![Piłkarz w białym stroju z piłką, przeciwnik w żółto-czerwonym stroju na boisku. [49492a7483ac]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a09088-6b3f-7310-a487-42245d6559e7.jpg?width=960&format=webp)
Jagiellonia - Górnik: Hit trzydziestej kolejki!
Przed naszym zespołem być może najważniejsze ligowe spotkanie sezonu 2025/26. I pewnie to samo powiedzą kibice Jagiellonii. Zwycięstwo w tym pojedynku to prolongata szansy na mistrzowski tytuł. Czy możemy spodziewać się fajerwerków? Chyba nie, to będzie raczej pojedynek w którym dominować będzie taktyka. Wierzymy, że trener Michal Gašparík, przygotuje niespodziankę, po której piątkowy późny wieczór spędzimy w świetnych humorach!
Gwarancja goli
Mecze Górnika z Jagiellonią zawsze obfitowały w bramki. W czterdziestu do tej pory rozegranych padło aż 130 goli, co daje 2,95 celnego trafienia na mecz. Tylko jedno spotkanie w historii tej rywalizacji zakończyło się wynikiem bezbramkowym - 24 kwietnia 2016 roku w Białymstoku. Właśnie tam czwartego października 1987 roku rozpoczęła się historia rywalizacji obydwu zespołów. Górnik był wówczas aktualnym mistrzem kraju, kiedy w dziesiątej kolejce pierwszy raz zmierzył się z beniaminkiem - drużyną, która po raz pierwszy w swojej historii awansowała do elity. Pomimo optymistycznych zapowiedzi trenera gospodarzy Janusza Wójcika, Zabrzanie bez problemów zainkasowali 3 punkty, dzięki którym po tej kolejce objęli prowadzenie w ligowej tabeli, nie oddając go już do końca rozgrywek. Ale w rundzie rewanżowej białostocczanie potrafili sie zrewanżować, wygrywając przy Roosevelta 3:2. Jednak pierwsze zwycięstwo z Górnikiem u siebie "Jaga" odniosła dopiero w szóstym meczu - było to w sezonie 2008/09.
Kończyli bez bramkarzy
Do bardzo ciekawego wydarzenia doszło w marcu 2008 roku. Górnik podejmował Jagiellonię w Zabrzu i bezdyskusyjnie wygrał 3:0. w 86 minucie bramkarz gości - Banaszyński, nieprzepisowo powstrzymał, będącego w sytuacji sam na sam, Marcina Wodeckiego. Po tej interwencji, zanim sędzia wyciągnął z kieszeni czerwony kartonik, Banaszyński zaczął zdejmować rękawice, rozpoczynając marsz w kierunku szatni. Wiedział, że za taki faul kara może być tylko jedna. Ponieważ trener gości wykorzystał już limit zmian, do bramki desygnował zawodnika z pola - Radosława Kałużnego. W 90 minucie kontuzji doznał nasz goalpeaper - Boris Peskovic, a że trener Wieczorek również wykorzystał już 3 zmiany, w bramce Górnika stanął Tomasz Hajto. Pomimo tych niecodziennych okoliczności, wynik do końca nie uległ zmianie, choć Kałużny obronił w końcówce groźny strzał jednego z piłkarzy Górnika.
W pierwszym pojedynku poprzedniego sezonu Jaga zawitała do Zabrza w trakcie pucharowych bojów, co było widać na boisku. Goście pokazali wyważony, oszczędny futbol, starając się grać przede wszystkim bardzo efektywnie. I ta taktyka przyniosła efekty, bowiem pomiędzy 65. a 69. minutą dwukrotnie udało im się pokonać Michała Szromnika, który w tych sytuacjach miał prawo mieć pewne zastrzeżenia do postawy naszej defensywy. Niestety, komplet punktów pojechał do Białegostoku…
Mecz rewanżowy dostarczył kibicom wielu emocji, choć ostatecznie zakończyło się podziałem punktów. W 20. minucie miejscowi wyszli na prowadzenie, czym udokumentowali swoją przewagę. Jednak Górnik zdołał wyrównać 14 minut później, a autorem gola był Kryspin Szcześniak. W drugiej odsłonie obserwowaliśmy dynamiczną walkę o każdy centymetr boiska, z momentami dominacji raz jednej, raz drugiej strony. Jaga starała się odbudować swoją przewagę i ponownie wyjść na prowadzenie, jednak napotykała na dobrze zorganizowaną defensywę „trójkolorowych”. Brakowało jej jednak skuteczności, mimo stworzonych okazji i oddania aż 26 strzałów na bramkę. 19 070 widzów zgromadzonych tego dnia na białostockim stadionie pomimo sporych emocji więcej goli tego dnia nie zobaczyła.
W październiku 2025 roku w pierwszym w tym sezonie pojedynku Górnika z Jagą, stawką spotkanie był fotel lidera. Niestety już w 10. minucie przyjezdni objęli prowadzenie. Ale cieszyli się nim tylko pięć minut, bowiem dobrze rzut rożny rozegrał Jarosław Kubickii, który zagrał płasko do Patrika Hellebranda a czeski pomocnik strzałem z pierwszej piłki wyrównał rezultat rywalizacji. Po tej stracie aż do końca pierwszej połowy piłkarze Jagielloni uzyskali optyczną przewagę, jednak nie zamienili jej na kolejnego gola. Po przerwie „trójkolorowi” zabrali się do pracy, będąc stroną zdecydowanie bardziej aktywną od gości, których formacja defensywna spisywała się jednak bezbłędnie. I wtedy przyszła 87. minuta. Mocno zagrał w polu karnym Erik Janża. Piłkę chciał głową wybijać Pozo, ale zrobił to tak pechowo, że pokonał głową własnego bramkarza!. 2:1 i tej przewagi Górnik nie oddał do końca, zostając przy tym liderem ekstraklasy.
Mecze Górnik - Jagiellonia w liczbach:
W Zabrzu: 21 spotkań, 11 zwycięstw Górnika, 3 remisy i 7 porażek, bramki 38:28
W Białymstoku: 23 spotkania, 5 zwycięstw Górnika, 8 remisów i 10 porażek, bramki 28:35
Razem: 44 spotkania, 16 zwycięstw Górnika, 11 remisów i 17 porażek, bramki 66:64 dla Górnika.
Autor: Marek Dziechciarz

