![Kartka_z_kalendarza+%282%29.jpg [c571d8019bb7]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0a052-fc91-71fb-b032-da03a0a60b57.jpg?width=960&format=webp)
Kartka z kalendarza: Zdarzyło się 21 października
Kilka ciekawostek z historii Górnika związanych z dzisiejszą datą.
1956 rok – Pierwsza ligowa wizyta Górnika w Poznaniu. Zabrzanie grają z Lechem na stadionie Warty dla 20.000 widzów. Po 18 minutach gospodarze prowadzą 3:0, zanosi się na pogrom Ślązaków. Tymczasem w 28 minucie jest już 3:2 – szaleje Lentner, który sam strzela gola i zalicza asystę przy trafieniu Fojcika. Na 3:3 wyrównuje Gawlik, a w końcówce gospodarze wybijają piłkę z linii bramkowej. Ostatecznie spotkanie kończy się remisem 3:3. W tym meczu ligowy debiut zalicza urodzony w 1934 roku w Zabrzu Jan Pieczka. Choć zagra w lidze tylko 24 mecze, to aż trzy razy będzie mistrzem Polski.
1962 rok – Jedna z najbardziej efektownych wygranych Górnika z Legią w Warszawie. Na 1:0 trafia Lucjan Brychczy, ale jeszcze przed przerwą wyrównuje Erwin Wilczek. W drugiej połowie Górnik strzela trzy gole – jeszcze raz Wilczek i dwa razy Jerzy Musiałek pokonują Stanisława Fołtyna. Gospodarzy prowadzi Kazimierz Górski.
1970 rok – Mecz z Goztepe w PZP, który miał się… nie odbyć. Kiedy lecący z Pyrzowic do Turcji samolot jest w powietrzu, pojawia się informacja, ze UEFA zgodziła się na przełożenie spotkania. Górnicy bowiem w związku z nawrotem epidemii cholery w Turcji zwracają się do Europejskiej Unii Piłkarskiej z prośbą o zmianę terminu. Odpowiedź przychodzi za późno. Jak się potem okazało, UEFA poinformowała już nawet arbitrów, żeby nie wyjeżdżali do Izmiru. Na boisku lepszy jest Górnik, który wygrywa po bramce Lubańskiego. Po powrocie do Polski piłkarze przechodzą obowiązkową… kwarantannę, muszą być tydzień w odosobnieniu. Górnik spędza ten czas w Lublińcu, jednak piłkarze w miarę możliwości i bez rozgłosu opuszczają ośrodek, by trenować na boisku.
1987 rok – Górnik w 2. rundzie Pucharu Europy jedzie do Glasgow na mecz z Rangersami. Po pierwszej połowie zanosi się na klęskę. Gospodarze niesieniu dopingiem ponad 44.000 widzów prowadzą 3:0. Druga połowa jest znacznie lepsza, przede wszystkim cudowną bramkę po ośmieszeniu całej defensywy gospodarzy strzela Jan Urban. Jest mała nadzieja przed rewanżem. Może gdyby w pucharach mógł grać nie zgłoszony do tych rozgrywek Robert Warzycha… Co ciekawe, w 74 min trener Marcin Bochynek wpuszcza na boisko 17-letniego Krzysztofa Kołaczyka, który z powodu problemów zdrowotnych nie zagrał w lidze do tego dnia żadnego meczu w rundzie jesiennej.
1995 rok – Sobotnie popołudnie, na trybunach stadionu w Zabrzu tylko 1809 widzów. Ci, którzy nie przyszli mają czego żałować. Górnik gra z ŁKS. Przegrywa, prowadzi, rywal doprowadza do remisu 2:2… W 74 min gola na 3:2 strzela Marcin Kuźba. 20-latek jest autorem wszystkich goli dla zabrzan. „21 października, 20-letni piłkarz Górnika, Marcin Kuźba, zapamięta najpewniej do końca życia. Zdobył dla swojej drużyny wszystkie trzy bramki, co jedna to piękniejsza, a ostatnia wręcz filmowa. (…) Decydujący Górnik zadał w 74 min. Aktywny w tym meczu Gruszka popisał się rajdem prawą stroną boiska, zdecydował się na silne i dalekie dośrodkowanie do Kuźby (piłka przeleciała na głowami obrońców ŁKS), a piłkarz Górnika wolejem, z pierwszej piłki, nie dał szans Robakiewiczowi. Bramka rzadkiej urody” - czytamy w „Sporcie”. Tego dnia Dariusz Koseła gra 200. mecz w barwach Górnika.
2011 rok – Najtrudniejszy moment pracy Adama Nawałki w Zabrzu. Górnik przegrywa derby z Ruchem 1:2 (Nakoulma), choć do przerwy prowadzą gospodarze. Po spotkaniu niemal wszyscy domagają się odejścia trenera, gorący przebieg ma jego spotkanie z kibicami. Decyzję o pozostawieniu Nawałki podejmuje jednoosobowo prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik. Dwa lata później trener przejmie kadrę po Waldemarze Fornaliku, który tego dnia prowadzi na Roosevelta „Niebieskich”.

