![Dwaj piłkarze walczący o piłkę na zielonym boisku podczas meczu. [00d3bcdcf925]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a090aa-7816-7660-94ea-ccecc43ee6af.jpg?width=960&format=webp)
Legia: - Górnik: Nie zwalniać tempa!
Mamy to! Mamy finał Pucharu Polski po skromnym ale bezdyskusyjnym zwycięstwie nad Zawiszą. Teraz kolej na ligę. A w najbliższą sobotę łatwo nie będzie. Legia broni się z całych sił przed degradacją, Górnik gra o prymat i dla obydwu ekip w tej rywalizacji komplet punktów będzie bezcenny. Wierzymy, że nasz zespół powróci do Zabrza z tarczą!
Zdetronizowali Legię
To będzie już sto dwudzieste ósme spotkanie Górnika z Legią. Niejednokrotnie bezpośrednia rywalizacja klubów decydowała o mistrzowskim tytule. A wszystko rozpoczęło się w 1956 roku... Już w drugiej kolejce tamtego sezonu zagraliśmy z Legią na Łazienkowskiej. To był aktualny mistrz, posiadający bardzo mocny zespół, zresztą zbudowany na zawodnikach ze śląskich klubów wziętych "w kamasze". Legia wygrała 3:1 a strzelcem jedynego gola dla Górnika był Henryk Czech. W rewanżu to nasz zespół był lepszy i wygrał 3:2. W następnym sezonie Górnik świetnie rozpoczął rozgrywki ligowe pokonując wojskowych 2:1 i w rezultacie po raz pierwszy zdobył mistrzowski tytuł, tym samym detronizując Legię.
Były emocje
Następne piętnaście lat to pasmo największych sukcesów naszego klubu. Pierwszy punkt w Zabrzu legioniści zdobyli dopiero w sezonie 1965/66 w jedenastym meczu obu rywali, remisując 1:1. W sezonie 1968/69 pomimo dwóch ligowych wygranych Górnika (2:0 i 2:1) mistrzem została Legia. Zaważył pojedynek Górnika z GKS-em. Stronniczo sędziujący arbiter nie uznał bramki dla Zabrzan, na boisku wywiązała się awantura i mecz został zweryfikowany jak walkower 0:3 dla Katowiczan. Pasjonujący finisz miały rozgrywki w sezonie 1970/71. Górnik na półmetku miał 6 punktów straty do Legii. Jednak świetna wiosna zmieniła układ tabeli. W 23 kolejce Legia straciła komplet punktów, natomiast Górnik zgarnął całą pulę, a to oznaczało, że na trzy kolejki przed końcem rozgrywek oba zespoły miały po 33 punkty! Nikt nie miał wątpliwości, że mistrza piłkarska Polska pozna już w następnej kolejce. 16 czerwca przy Łazienkowskiej Legia podejmowała Górnika! Nasz zespół grając bez kontuzjowanego Lubańskiego zagrał koncertowo i wygrał 2:0 a postacią numer 1 był Jerzy Wilim - zdobywca obydwu goli.
Do roku 1973 oba zespoły rozegrały 36 spotkań. 21 razy wygrywał nasz zespół a tylko 10 - Legia. Potem mecze Górnika z Legią nie były już kluczowe dla układu czołówki ligowej tabeli, ale dalej było to ważne wydarzenie w naszej lidze. W 1985 roku Górnik po 13 latach odzyskał mistrzowską koronę, wygrywając rozgrywki o 1 punkt przed Legią. Po remisie u siebie, wygrana 3:1 na Łazienkowskiej okazała się bezcenna. Następny sezon przyniósł trójkolorowym kolejny tytuł a druga ponownie była Legia. Co prawda Górnik przegrał na wyjeździe 1:4, aczkolwiek cała sportowa prasa podkreślała, że był to dość wyrównany mecz, po prostu miejscowi byli skuteczniejsi. Nie było już tak w rewanżu, kiedy przy komplecie publiczności Górnik wygrał 3:0, o klasę przewyższając przeciwników.
I była afera…
Do spektakularnego pojedynku doszło w sezonie 1993/94. W Zabrzu nasz zespół zwyciężył 2:1. O mistrzostwie ponownie miała zadecydować ostatnia kolejka w której Górnik miał zagrać w stolicy z Legią. Zwycięstwo dawało Zabrzanom tytuł. Od początku świetnie grał Bałuszyński, ale arbiter czuwał i w 40 minucie "Balu" otrzymał czerwoną kartkę. Jednak minutę później po kontrze Marek Szemoński strzelił na 1:0 i do przerwy to Górnik był mistrzem. W 52 minucie czerwoną kartkę otrzymał Grzegorz Dziuk i trzeba było grac w dziewiątkę. W 71 minucie cały stadion oszalał - Legia wyrównała. Jednak piłkarze Górnika walczyli z wielką determinacją i dążyli do strzelenia zwycięskiej bramki. Ale tego dnia głównym aktorem spotkania był po raz ostatni sędziujący w lidze sędzia Redziński. Od 78 minuty przyszło Górnikowi grać w ósemkę. Kolejną czerwień ujrzał Jacek Grembocki. Wynik do końca nie uległ zmianie.
Być może to właśnie ten mecz i fakt, że wtedy nie zdobyliśmy tytułu, zadecydował, że nadszedł ciężki okres dla naszego klubu. Górnik dysponował wówczas bardzo mocnym zespołem w którym występowało sześciu "srebrnych" olimpijczyków z Barcelony. Zespołem na miarę awansu do Ligi Mistrzów...
Na dwóch biegunach
Ostatnie dwadzieścia pięć lat były dla Legii zdecydowanie „tłustym” okresem, natomiast nasz klub zmagał się z dużymi problemami, stąd bilans spotkań z teamem z Łazienkowskiej przechylił się na stronę rywali. Dopiero we wrześniu 2020 roku udało się naszym graczom po raz pierwszy od dwudziestu dwóch lat zwyciężyć w Warszawie. Właściwie dopiero od sezonu 2019/20 rywalizacja przebiega remisowo, raz wygrywa Górnik, raz Legia. .
Wielkich emocji dostarczyło spotkanie rozegrane w sierpniu 2022 roku. Górnik prowadził 2:0 po golach Erika Janžy i Lukasa Podolskiego zdobytych w pierwszej połowie w ciągu zaledwie dwóch minut. Na drugą nasz zespół wyszedł wyraźnie rozkojarzony i w pięćdziesiątej trzeciej minucie było już 2:2. Po tych golach rozgorzała walka na całego, ponieważ obydwa zespoły chciały zgarnąć pełna pulę. W dziewięćdziesiątej pierwszej minucie trybuny eksplodowały, bowiem Krzysztof Kubica umieścił piłkę w siatce! Ale arbiter dopatrzył się pozycji spalonej. Kiedy pięć minut później w ostatniej akcji tego meczu Kubica ponownie pokonał bramkarza Legii, wiadomo było, że trzy punkty zostaną w Zabrzu.
Pierwszy pojedynek ostatniego sezonu rozegrany w Warszawie zaczął się dla naszego zespołu zdecydowanie niepomyślnie, bowiem już w 3. minucie gry boisko w wyniku kontuzji musiał opuścić Manu Sanchez. Jednak kilka minut później szczęście uśmiechnęło się do Trójkołorowych, kiedy po dośrodkowaniu Erika Janży, piłkę w polu karnym zatrzymał ręką Luquinhas i arbiter podyktował rzut karny, który skutecznie wykorzystał Kamil Lukoszek. Po tej stracie gospodarze ostro ruszyli do przodu, zyskując przewagę, ale nasz bramkarz nie dawał się zaskoczyć. Jednak w 35. Nie miał szans przy uderzeniu Pankova z pięciu metrów. W drugiej odsłonie legioniści posiadali co prawda optyczną przewagę, ale nasz zespół kilka razy przeprowadził szybkie kontry, jednak strzały Janży i Poldiego minimalnie chybiły celu. Do końca tej rywalizacji kibice więcej goli przy Łazienkowskiej już nie zobaczyli.
Z kolei rewanż w Zabrzu nasi piłkarze rozpoczęli efektownie, bowiem już w 8. minucie Taofeek Ismaheel dał Górnikowi prowadzenie. Było to jedyne celne trafienie w pierwszej połowie, która przebiegała po dyktando naszego zespołu. W drugiej odsłonie nie obejrzeliśmy dużo lepszych legionistów. To po prostu Trójkolorowi spuścił trochę z tonu i ponieśli srogie tego konsekwencje, bowiem w 58. I 67. minucie do naszej bramki dwukrotnie trafił Luquinhas… Nasi piłkarze oczywiście do końca szturmowali, będąc w całym spotkanie zespołem zdecydowanie lepszym, o czym świadczyły statystyki. Liczy się jednak końcowy wynik, a ten do ostatniego gwizdka arbitra nie uległ zmianie…
W pierwszej potyczce obecnego sezonu Trójkolorowi od pierwszych minut narzucił wysokie tempo i szybko stworzył sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Już w pierwszych minutach dwukrotnie zagrozili Tobiaszowi, a w 22. minucie objęli prowadzenie po dośrodkowaniu Osumane Sowa i główce Maksyma Chłania. W 31. minucie padł drugi gol dla Górnika, kiedy Sow wykorzystał zamieszanie w polu karnym. Po zmianie stron goście przejęli inicjatywę i mieli co prawda pewną przewagę w posiadaniu piłki, ale nie udało się stworzyć zagrożenia pod zabrzańską bramką. W końcówce meczu Górnik podwyższył prowadzenie - po szybkim ataku i dobitce Sowa. W doliczonym czasie gry udało się jednak zdobyć Wojskowym honorowego gola i spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla naszego zespołu.
Mecze Górnik - Legia w liczbach:
w Zabrzu:
68 meczów 31 wygranych Górnika, 15 remisów, 22 porażki. Bramki: 115:95
w Warszawie:
67 meczów 14 wygranych Górnika, 16 remisów, 38 porażek. Bramki: 65:115
Razem:
135 spotkań 45 zwycięstw Górnika, 31 remisów, 60 porażek. Bramki: 180:210
Najwięcej trafień dla Górnika uzyskali:
Pohl, Lubański - po 11, Urban - 9, Wilczek, Lentner, Szarmach - po 7, Musiałek -6
Najwięcej goli w jednym meczu zdobył Ernest Pohl - 4 (5:1 w 1961 r.)
opr. Marek Dziechciarz

