![Mężczyzna w stroju sportowym z uśmiechem na twarzy na tle rozmytego stadionu. [911c0eed82aa]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a09f01-8df0-70c7-9864-f3411740ae32.jpg?width=960&format=webp)
Jarosław Kubicki: Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani
Jednym z piłkarzy, którzy w czwartek spotkali się z przedstawicielami mediów, był Jarosław Kubicki. Pomocnik opowiadał o przygotowaniach do rundy wiosennej i przewidywaniach odnośnie jutrzejszego meczu.
Dziennikarze zwracali uwagę na to, że każde powroty wiążą się pewną niewiadomą, jeśli chodzi o dyspozycję i sposób gry rywali. Potwierdził to doświadczony pomocnik.

Początek to zawsze jest pewna niewiadoma, a szczególnie w tym sezonie, kiedy pierwsze miejsce od ostatniego dzieli jedenaście punktów. Nigdy do końca nie wiadomo, co rywal zaprezentuje. My jednak wiemy, co chcemy w tym meczu zagrać.
Mecz z rywalem zza miedzy zawsze wyzwala dodatkowe emocje, szczególnie u kibiców. Czy tak samo jest w przypadku zawodników?
Nie zastanawiam się, czy to dobrze, że zaczynamy od meczu z lokalnym rywalem. Ja chcę być dobrze przygotowany i myślę, że tak jest. Nie myślimy o rywalu, raczej sami chcemy dobrze się przygotować w tej rundzie.
Dużo czasu w Polsce poświęca się ostatnio dyskusji na temat grania w siarczystym mrozie. Piłkarz Górnika stara się jednak nie przejmować tym, na co specjalnie nie ma wpływu.
Przyznam, że nie przysłuchiwałem się dyskusji o mrozie, czy grać, czy przekładać. Wiem, że będzie dość zimno, podobno cały luty też. Taki mamy klimat w Polsce. Powinniśmy grać, bo przekładanie meczów powoduje, że się one później nawarstwiają. Później trzeba grać co trzy dni, jest jeszcze puchar. A jak się gra w mrozie? Trochę ciężej się oddycha na pewno, szczególnie po kilku intensywnych biegach.
![Piłkarz w białym stroju z kolorowym paskiem na boisku, rozczarowany. [ace56a87ef1b]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a09f01-86c6-7053-b560-15e9a28d1a1e.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Po powrocie z zagranicznych zgrupowań drużyny PKO BP Ekstraklasy musiały się na nowo przestawić na trening i grę w nowych warunkach. Czy to dla naszego piłkarza problem?
Czy po takim obozie w Turcji trzeba się przestawić? Nie. Staramy się generalnie nie myśleć za wiele nad tym, na co nie mamy wpływu. Fajnie, że byliśmy w Turcji, bo udało się wszystko zrealizować w świetnych warunkach. Było cieplej, choć szkoda, że ostatniego sparingu nie udało się rozegrać.
Jarosław został również zapytany o nowe twarze oraz o to, czy piłkarze przychodzący do Klubu zdążyli się już zaaklimatyzować w zespole.

- Nowi piłkarze fajnie i szybko wkomponowali się w zespół. I na boisku i w szatni. Dobrze się rozumiemy, więc powinno być ok. Chrzest? Był jeden, grupowy w Turcji (...) Paweł Bochniewicz nie potrzebował w ogóle czasu na aklimatyzację. Jest Polakiem, ponadto grał w Górniku, kilka osób znał, resztę przynajmniej kojarzył z boisk. A nową trybunę zobaczył, gdy szliśmy na trening.

