam więc już na chłodno o wrażenia.
- To było bardzo wyjątkowe. W wielu klubach grałem, na wielu takich imprezach byłem, jednak atmosfera jaka panuje przy Górniku zawsze była i jest wyjątkowa. Pojawiłem się w Zabrzu prywatnie po raz pierwszy od wielu lat. Wróciłem do Klubu, którego piłkarzem byłem ponad dziewięć lat.
… czyli można powiedzieć do drugiego domu. Czy tak się tu czułeś?
- W tych dniach czuć było wielki szacunek do piłkarzy, trenerów ludzi, którzy tę historię budowali. Poczułem takie ciepło. Nie było żadnej wyniosłości, sztuczności, wyścigu, kto ważniejszy. Odebrałem to jako spotkanie po latach wielu ludzi, którzy się nie zmienili, którzy są fantastyczni. Niektórych znam przecież od 1985 roku z reprezentacji młodzieżowej, część od 1986 roku. Ludzie, których poznałem w Zabrzu są wyjątkowi. Z wielkim szacunkiem do historii i swojej pracy, ale też pracy innych. Wracając do Zabrza, będąc w Górniku czuję się kimś. Czuję się tu doceniony, czuję tę wielką historię, a jest ona czysta, zrodzona z pasji ludzi.
Ogólnie z Zabrza wywiozłem bardzo miłe wrażenia. Piękny stadion, organizacja spotkania pokoleń na bardzo wysokim poziomie, wiem, że się napracowaliście … Obiecałem sobie, że od teraz będę przyjeżdżał częściej, co najmniej raz do roku.
![231214HER050.jpg [e697fe20d35c]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b081-b253-71eb-8d23-6d1d4a9a80ff.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Jakie to uczucie być częścią 75. letniej historii Górnika?
- Grając w Górniku myślałem, że jestem wyjątkowy. I to była prawda, bo kupił mnie Klub zdobywający co roku Mistrza Polski. Oczywiście do panów Oślizły, Kostki, Lubańskiego, czy innych piłkarzy starszej generacji to tak naprawdę znaczę bardzo niewiele, a nawet nic.
Moje sukcesy i mistrzostwa przy ich osiągnięciach to nic. Pilka to moje życie, wiele rzeczy potrafię ocenić. Sukcesy tych ludzi, pamiętny finał. To wszystko to było coś wyjątkowego. Ja swoją małą cegiełkę do historii Klubu też dołożyłem. Bardzo ucieszyłem się widząc siebie na tej ściance z wizerunkami 52. piłkarzy (w Klubie Biznesu). Byłem nawet kapitanem Górnika przez pewien czas w latach dziewięćdziesiątych. Dla mnie Górnik jest wielki. Wiem, że obecnie ma swoje problemy, ale prawdą są słowa Jana „Bolka” Niesyty”, że Górnik to świątynia i tu powinno się zdjąć obuwie ... To się po prostu czuje. 14 – krotny Mistrz Polski. Legendarni piłkarze, którzy po osiem, czy dziewięć razy zdobywali mistrzostwo i pięcio / sześciokrotnie Puchar Polski. Przecież to są osiągnięcia nie do pobicia w dzisiejszych czasach.
Niewiele było takich przypadków w historii Górnika, by piłkarz spoza Śląska, z drugiego krańca Polski był podstawowym graczem przez tyle lat.
- To prawda. Takich przypadków, by ktoś przyjechał do Zabrza z krańca Polski i był tu tak długo było pewnie kilka. Dobrze się tutaj zaaklimatyzowałem. Moja historia jest fajna. To była pasja i piękne wydarzenia, które przeżyłem. Dużo pięknych chwil, w sumie to większość taka była, choć gdyby nie duża liczba kontuzji, to tych meczów byłoby dużo więcej. Miałem ciężkie kontuzje, ale to jest przecież wkalkulowane. Wracając do tematu, w Zabrzu czuję się kimś. Siedziałem przy stoliku z kolegami – Markiem Majką, Kostrzewą, moim przyjacielem Ryszardem Cyroniem … oni byli lepszymi piłkarzami ode mnie, ale tego nie odczuwałem. Na spotkaniu nie było tego widać, że ktoś był lepszy … wszyscy czuli się docenieni.
Pamiętają i doceniają również kibice…
- Tak. Już nazajutrz, podczas meczu przyszedł kibic, który miał miejsce w Klubie Biznesu i zaprowadził mnie do kibiców na zwykłych miejscach. Nie takich w garniturach, a w koszulkach i szalikach. Szedłem z małą obawą. Oni przywitali się ze mną bardzo serdecznie. Byli też młodsi, którzy mogli mnie nie poznać. Przyjęto mnie jednak bardzo miło. To jest bardzo ważne. Ze stolika z gwiazdami, ktoś wybrał i poprosił właśnie mnie. To było bardzo miłe.
