![Grafika z napisem Kartka z boiska i tablica Górnik Zabrze na tle stadionu piłkarskiego. [148331381a58]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0900a-f258-704f-bff1-49be90edbcfb.jpg?width=960&format=webp)
Kartka z kalendarza: Zdarzyło się 10 czerwca
Kilka ciekawych wydarzeń związanych z dniem 10 czerwca.
1932 rok – W Chorzowie rodzi się Joachim Szołtysek. W bramce Górnika zagrał 44 mecze w latach 1959-61 i jeden mecz w sezonie 64/65, kiedy w trybie pilnym został sprowadzony na Roosevelta z powodu kontuzji bramkarzy. Dzięki temu ma na koncie trzy mistrzostwa Polski. Zmarł w Chorzowie w 1985 roku.
1959 rok – Mało znaczący mecz z Unią Racibórz w Pucharze Zimowym. Górnik wygrywa 3:1 (Szalecki, Fojcik, Jankowski), ale konsekwencje tego spotkania są ważne dla historii klubu z Zabrza. W bramce Unii stoi 19-letni Hubert Kostka, który tego dnia wpada w oko działaczy Górnika. Dziś jest jest z największych legend klubu.
![Piłkarz-bramkarz w żółtym trykocie łapiący piłkę na zielonym boisku. [64acefa9ba0d]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0900b-29f7-7386-918d-fd56acb737e3.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
1964 rok – Towarzyski mecz Górnika z reprezentacją Austrii. PIłkarze grają w Wiedniu i Górnik wygrywa 2:1 po golach 17-letniego Lubańskiego i 32-letniego Pohla.
1970 rok – Aż trudno w to uwierzyć, ale 40 dni po grze w finale PZP ligowy mecz z Cracovią w Zabrzu ogląda tylko 3000 widzów. Górnik w zasadzie jest bez szans na mistrzostwo, co jest przyczyną tak niskiej frekwencji. Dwa gole strzela Lubański (2:0), a z głośników płynie melodia „To były piękne dni”. Jakże prorocza…
![Czarnobiałe zdjęcie piłkarza w białym stroju biegnącego na boisku podczas meczu. [831368843121]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0900b-2e8b-7778-b0fe-4b6f6f1ad64d.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
1973 rok – Pierwszy mecz ligowy po meczu z Anglią, czyli bez Włodzimierza Lubańskiego. Jaką cieszył się w Polsce popularnością, niech świadczy hasło skandowane przez kibiców ŁKS-u. „My Włodkowi współczujemy, ale punkty zabierzemy...”. I zabrali. ŁKS wygrał 3:1, a pierwszego gola dla gości strzelił… Jan Gomola. Pierwsze i ostatnie ligowe trafienie Latochy dla Górnika. Co ciekawe, trenerem gości był Kazimierz Górski, cztery dni wcześniej trener reprezentacji w meczu z Anglią. Za Lubańskiego na środku ataku zagrał zapomniany wychowanek Górnika, wtedy 18-letni Herbert Kaszel. Swoją ligową karierę skończy na 9 meczach bez gola.
1984 rok – Niespodziewana wygrana zabrzan w Warszawie z Legią (1:0). Górnik oddaje jeden celny strzał na bramkę, za to skuteczny. Już w 3 minucie trafia Józef Dankowski po dośrodkowaniu Marka Majki. Legia oddaje 26 strzałów na bramkę Eugeniusza Cebrata.
1992 rok – Rewanżowe starcie w półfinale Pucharu Polski z ŁKS. 1:1 w pierwszym meczu, 1:1 po 90 minutach w drugim (gol Ryszarda Stańka). O awansie Górnika do finału zadecydował gol Andrzeja Orzeszka strzelony w 107 minucie. Piłka wtoczyła się do siatki…

