Dwaj piłkarze walczący o piłkę na zielonym boisku podczas meczu. [00d3bcdcf925]
Historia

Legia: - Górnik: Nie zwalniać tempa!

Mamy to! Mamy finał Pucharu Polski po skromnym ale bezdyskusyjnym zwycięstwie nad Zawiszą. Teraz kolej na ligę. A w najbliższą sobotę łatwo nie będzie. Legia broni się z całych sił przed degradacją, Górnik gra o prymat i dla obydwu ekip w tej rywalizacji komplet punktów będzie bezcenny. Wierzymy, że nasz zespół powróci do Zabrza z tarczą!

Zdetronizowali Legię

To będzie już sto dwudzieste ósme spotkanie Górnika z Legią. Niejednokrotnie bezpośrednia rywalizacja klubów  decydowała o mistrzowskim tytule. A wszystko rozpoczęło się w 1956 roku... Już w drugiej kolejce tamtego sezonu zagraliśmy z Legią na Łazienkowskiej. To był aktualny mistrz, posiadający bardzo mocny zespół, zresztą zbudowany na zawodnikach ze śląskich klubów wziętych  "w kamasze". Legia wygrała 3:1 a strzelcem jedynego gola dla Górnika był Henryk Czech. W rewanżu to nasz zespół był lepszy i wygrał 3:2. W następnym sezonie Górnik świetnie rozpoczął rozgrywki ligowe pokonując  wojskowych 2:1 i w rezultacie po raz pierwszy zdobył mistrzowski tytuł,  tym samym detronizując Legię.

Były emocje

Następne piętnaście lat to pasmo największych sukcesów naszego klubu.  Pierwszy punkt w Zabrzu legioniści zdobyli dopiero w  sezonie 1965/66 w jedenastym meczu obu rywali, remisując 1:1.  W sezonie 1968/69 pomimo dwóch ligowych wygranych Górnika  (2:0 i 2:1) mistrzem została Legia. Zaważył pojedynek Górnika z GKS-em.  Stronniczo sędziujący arbiter nie uznał bramki dla Zabrzan, na boisku wywiązała się awantura i mecz  został zweryfikowany jak walkower 0:3 dla Katowiczan. Pasjonujący finisz miały rozgrywki w sezonie 1970/71. Górnik na półmetku miał 6 punktów straty do Legii. Jednak świetna wiosna zmieniła układ tabeli.  W 23 kolejce Legia straciła komplet punktów, natomiast Górnik zgarnął całą pulę, a to oznaczało, że na trzy kolejki przed końcem rozgrywek oba zespoły miały po 33 punkty!  Nikt nie miał wątpliwości, że mistrza piłkarska Polska pozna już w następnej kolejce. 16 czerwca przy Łazienkowskiej Legia podejmowała Górnika! Nasz zespół grając bez kontuzjowanego Lubańskiego zagrał koncertowo i wygrał 2:0 a postacią numer 1 był Jerzy Wilim - zdobywca obydwu goli.                 
Do roku 1973 oba zespoły rozegrały 36 spotkań. 21 razy wygrywał nasz zespół a tylko 10 - Legia.  Potem mecze Górnika z Legią nie były już kluczowe dla układu czołówki ligowej tabeli, ale dalej było to ważne  wydarzenie w naszej lidze.  W 1985 roku Górnik po 13 latach odzyskał mistrzowską koronę, wygrywając rozgrywki o 1 punkt przed Legią. Po remisie u siebie, wygrana 3:1 na Łazienkowskiej okazała się bezcenna. Następny sezon przyniósł trójkolorowym kolejny tytuł a druga ponownie była Legia. Co prawda Górnik przegrał na wyjeździe 1:4, aczkolwiek cała sportowa prasa podkreślała, że był to dość wyrównany mecz, po prostu miejscowi byli skuteczniejsi. Nie było już tak w rewanżu, kiedy przy komplecie publiczności Górnik wygrał 3:0,  o klasę przewyższając przeciwników. 

I była afera… 

Do spektakularnego pojedynku doszło w sezonie 1993/94. W Zabrzu nasz zespół zwyciężył 2:1.  O mistrzostwie ponownie miała zadecydować ostatnia kolejka w której Górnik miał zagrać w stolicy z Legią.  Zwycięstwo dawało Zabrzanom tytuł. Od początku świetnie grał Bałuszyński, ale arbiter czuwał i w 40 minucie "Balu" otrzymał czerwoną kartkę. Jednak minutę później po kontrze Marek Szemoński strzelił na 1:0 i do przerwy to Górnik był mistrzem. W 52 minucie czerwoną kartkę otrzymał Grzegorz Dziuk i trzeba było grac w dziewiątkę. W 71 minucie cały stadion oszalał - Legia wyrównała. Jednak piłkarze Górnika walczyli z wielką determinacją i dążyli do strzelenia zwycięskiej bramki. Ale tego dnia głównym aktorem spotkania był po raz ostatni sędziujący w lidze sędzia Redziński. Od 78 minuty przyszło Górnikowi grać w ósemkę. Kolejną czerwień ujrzał Jacek Grembocki. Wynik do końca nie uległ zmianie.  
Być może to właśnie ten mecz i fakt, że wtedy nie zdobyliśmy tytułu, zadecydował, że nadszedł ciężki okres dla naszego klubu. Górnik dysponował wówczas bardzo mocnym zespołem w którym występowało sześciu "srebrnych" olimpijczyków z Barcelony. Zespołem na miarę awansu do Ligi Mistrzów...      

Na dwóch biegunach           
            
Ostatnie dwadzieścia pięć lat były dla Legii zdecydowanie „tłustym” okresem, natomiast nasz klub zmagał się z dużymi problemami, stąd bilans spotkań z teamem z Łazienkowskiej przechylił się na stronę rywali. Dopiero we wrześniu 2020 roku udało się naszym graczom po raz pierwszy od dwudziestu dwóch lat zwyciężyć w Warszawie. Właściwie dopiero od sezonu 2019/20 rywalizacja przebiega remisowo, raz wygrywa Górnik, raz Legia.  .           
Wielkich emocji dostarczyło spotkanie rozegrane w sierpniu 2022 roku. Górnik prowadził 2:0 po golach Erika Janžy i Lukasa Podolskiego zdobytych w pierwszej połowie w ciągu zaledwie dwóch minut. Na drugą nasz zespół wyszedł wyraźnie rozkojarzony i w pięćdziesiątej trzeciej minucie było już 2:2. Po tych golach rozgorzała walka na całego, ponieważ obydwa zespoły chciały zgarnąć pełna pulę. W dziewięćdziesiątej pierwszej minucie trybuny eksplodowały, bowiem Krzysztof Kubica umieścił piłkę w siatce! Ale arbiter dopatrzył się pozycji spalonej. Kiedy pięć minut później w ostatniej akcji tego meczu Kubica ponownie pokonał bramkarza Legii, wiadomo było, że trzy punkty zostaną w Zabrzu.     
Pierwszy pojedynek ostatniego  sezonu rozegrany w Warszawie zaczął się dla naszego zespołu zdecydowanie niepomyślnie, bowiem już w 3. minucie gry boisko w wyniku kontuzji musiał opuścić Manu Sanchez. Jednak kilka minut później szczęście uśmiechnęło się do Trójkołorowych, kiedy po dośrodkowaniu Erika Janży, piłkę w polu karnym zatrzymał ręką Luquinhas i arbiter podyktował rzut karny, który skutecznie wykorzystał Kamil Lukoszek. Po tej stracie gospodarze ostro ruszyli do przodu, zyskując przewagę, ale nasz bramkarz nie dawał się zaskoczyć. Jednak w 35. Nie miał szans przy uderzeniu Pankova z pięciu metrów.  W drugiej odsłonie legioniści posiadali co prawda optyczną przewagę, ale nasz zespół kilka razy przeprowadził  szybkie kontry, jednak  strzały Janży i Poldiego minimalnie chybiły celu.  Do końca tej rywalizacji kibice więcej goli przy Łazienkowskiej już nie zobaczyli.      
Z kolei rewanż w Zabrzu nasi piłkarze rozpoczęli efektownie, bowiem już w 8. minucie Taofeek Ismaheel  dał Górnikowi prowadzenie. Było to jedyne celne trafienie w pierwszej połowie, która przebiegała po dyktando naszego zespołu. W drugiej odsłonie nie obejrzeliśmy dużo lepszych legionistów. To po prostu Trójkolorowi spuścił trochę z tonu i ponieśli srogie tego konsekwencje, bowiem w 58. I 67. minucie do naszej bramki dwukrotnie trafił Luquinhas…  Nasi piłkarze oczywiście do końca szturmowali, będąc w całym spotkanie zespołem zdecydowanie lepszym, o czym świadczyły statystyki.  Liczy się jednak końcowy wynik, a ten do ostatniego gwizdka arbitra nie uległ zmianie…     
W pierwszej potyczce obecnego sezonu Trójkolorowi od pierwszych minut narzucił wysokie tempo i szybko stworzył sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Już w pierwszych minutach dwukrotnie zagrozili Tobiaszowi, a w 22. minucie objęli prowadzenie po dośrodkowaniu Osumane Sowa i główce Maksyma Chłania. W 31. minucie padł drugi gol dla Górnika, kiedy Sow wykorzystał zamieszanie w polu karnym.  Po zmianie stron goście przejęli inicjatywę i mieli co prawda pewną przewagę w posiadaniu piłki, ale nie udało się stworzyć zagrożenia pod zabrzańską bramką. W końcówce meczu Górnik podwyższył prowadzenie - po szybkim ataku i dobitce Sowa.  W doliczonym czasie gry udało się jednak zdobyć Wojskowym  honorowego gola i spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla naszego zespołu.


Mecze Górnik - Legia w liczbach:        
            
w Zabrzu:     
68 meczów        31 wygranych Górnika, 15 remisów, 22 porażki.  Bramki: 115:95   
w Warszawie:         
67 meczów       14 wygranych Górnika, 16 remisów, 38 porażek.  Bramki: 65:115   
Razem: 
135 spotkań     45 zwycięstw Górnika, 31 remisów, 60 porażek.  Bramki: 180:210  

Najwięcej trafień dla Górnika uzyskali:          
Pohl, Lubański - po 11, Urban - 9, Wilczek, Lentner, Szarmach - po 7, Musiałek -6            
Najwięcej goli w jednym meczu zdobył Ernest Pohl - 4 (5:1 w 1961 r.)

opr. Marek Dziechciarz

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa