![DSC02456+%281%29.jpg [5574e5c0c792]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0ae59-d2cd-71f5-90d2-30bd9d758270.jpg?width=960&format=webp)
Katowice ugościły osiem ekip! Spodek Super Cup za nami [RELACJA]
Za nami kolejna edycja Spodek Super Cup. Świetna atmosfera, osiem drużyn i Spodek, który w sobotę, 11 stycznia stał się areną halowych zmagań. Zapraszamy na relację z tego wydarzenia.
W sobotę 11 stycznia 2025 roku odbyła się druga edycja Spodek Super Cup. Tym razem na trybunach było 9513 kibiców. Osiem ekip, mnóstwo emocji, przyjacielska atmosfera i wola walki by wznieść puchar za zwycięstwo. W ubiegłym roku zwyciężyła drużyna Zelaziarne Podbrezova, tym razem zabrakło ich na tym turnieju. Podział grup wyglądał następująco, grupa A: GKS Katowice, Banik Ostrawa, Wisłoka Dębica i JKS Jarosław. W grupie B: Górnik Zabrze, Spartak Trnawa, ROW 1964 Rybnik i Superbet Team. Mecze rozgrywane były w formacie 1 x 20 minut.
![DSC02456.jpg [b6717a4db59c]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0ae59-b5df-77d4-ad56-f73754ec519f.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Strzelanie w tym turnieju rozpoczął Adrian Błąd, a GieKSa pokonała Wisłokę Dębica aż 7:2. Doping niósł się po całej hali Spodka i w taki właśnie sposób rozpoczęto wielkie piłkarskie święto. Przed kolejnym meczem podopieczni Jana Urbana udali się do strefy fana by spędzić czas z Kibicami i porozdawać autografy tym młodszym, jak i starszym kibicom.
![DSC01931.jpg [ac47bbbcde6f]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0ae59-baff-70d8-85f5-31dd93d8714a.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Jako kolejni na murawie pojawili się właśnie zabrzanie i ROW 1964 Rybnik. Pierwsi w meczu na prowadzenie wyszli „Trójkolorowi” po trafieniu Aleksandra Tobolika. Drugą bramkę zdobył Taofeek Ismaheel. Później do głosu doszli zawodnicy z Rybnika i doprowadzili do remisu. Szybko padły dwa kolejne gole i w 17. minucie było 3:3. W jednej z kolejnej sytuacji mogliśmy oglądać świetną indywidualną akcję Kryspina Szcześniaka, który wyłożył jak na tacy Lukasowi Podolskiemu i było 4:3. Szymon Balcer na trzydzieści sekund przed końcem zdołał jednak doprowadzić do wyrównania i mecz zakończył się wynikiem 4:4.
Kolejny mecz to starcie Banika Ostrawa z JKS Jarosław. Bardzo długo utrzymywał się wynik 0:0, dopiero w siódmej minucie otworzył nam się worek z bramkami. Obie ekipy zadały po jednym ciosie i było 1:1. Druga część tego meczu była dużo ciekawsza, padły kolejne gole i sympatycy obu ekip mieli dużo okazji do radości. Ostatecznie ten mecz zakończył się wynikiem 4:4.
O 15:20 rozpoczął się mecz Spartaka Trnawa i Superbet Team. Goście ze Słowacji od pierwszych minut dominowali w tym meczu i po pięciu minutach było 2:0 i ich prowadzenie nie podlegało żadnym wątpliwościom. Pierwsza bramka dla Superbet Team padła dopiero w 15. minucie gry za sprawą Sławomira Peszki. Spartak Trnawa dołożył kolejne bramki i wynikiem 6:2 zakończyło się to spotkanie. Piłkarze Górnika Zabrze podczas tego meczu znowu pojawili się w fanzonie, a kolejka chętnych nie miała końca. Po pierwszej kolejce zmagań ekipa ze Słowacji prowadziła w grupie B z trzema punktami na koncie, Górnik i ROW po jednym oczku, a Superbet Team bez punktów.
