20231008_PF_PA233.jpg [3549b6384d02]
Pozostałe

Jadymy durś! Zapowiedź meczu ze Śląskiem Wrocław

Zwycięstwo z „miedziowymi” pozwoliło naszemu zespołowi utrzymać kontakt z czołową szóstką i mamy nadzieję, że dwa najbliższe spotkania z udziałem „trójkolorowych” zaowocują awansem w ligowej tabeli.

Wspomniana nadzieja jest  uzasadniona dobrą postawą zabrzańskiego teamu w Lubinie. Choć w  najbliższą niedzielę będzie zdecydowanie trudniej, bowiem Górnik zmierzy się z wiceliderem rozgrywek – wrocławskim Śląskiem, który co prawda wiosną nie imponuje tak wysoką formą jak w rundzie jesiennej, ale w dalszym ciągu jest bardzo wymagającym rywalem. 

Premiera dla Górnika

Do pierwszego pojedynku pomiędzy Śląskiem a Górnikiem doszło w 1951 roku. Wtedy te zespoły grały w II lidze. Oba spotkania wygrali nasi piłkarze: we Wrocławiu 2:0 a w Zabrzu aż 7:0.  Historię rywalizacji w I lidze (ekstraklasie) piątkowi rywale zaczęli pisać wiele lat później, dopiero w sezonie 1964/65. Aż 3:6 uległ w Zabrzu Śląsk w swoim premierowym spotkaniu z Górnikiem. Strzelcem premierowej bramki był Zygfryd Szołtysik, trzy zdobył Ernest Pohl a dwie "dorzucił" Włodzimierz Lubański. Nigdy potem nie padło aż tyle goli w pojedynku pomiędzy tymi rywalami, pomimo tego, że statystyczna średnia trafień wynosi 2,71 na mecz, co w sumie nie jest złym wynikiem. W meczu rewanżowym we Wrocławiu rywale podzielili się punktami po remisie 3:3. Czy już wtedy działacze Górnika dostrzegli potencjał niespełna 23-letniego Huberta Skowronka - podstawowego piłkarza Śląska? Trzy lata później był on już graczem zabrzańskiej jedenastki i jesienią 1968 roku zaaplikował swoim byłym kolegom dwie bramki w wygranym przez zabrzan 4:0 ligowym pojedynku. To były lata, kiedy mało który rywal zdobywał punkty w meczach z Górnikiem, który  zwyciężał ze Śląskiem niemal z regularnością szwajcarskiego zegarka. Sytuacja zmieniła się w roku 1975. Wtedy Górnik  przez 5 lat w kolejnych dziesięciu meczach nie zdołał wygrać.

Walczyli o krajowy prymat

W latach osiemdziesiątych zabrzanie ponownie zaczęli być górą (zdarzyły się zwycięstwa po 5:0 i 6:0 - to akurat w rozgrywkach o Puchar Polski). O ile jednak potrafili znaleźć patent na wrocławską drużynę jako całość, to o wiele gorzej szło im z wyłączeniem z gry Ryszarda Tarasiewicza, który kilkakrotnie pokonał bramkarzy Górnika. Z kolei z drugiej strony patent na goalkeaperów Śląska miał Andrzej Zgutczyński . W sezonie 1986/87 wrocławski zespół włączył się do gry o mistrzowski tytuł. Kiedy w 10 kolejce gościł „trójkolorowych” przy Oporowskiej był nawet liderem tabeli. Jednak to Górnik po raz kolejny okazał sie najlepszy w kraju. W tamtym czasie mecze obu drużyn były przede wszystkim rywalizacją dwóch najlepszych linii pomocy w kraju. Z jednej strony Matysik, Komornicki i Iwan, a z drugiej Rudy, Tarasiewicz i Prusik. To sprzyjało emocjonującej rywalizacji!

Bywało różnie

Lata 90-te były dla Śląska równią pochyłą. Widać to było m.in. w pojedynkach z Górnikiem. Na dwanaście spotkań rozegranych w tym przedziale czasowym, Śląsk wygrał zaledwie raz. Jesienią 1990 roku  zespól z Wrocławia doznał najwyższej porażki z Górnikiem na swoim stadionie - 1:4. Podobnie było po powrocie do Ekstraklasy w roku 2000, wtedy również zabrzanie był górą. Od sezonu 2008/09, kiedy I liga stała się ekstraklasą, rywalizacja obu zespołów była bardzo zacięta. Mecze stały z reguły na dobrym poziomie, padało sporo goli. Do historii przeszła potyczka Śląska z Górnikiem w rundzie jesiennej sezonu 2013/14. Wrocławianie dominowali i jeszcze w 90 minucie prowadzili 2:1. Ale finisz piłkarzy Górnika był piorunujący. Już w doliczonym czasie gry to oni wykorzystali dwa momenty dekoncentracji gości i zeszli z murawy w glorii zwycięzców.      I jeszcze ciekawostka: w latach 2015 -2019 w dziesięciu kolejno rozegranych pojedynkach wrocławianie nie zdołali ani razu zwyciężyć. Czterokrotnie lepszy był nasz zespół a sześć spotkań kończyło się wynikiem remisowym.       
Interesująco przebiegała rywalizacja w sezonie 2021/22. W pierwszym spotkaniu zakończonego sezonu rozgrywanym w przeddzień Barbórki  nasi piłkarze godnie uczcili górnicze święto, zwyciężając 3:1 po dwóch golach Bartosza Nowaka i jednym Lukasa Podolskiego. Kilka minut przed końcowym gwizdkiem honorowe trafienie dla gości było dziełem Łyszczarza. Wszystkie bramki padły w drugiej połowie. Spotkanie rewanżowe przypadło na ostatnią kolejkę rozgrywek ekstraklasy. Wrocławianie mieli już pewne utrzymanie a „trójkolorowi” walczyli o poprawę swojego miejsca w tabeli. Wynik w czternastej minucie otworzył Rafał Janicki, jednak w czterdziestej pierwszej minucie to Śląsk prowadził 2:1. Ale zanim arbiter dał gwizdkiem znać, że czas udać się na przerwę, wyrównał Alasana Manneh. Jednak w ostatnich sekundach gospodarze zdołali oddać celny strzał na naszą bramkę i schodzili do szatni prowadząc 3:2. Druga odsłona należała jednak do Górnika, który udokumentował swoja przewagę dwoma golami, których autorem był Higinio Marín. 
W pierwszym meczu bieżącego sezonu rozgrywanym  z wrocławską ekipą Górnik zajmujący wówczas czternaste miejsce w ligowej tabeli nie był faworytem. Przecież Śląsk wspólnie z Rakowem otwierali stawkę. I to było widać na boisku, na którym prym wiódł Expósito, raz po raz zagrażający bramce sprzężonej przez Daniela Bielicę. W końcu w trzydziestej trzeciej minucie temu napastnikowi udało się otworzyć wynik rywalizacji. Po tym golu  miejscowi dalej przeważali jednak już nie tak wyraźnie, jednak nasi piłkarze nie potrafili stworzyć sobie dogodnej sytuacji do wyrównania. Sędzia doliczył do regulaminowego czasu gry cztery minuty. Śląsk się cofnął a Górnik ruszył do ataku. No i w ostatniej akcji tego spotkania po dobrym podaniu z środka pola, piłkę przejął Adrián Kaprálik, podał do Szymona Czyża, który strzałem z szesnastu metrów pokonał wrocławskiego bramkarza!. Arbiter nawet nie wznowił spotkania tylko je zakończył, a wrocławianie padli załamani na murawę. Za to nasi zawodnicy w zdecydowanie dobrych nastrojach schodzili z murawy.

Górnik - Śląsk w liczbach

  • w Zabrzu:                43     23 - 16 - 4       bramki     84:38   
  • we Wrocławiu:        44     13 - 12 - 19     bramki     51:64
  • Razem:                     87     36 - 28 - 23    bramki   135:102

Autor: Marek Dziechciarz

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa