![kalendarz-kopia+%285%29.jpg [d1622c5df0aa]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0a48a-28ca-741d-aa36-0dcdbbfaa841.jpg?width=775&format=webp)
Kartka z kalendarza: Zdarzyło się 15 sierpnia
15 sierpnia to niezwykle istotna data w historii Polski. Okazuje się, że również w przeszłości Trójkolorowych nie brakowało istotnych wydarzeń związanych z tym dniem.
1965 rok – 30000 widzów ogląda fantastyczny mecz zabrzan z Zagłębiem Sosnowiec, trzecią drużyną poprzedniego sezonu. Zabrzanie gromią lokalnego rywala 6:2 (Pohl – 3, Lentner, Szołtysik, Wilczek). „Prawdziwy popis gry dał jednak niezrównany Pol. "Uwijał się po boisku jakby miał najwyżej 20 lat, siejąc bez przerwy postrach pod bramką przeciwnika. Genialny piłkarz! Gdyby Wilczek, Musiałek i zastępujący go po przerwie Lubański mieli tzw. dobry dzień lub dysponowali pełnią formy, końcowy wynik spotkania byłby na pewno dwukrotnie wyższy. Dziesiątki bowiem pozycji i sytuacji, wypracowanych przez Ernesta, zostało nie wykorzystanych lub zaprzepaszczonych w karygodny sposób” - pisał „Sport”, dając Pohlowi notę marzeń.
1966 rok – finał Pucharu Polski, Górnik gra we Wrocławiu z Legią. Mecz ma dramatyczny przebieg. Po 90 min jest 1:1 (Kuchta), jednak w ostatniej minucie dogrywki zwycięstwo Legii zapewnia Blaut. Górnik gra słaby mecz, spotkanie kończy się niemal w ciemnościach. To pierwszy mecz na trenerskiej ławce Górnika wielkiego Geza Kalocsay’a. Węgier i fani Górnika przeżywają duże rozczarowanie. Kolejnych pięć finałów PP wygra Górnik.
1981 rok – Górnik kontra wielki wtedy Widzew na stadionie w Zabrzu, gdzie gospodarze grają doskonały mecz. Mistrz Polski zostaje pokonany 4:0 (Gunia, Pałasz, Matysik – 2). „Popis bezsprzecznie najlepszego piłkarza na boisku – WALDEMARA MATYSIKA. Był on w nieustannym ruchu, rozbijał ataki łodzian na przedpolu bramki Famuły, lecz także w środku pola – zwłaszcza te inicjowane przez Bońka – pisze „Sport”. Ponoć po tym meczu Boniek miał uznać, że Matysik powinien na stałe trafić do reprezentacji Polski.

