![20241201PF_DF070+%281%29.jpg [491a88e7f80e]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0a961-6c86-7388-8d14-bd1bf7c3a6ae.jpg?width=960&format=webp)
Liczymy na efektowne pożegnanie sezonu! Zapowiedź meczu z Koroną
W najbliższą sobotę piłkarze ekstraklasy po raz ostatni w tym sezonie wybiegną na murawy aby rozegrać ostatnią kolejkę rundy wiosennej. Tym razem przy Roosevelta nasi piłkarze będą gościć kielecką Koronę, z którą tak efektownie wygrali w pierwszym spotkaniu. Czy tak stanie się również teraz? Wszyscy na to liczymy, bowiem szóste miejsce w tabeli jest nadal realne, a poza tym wypada pożegnać się z kibicami, którzy przez cały sezon nie szczędzili głośnego dopingu – zwycięstwem!
Trudne początki
Nasz najbliższy rywal to zespół, który na najwyższym szczeblu rozgrywek występuje zaledwie od sezonu 2005/06, dlatego sobotnie spotkanie będzie dopiero dwudziestym dziewiątym w historii wzajemnej rywalizacji. Jednak tak złą statystykę jak z kieleckim teamem, Górnik notuje tylko z Amicą Wronki. W dziesiątej kolejce wspomnianego sezonu Korona przyjechała do Zabrza i pewnie wygrała 3:0. W rewanżu w Kielcach nie było lepiej. Porażka 4:1 zdecydowanie pokazała, kto jest lepszy. Fakt, to były zdecydowanie najgorsze lata Górnika w jego historii. Kto jeszcze pamięta piłkarzy występujących w tamtym dwumeczu? Dudziński, Radawiec, Stoimenow, Siedlarz, Nulle, Bartos, Ziarkowski... Natomiast drużyna Korony, która debiutancki sezon zakończyła na wysokim piątym miejscu, dysponowała wówczas niezłym składem. Załuska, Golański, Piechna, Hermes czy grający za kilka lat z Zabrzu, Grzegorz Bonin i Aleksander Kwiek. Jednak po trzech dobrych sezonach, następny piłkarze z Kielc rozpoczęli na drugim froncie. Było to pokłosiem decyzji PZPN , który za udział w aferze korupcyjnej zdegradował o jedną klasę rozgrywkową zespoły z Kielc, Lubina i Sosnowca. Ale za rok Korona awansowała, natomiast spadł Górnik. Na okazję do rewanżu trzeba było jeszcze poczekać. A było na co, ponieważ w dotychczasowych sześciu potyczkach aż pięć razy lepsi byli nasi goście a jeden mecz zakończył się wynikiem bezbramkowym.
Poprawili bilans
19 listopada 2010 roku na stadionie w Zabrzu dzięki trafieniom Zahorskiego i Sikorskiego Górnik po raz pierwszy pokonał Koronę (2:1). W tym meczu w barwach Kielczan zagrał Andrzej Niedzielan i Maciej Korzym, piłkarze, którzy również mieli swoje epizody w Górniku. To był bardzo zacięty mecz w którym oba zespoły miały okazje do strzelenia goli. Przypomnę, że wtedy Korona była wiceliderem tabeli.
W 2012 roku zarówno spotkanie rundy wiosennej jak i jesiennej było rozgrywane przy Roosevelta. I Górnik wygrał w identycznym stosunku 2:0. W pierwszym spotkaniu autorem obu bramek był Arek Milik, niewątpliwie najlepszy piłkarz tego meczu. W drugim również wpisał się na listę strzelców, tak jak i Prejuce Nakoulma. W kadrze Górnika był wówczas Michał Zieliński, jednak tylko na wypożyczeniu i z tego powodu nie mógł wystąpić na boisku.
W następnych latach nasi piłkarze ten fatalny bilans trochę poprawili, bowiem od tamtej pory większość spotkań kończyła się remisem. Ale w sierpniu 2014 roku Zabrzanie porządnie zrewanżowali się rywalom, wygrywając na ich boisku aż 3:0. To był naprawdę udany mecz Górnika a zdobyczą bramkową podzielili się Kosznik, Jeż i Gergel. W lutym, w meczu rundy wiosennej Korona zremisowała w Zabrzu 1:1 a w spotkaniu debiutował Eric Grendel.
