![kartka+z+kalendarza+%282%29.jpg [e1391a0f8df0]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0af8b-aa90-7611-9a35-a97486cd645f.jpg?width=775&format=webp)
Kartka z kalendarza: Zdarzyło się 17 września
Jak się okazuje z datą 17 września wiąże się wiele ciekawych wydarzeń z historii Górnika.
1950 rok – Jedna z najwyższych wygranych Górnika w historii, licząc tylko oficjalne mecze. W eliminacjach o miejsce w 2. lidze zabrzanie gromią Gwardię Częstochowa 14:0, a trzech graczy strzela co najmniej trzy gole! Fojcik – 5, Franosz – 4, Jakubowski – 3, Winderlich – 2.
1960 rok – Derby z Ruchem. Do 45 minuty nie pada żadna bramka, w drugiej połowie aż sześć! Górnik wygrywa 4:2 (Pohl -2, Olejnik, Wilczek), choć w pewnym momencie jest już 4:0. Zabrzanie strzelają wszystkie gole w rekordowo krótkim czasie, zaledwie 15 minut. Mimo to prasa pisze o… słabym meczu, a obu bramkarzom – Szołtyskowi i Wieczorkowi – przyznaje minimalne noty „1”.
1969 rok – Górnik gra pierwszy mecz w drodze po finał Pucharu Zdobywców Pucharów. W Pireusie zabrzanie remisują z Olympiakosem 2:2, choć po 36 minutach prowadzą już 2:0. Świetny mecz gra Erwin Wilczek, strzelec obu goli. W 59 minucie trener Kalocsay dokonuje zmiany w bramce. Za Jana Gomolę wchodzi Hubert Kostka.
1972 rok – Pierwszy ligowy mecz Górnika po wywalczeniu przez reprezentację olimpijskiego złota. A jednocześnie debiut na Roosevelta w ligowym meczu Andrzeja Szarmacha. „Prawdziwie olimpijską oprawę miało spotkanie dziesięciokrotnego mistrza Polski z warszawską Gwardią. Przed główną trybuną ustawiono podium. Dziewięciu olimpijczyków Górnika: pięciu piłkarzy, gimnastyczki Lubowska i Klencz, sprinterka Fliśnikowa i 400-metrowiec Jaremski oraz stołeczny duet Kraska – Szymczak otrzymali gromkie brawa 15-tysięcznej widowni” - pisał „Sport”. 15000 widzów meczu Górnika z Gwardią Warszawa nie ogląda jednak goli.
1986 rok – Pierwszy mecz zabrzan w Pucharze Europy sezonu 1986/87. Górnik gra na boisku Anderlechtu, który w poprzedniej edycji grał aż w półfinale tych rozgrywek. Trener Lesław Ćmikiewicz ustawia pięciu obrońców, przed nimi Waldemara Matysika, ale to nie pomaga. Anderlecht wygrywa 2:0. „W przedmeczowym wydawnictwie, jak się później okazało, trochę na wyrost, powiedziałem, że Górnik jest zaliczany do europejskiej czołówki, sklasyfikowałem go nawet na miejscu 5-6. Przeliczyłem się – ocenił mecz mieszkający wtedy w Belgii, a obecny na trybunach Włodzimierz Lubański. Enzo Schifo i Matysik niebawem zagrają razem w Auxerre.
1991 rok – Górnik gra pierwszy mecz HSV w Pucharze UEFA w Hamburgu. Do 79 minuty zabrzanie są lepsi od drużyny, która osiem lat wcześniej była najlepsza w Europie. W 48 min Piotr Jegor strzela gola z rzutu wolnego. Gospodarze jednak wyrównują na 1:1. W HSV grają dwaj Polacy – Waldemar Matysik i Jan Furtok. To jedyny przypadek, by w pucharach były gracz Górnika zagrał przeciwko swoim byłym kolegom. Można żałować, że fantastyczny strzał Jegora oddany zaledwie trzy minuty po trafieniu na 1:0 nie wpada do bramki. Inna rzecz, że doskonale broni też Marek Bęben. „Ponad tysiąc gardeł z trybuny za bramką pod wielką tablicą świetlną przez 90 minut dopingowało zabrzan momentami zagłuszając bardzo nieliczną jak na hamburski stadion widownie” - czytamy w „Sporcie”.

