![Zawodnik w czerwonej bluzie z uśmiechem klaszcze na stadionie, w tle trener. [feb65e440af4]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a09f6c-7652-717d-b11c-d183ee9f7393.jpg?width=960&format=webp)
Kryspin Szcześniak: Nogi się lekko ugięły
Niedawno świętował 100. mecz w Ekstraklasie, a w piątek niespodziewanie został powołany do reprezentacji Polski. To bardzo dobry okres dla Kryspina Szcześniaka.
Obrońca w Lubinie nie zagrał, mecz spędził na ławce rezerwowych. Mimo to, dziennikarze zaprosili go w mixed - zonie do rozmowy. Przedstawicieli mediów interesowało, czy Kryspin mógł domyślać się pozytywnych wieści: - Nie było żadnych sygnałów. Naprawdę dzisiaj się dowiedziałem, że jestem na liście, już po ogłoszeniu. Jak się dowiedziałem? Gdy wracaliśmy z porannego rozruchu. Kierowca autokaru podszedł do mnie i pokazał mi listę.

- Gdy zobaczyłem listę powołań, to musiałem wyjść z tego zdjęcia i zobaczyć cały news, czy to przypadkiem nie jest fake. Rzeczywiście okazało się, że to powołanie. Lekko nogi mi się ugięły, ale oczywiście w pozytywnym słowa znaczeniu - kontynuuje Szcześniak.
A jak na tę wspaniałą informację zareagowała reszt drużyny?
- Oczywiście koledzy z zespołu przyjęli to bardzo pozytywnie. Oczywiście jakieś humorystycznie podszczypywanie było, ale na pozytywny sposób.
Kryspin w meczu z Zagłębiem nie mógł pomóc drużynie, dlatego też niespecjalnie chciał komentować to, co się wydarzyło: - Z ławki na pewno obraz jest inny, niż z boiska, dlatego trudno mi wypowiadać się o tym jak było. Wynik nie jest dla nas zadowalający, niestety to tyle.