![DSC03199.jpg [7773f11498bb]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0ae59-c079-733b-baf2-a0178e98c7bd.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Turniej przebiegał sprawnie i bez opóźnień, spikerzy zaprosili na boisko ekipy Wisłoki Dębica i Banika Ostrawa. Od samego początku inicjatywę w tym meczu mieli „Biało – Zieloni”. Koncertowy mecz w ich wykonaniu i wygrana aż 7:1. Kolejny pojedynek to starcie ROW 1964 Rybnik – Spartak Trnawa, zanim jednak wybrzmiał pierwszy gwizdek to minutą ciszy uczciliśmy pamięć zmarłego noc przed turniejem Jerzego Kuligi. Trenera, który w sezonie 1976/1977 prowadził rybniczan w 17 meczach I ligi. Spartak Trnawa na tym turnieju był w doskonałej dyspozycji. Ten mecz jednak rozpoczął się spokojnie i wynik 1:0 utrzymywał się na tablicy aż do 12 minuty gry. Później jednak drugi bieg wrzucili „Białe Anioły” i rybniczanom zabrakło już argumentów. Starcie to zakończyło się wynikiem 6:1 dla słowackiego zespołu. Drugi mecz, drugie zwycięstwo i byli już bardzo blisko awansu do wielkiego finału.
Przyszedł czas na trochę przerwy od tych najważniejszych sportowych emocji. Najpierw był skrócony Turbo Kozak w którym udział wzięli Adrian Mierzejewski i Piotr Świerczewski, a później „Śląski Klasyk” w wykonaniu zawodników z rocznika 2014. Na prowadzenie w tym meczu wyszli młodzi adepci Naszego zespołu, w czwartej minucie było 2:0. Świetna dyspozycja „młodzieży” i było 3:0. Wielkie brawa dla młodych zawodników naszego klubu, który wygrali aż 5:0. Zgodnie z hasłem kibiców – „Do młodzieży świat należy”.
Po przerwie na placu boju zameldowali się zawodnicy JKS Jarosław i GKS Katowice. Od pierwszych minut to GieKSa wyglądała dużo lepiej i prowadziła 3:1 w 15. minucie gry. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie i to gospodarze mogli się cieszyć z awansu do wielkiego finału drugiej edycji Spodek Super Cup. Imponujący bilans bramkowy 10:3 i „Gieksiarze” mieli wielkie szanse na to, by wznieść do góry puchar za zwycięstwo, ale do tego jeszcze była daleka droga.
![DSC03548.jpg [b73913c55475]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0ae59-c5bc-7081-af58-2b3c1b5cb55b.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Około godziny 17:30 na zielonej murawie, ułożonej specjalnie na to wydarzenie pojawili się podopieczni Jana Urbana. Tym razem naprzeciw stanęły gwiazdy Superbet Team, m.in. Marcin Wasilewski, Paweł Brożek czy Adrian Mierzejewski. Wielkie strzelanie już w 14. sekundzie gry rozpoczął Lukas Podolski, który lewą nogą strzelił między nogami interweniującego Bartosza Białkowskiego. Kolejne bramki padły w bardzo krótki odstępie czasu. Najpierw błąd golkipera Superbet Team wykorzystał Lukas Ambros, a po chwili Nikodem Zielonka wyłożył piłkę Kamilowi Lukoszkowi i było już 3:0. W 10. minucie gry skapitulował nasz golkiper Mateusz Jeleń, a piłkę w siatce umieścił Marcin Wasilewski. Po raz drugi w tym meczu do siatki trafił Lukas Podolski, a w 14. minucie prosto w okienko strzelił Josema i było już 5:1 dla Naszego zespołu. Szósta bramka dla „Trójkolorowych” to perfekcyjne uderzenie „Luko” przy lewym słupku bramki Bartosz Białkowskiego. W 19. minucie gry hattricka zdobył Lukas Podolski! Starcie zakończyło się wynikiem 7:1 i o awans do wielkiego finału „Górnicy” zagrali ze Spartakiem Trnawa.
Ostatnie spotkanie grupowe GieKSa rozgrywała z Banikiem Ostrawa. Bardzo długo utrzymywał się wynik 1:0 po trafieniu Sebastiana Bergiera. W 14. minucie na 2:0 podwyższył Marcin Wasielewski, a jego trafienie zdecydowanie było ozdobą tego pojedynku. Kolejnego gola dla GieKSy zdobył młodzieżowiec Jakub Kokosiński. Na 4:0 chwilę przed końcem podwyższył Bartosz Baranowicz i GieKSa rozpoczęła ładowanie baterii przed wielkim finałem drugiej edycji Spodek Super Cup.
O 18:20 rozpoczęło się ostatnie, decydujące o awansie do wielkiego finału starcie Spartak Trnawa – Górnik Zabrze. Od samego początku emocji nie brakowało, a w 3. Minucie gry było już 1:1. Bramkę dla Naszego zespołu zdobył Taofeek Ismaheel. Słowacki zespół jednak wyglądał dużo lepiej w tym meczu i tworzył sobie wiele klarownych sytuacji. Wszelkie ataki udało się jednak odpierać, dzięki dobrej postawie defensywy i Mateusza Jelenia w bramce. Mocno w polu karnym naszych rywali szalał Lukas Podolski, ale nie udało mu się umieścić piłki w siatce. W 12. minucie dwie doskonałe sytuacje miał Dawid Mazurek, ale świetnie w bramce spisywał się golkiper Spartaka Trnawa. Sztuka pokonania bramkarza udała się jednak dwie minuty później. Piłkę w bramce umieścił Josema i było 2:1. Kolejny gol padł w 16. minucie po uderzeniu Norberta Wojtuszka. Chwilę później było 3:2 i „Trójkolorowi” musieli zachować koncentrację do ostatniego gwizdka. Ogromne emocje były w końcówce tego meczu, bo na pięć sekund przed końcem do remisu doprowadził Spartak Trnava i to oni zagrali z GieKSą w wielkim finale. Podopiecznych Jana Urbana czekało jeszcze starcie o 3. miejsce.
![DSC02154.jpg [7c4cc7b9b4a8]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0ae59-c96d-72c3-82bd-35f339eaaa0b.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Ostatnie dwa starcia grupowe to mecze JKS Jarosław – Wisłoka Dębica oraz ROW 1964 Rybnik – Superbet Team. Ten pierwszy zakończył się wynikiem 3:3 dzięki czemu „Biało – Zieloni” zajęli w grupie drugie miejsce i zagrali w meczu o 3. miejsce przeciwko Górnikowi Zabrze. Drugie ze starć było bardzo wyrównane, w 14. minucie gry był remis 2:2. Po ostatnim gwizdku ze zwycięstwa cieszyli się zawodnicy Superbet Team, którzy w końcu pokazali swoje umiejętności i zasłużenie wygrali 4:2. Wynik tego starcia nie zmienił jednak stawki najważniejszych starć turnieju Spodek Super Cup 2.
Po chwili przyszedł czas na mecz o 3. miejsce, w którym nasz zespół zmierzył się z Wisłoką Dębica. Już w 20. sekundzie gry na prowadzenie wyszli „Biało – Zieloni” po błędzie Lukasa Podolskiego. Po zmianach w naszym zespole najbardziej aktywny był Lukas Ambros. Zaczął od uderzenia blisko bramki, a później popisał się swoimi umiejętnościami dryblingu i wymanewrował zawodnika Wisłoki i „z czuba” umieścił piłkę w siatce. Bramkę na 2:1 zdobył Sinan Bakis, który dobił piłkę do pustej bramki po uderzeniu Kamila Lukoszka.Świetnie w grze na małej przestrzeni wyglądał duet Podolski & Ismaheel i to Nigeryjczyk zdobył trzeciego gola. Czwartą bramkę dla Naszego zespołu zdobył Kryspin Szcześniak po tym jak piłkę wyłożył mu Lukas Podolski. Górnik Zabrze w końcowych minutach spotkaniach miał wszystko pod kontrolą i grający drugie dziesięć minut Piotr Pietryga nie miał za dużo pracy, a mecz zakończył się wynikiem 4:1.
![DSC03119.jpg [e4b3943b467c]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0ae59-ce70-71a3-a30b-53ee845d2b00.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Przed wielkim finałem pomiędzy GKS Katowice i Spartakiem Trnava czekała nas krótki koncert Rahima i Focusa.
W finałowym starciu długo utrzymywał się wynik 0:0, dopiero w 8. minucie strzałem z dystansu wynik meczu otworzył Miłosz Swatowski. Golkiper GieKSy Przemysław Pęksa bardzo dobrze interweniował całe spotkanie i na pewno w znaczący sposób pomagał swojej ekipie. Poziom rywalizacji był bardzo wysoki i gołym okiem było widać, że grają ze sobą dwie najlepsze ekipy turnieju. W 19. minucie gry Sebastian Bergier podwyższył na 2:0 i GieKSa mogła powoli zacząć świętować. Na 40 sekund pod końcem ten sam zawodnik podwyższył na 3:0. Emocje sięgnęły zenitu do samego końca, a po ostatnim gwizdku zawodnicy podziękowali sobie za to spotkanie.
Bramkarz turnieju: Patrik Vasil (Spartak Trnawa)
Król strzelców: Sebastian Bergier (GKS Katowice)
MVP turnieju: Adrian Błąd (GKS Katowice)