![411074356_753903750111462_1057482083829846843_n.jpg [85a4bd8cb1a7]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b081-b56a-7616-8bff-969d025ef6b4.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Na spotkaniu z Tobą, Bogdanem Gunią i Wernerem Leśnikiem w Sklepie Kibica pojawiło się sporo młodych ludzi, którzy prosili o wspólne zdjęcia i autografy … Oni nie mają prawa pamiętać Waszej gry, a mimo to przyszli. Z czego to Twoim zdaniem wynika? Może z wagi historii?
- W piłce jest jedna ważna rzecz. Trofea! Możesz być bardzo dobrym piłkarzem, a trafić na słabszy dla klubu okres, grając w środku tabeli. Oczywiście też możesz zostać legendą Klubu na tamten okres. My mieliśmy szczęście, że z powodzeniem graliśmy o najwyższe cele. Gdy w 1994 roku zdobyliśmy trzecie miejsce, to był dla nas dramat. Przegrana sezonu. To świadczy o wielkości zespołu w danym momencie. Do czego dążę? Złapałem się na okres wielkiego Górnika lat osiemdziesiątych. Z moim ukochanym Klubem i z kolegami zdobyłem dwa tytuły Mistrza Polski i Superpuchar. Kilka – wydawałoby się pewnych trofeów – uciekło. Chociażby mistrzostwo z 89’ czy Superpuchar z Białegostoku (1987 rok i porażka ze Śląskiem 0:2 – przyp. Red. ). Trzy trofea to jednak coś jest. Ci co grali po nas nie mieli już takich osiągnięć z Górnikiem. Można powiedzieć, że jesteśmy takie „tłuste koty”, jeśli chodzi o sukcesy. Nasz Górnik może nie był taki, jak w latach sześćdziesiątych, czy siedemdziesiątych, ale na pewno też był wielki. Wygrywaliśmy mistrzostwa, gdy jechaliśmy na mecze, to nigdy żadnego stresu nie było. Pozytywne emocje związane z meczem to tak, ale nie stres. Dlaczego? Bo nie byliśmy skażeni porażkami. Ich było bardzo mało.
Wspominałeś o dołożonej cegiełce. W historii Górnika takich zawodników było mnóstwo.
- Powiedziałbym nawet, że każdy. Każdy piłkarz, pracownik, trener … Nawet ten, który przegra sezon, bo nieraz z takiego sezonu można wyjąć lekcję, która pomaga klubowi w kolejnych latach. To jest moim zdaniem składowa tego wszystkiego.
Pięknie opowiadasz o historii, a jak Ci się podobał ten teraźniejszy Górnik. Trafiłeś akurat na bardzo dobry mecz i efektowne zwycięstwo.
- W pierwszej połowie trochę się jeszcze martwiłem, bo Górnik grał nie do końca w tym kierunku. Bardziej do tyłu. Okazało się jednak, że miało to sens. Jan Urban i jego sztab wypracował to wszystko tak, że wyprowadzali piłkę w dobry, a nawet w bardzo dobry sposób. Jeszcze w pierwszej połowie – do zdobycia gola – Warta robiła wrażenie drużyny bardziej konkretna to jednak jest strategia, wykorzystywanie błędów rywala, stosowanie prostych środków. Mądre utrzymanie się przy piłce, wciągnięcie przeciwnika, Górnik to pokazał.
A indywidualnie?
- Dobrze zorganizowana obrona, którą świetnie kierował Rafał Janicki, też przecież wieloletni gracz Lechii. Widać, że ma w zespole bardzo mocną pozycję. Bardzo dobrze i pewnie zagrał bramkarz Daniel Bielica. W tym meczu świetnie zagrał nogami. No i przede wszystkim bardzo szybkie skrzydła. Nie lubi określenia wahadła, wolę mówić po prostu boki. Szybcy i mocni przy piłce. Trudni do przypilnowania. No i świetna i bardzo dobrze poruszająca się środkowa linia, zagęszczająca i łapiąca dużo piłek. Reasumując bardzo fajny mecz i 3:0. I to wszystko w bardzo ważnym momencie, bo na koniec roku. A trzeba pamiętać, że te świąteczne kolejki różnie się układają. To zawsze są trudne spotkania.
Do tego fajna atmosfera…
- Jeżdżę na różne mecze. Tutaj zaimponowała mi liczba fajnych piosenek i przyśpiewek kibiców…wszystkie bardzo fajne, motywujące. Kibic ma swoją, bardzo ważną rolę do wykonania. Tutaj było świetnie. Byłem pod dużym wrażeniem. Teraz trzeba odbudować się w kierunku Europy. Do tego oczywiście są potrzebne pieniądze i cierpliwość. Kończąc składam całej rodzinie Górnika najserdeczniejsze życzenia zdrowych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia.
![FB_IMG_1703232443841.jpg [3dd47f3e6ed8]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b081-b826-76f4-a5fc-9b495319184b.jpg?width=480&format=webp&quality=85)