Młodzież na boisku
Interesująco było w sezonie 2018/19, który nasz zespół otworzył właśnie meczem z Koroną w Zabrzu. To był zdecydowanie inny Górnik niż rok wcześniej. Średnia wieku jedenastki, która wybiegła na boisko wyniosła 20,27 lat!!! Ten rekord chyba długo nie zostanie pobity. Mecz zakończył sie remisem 1:1. Prowadzenie dla naszego zespołu w 46 minucie uzyskał Daniel Smuga, a w 62 minucie wyrównał Ivan Jukić. W tym spotkaniu swoje ligowe debiuty zaliczyli Przemysław Wiśniewski i Kacper Michalski. Zdecydowanie gorzej było w Kielcach, gdzie miejscowi prowadzili już 4:1, kiedy w 89 minucie rozmiary porażki zmniejszył zdobywca pierwszego gola - Igor Angulo. Oba zespoły po raz trzeci spotkały się w 37 kolejce, również w Kielcach. Tym razem nasi piłkarze nie dali szans gospodarzom wygrywając 3:0. Dwa trafienia były dziełem niezawodnego Angulo a jedno - Łukasza Wolsztyńskiego.
W pierwszym spotkaniu zakończonego sezonu Górnik udał się w drogę do Kielc w roli zespołu, który jeszcze nie zapisał na swoim koncie celnego trafienia. Rywalizacja od początku była zacięta. Gospodarze od początku posiadali lekką przewagę, groźnie atakując, jednak nasi piłkarze też potrafili stworzyć sobie dogodne sytuacje do strzelenia gola, ale podobnie jak u piłkarzy Korony zawodziła skuteczność. W 92 minucie Górnik wywalczył rzut rożny . Do piłki podszedł Robert Dadok, precyzyjnie dośrodkował a Rafał Janicki znalazł lukę w ustawieniu piłkarzy Korony i strzałem głową pokonał bramkarza gości. Cenne trzy punkty powędrowały do Zabrza.
W meczu rewanżowym rozgrywanym przy Roosevelta od początku przeważał Górnik. W 34. Minucie gry po strzale Adriana Kapralika piłkę do własnej bramki skierował zawodnik gości i było 1:0. Piłkarze z Kielc nie zdążyli jeszcze ochłonąć po tym wydarzeniu, kiedy cztery minuty później Lukas Podolski wykonywał rzut wolny. Jego uderzenie było na tyle mocne i precyzyjne, że bramkarz Korony wypuścił piłkę z rąk a nadbiegający Sebastian Musiolik dopełnił formalności. Jednak w końcówce pierwszej połowy kielczanie się ożywili i zdołali zagrozić bramce strzeżonej przez Daniela Bielicę. To co wówczas się nie udało, ziściło się w 68. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najwyżej do piłki wyskoczył Szykawka i zrobiło się 2:1. Osiem minut po tym wydarzeniu Szymon Czyż głęboko na własnej połowie wyłuskał piłkę, podał do Podolskiego, który przebiegł z nią około sześćdziesięciu metrów i zagrał na prawą stronę do wychodzącego na pozycje Kapralika a ten po raz drugi nie dał szans Forencowi. 3:1 po interesującym, szybkim meczu i kolejne trzy punkty trafiły do górniczego skarbca.
W pierwszym spotkanie obecnego sezonu na boisku w Kielcach kibice zobaczyli aż sześć goli. Pierwsza odsłona była wyrównana, choć miejscowi fragmentami przeważali, nie wykorzystując dogodnej sytuacji już na początku rywalizacji. Ale w drugiej inicjatywę od początku przejęli „trójkolorowi” , którzy w przeciągu 33. minut czterokrotnie umieszczali piłkę w kieleckiej bramce. Dwukrotnie uczynił to Kamil Lukoszek a po jednym trafieniu dodali Lukáš Ambros i Taofeek Ismaheel. To był szok dla miejscowych kibiców. Jednak Korona grała do końca wykorzystując pewne rozprężenie w szeregach naszego zespołu i w ostatnich 10. minutach zmniejszyła rozmiary porażki, zdobywając dwie bramki.
Górnik - Korona w liczbach:
- w Zabrzu 17 6-8-3 bramki 23:19
- w Kielcach 16 5-3-8 bramki 25:28
- w sumie: 33 11-11-11 bramki 48:47
Aurot: Marek Dziechciarz

