![Piłkarz na boisku, w żółtej koszulce, kontroluje piłkę podczas meczu. [7b30559118d9]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a09edd-080b-719e-a316-5ad413511ebc.jpg?width=960&format=webp)
Mecze
Jarosław Kubicki i Erik Janża po meczu w Niecieczy
Po ostatnim gwizdku wczorajszego meczu swoimi przemyśleniami podzielili się z dziennikarzami między innymi Jarosław Kubicki oraz Erik Janża.
Po ostatnim gwizdku wczorajszego spotkania przedstawiciele mediów rozmawiali z kilkoma zawodnikami Górnika Zabrze. Trójkolorowi odczuwali niedosyt z powodu końcowego wyniku. Wspomniał o tym między innymi Jarosław Kubicki, który również odniósł się do sytuacji z 80 minuty spotkania.

Niedosyt jest. Szczególnie po sytuacji w 80 minucie. Poczułem kontakt w polu karnym i przewróciłem się. Myślę, że z boiska to karny. Nie wiem dlaczego nie było. Odkryliśmy się mocno i zagraliśmy vabank o zwycięstwo. Pod koniec nadzialiśmy się na niepotrzebne kontry. Spodziewaliśmy się tego, że tak może to wyglądać, ale nie udało nam się zatrzymać. Dobrze, że w pierwszej połowie odpowiedzieliśmy atakami napędzającymi i bramką wyrównującą. Już przed strzeleniem bramki mieliśmy fajną energię, którą chcieliśmy wykorzystać też w drugiej połowie. Mieliśmy dużo strzałów, zabrakło nam celności (…) Termalica ma wysoki zespół, wrzutki w pole karne były ciężkie, choć w pierwszej połowie dałem jedną na drugi słupek, Brandon doszedł do piłki. Szkoda tej sytuacji. Maks też miał swoją szansę. Szkoda.
Wczorajszy mecz był wyjątkowy dla kapitana Górników. Dla Erika Janży był to dwusetny mecz w rozgrywkach PKO BP EKstraklasy. Wszystkie rozegrał w barwach 14-krotnych Mistrzów Polski.

Jestem dumny z 200 meczów ligowych w Górniku. Niemniej zabrakło kropki nad „i” w tym meczu. Myślę, że zagraliśmy dobry mecz. Szkoda, że straciliśmy bramkę, bo przygotowaliśmy się że tak rywal zagra. W pierwszym meczu z nimi tak samo było. Kontrolowaliśmy grę, na końcu było trochę chaosu. Szkoda, bo w pierwszej połowie mieliśmy dużo sytuacji. Na pewno nie do liczyłem, że zagram aż tyle w Górniku. To jednak nie koniec. Liczę na coś wielkiego w Górniku, jak nie w tym, to w kolejnych sezonach. Jestem tu, zostaję tu, bo wierzę w ten klub (...) Z moim zdrowiem wszystko ok. Trochę się przestraszyłem, bo całym ciałem upadłem na nogę, zapiekło. Na szczęście wszystko jest dobrze.

