![20250411_PF_PA044.jpg [e158000fd50d]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0a9c8-6097-73f5-8d19-d09f01f0b762.jpg?width=960&format=webp)
Miłe złego początki. Zagłębie - Górnik 2:1
Górnicy przegrali trzeci mecz z rzędu, pomimo, że do przerwy rozgrywali świetne zawody. W drugiej połowie do głosu doszli gospodarze, którzy strzelili dwa gole. Poniżej relacja z piątkowego meczu.
Koncertowa połówka
Początek spotkania w Lubinie poprzedziła minutę ciszy poświęcona pamięci Leon Beenhakkera, byłego trenera reprezentacji Polski, który jako pierwszy w historii wprowadził „Biało – czerwonych” na Mistrzostwa Europy w 2008 roku, a dwadzieścia lat wcześniej mierzył się z Górnikiem, jako trener Realu Madryt.
Już w 30 sekundzie meczu bliscy szczęścia byli „Miedziowi”. Na szczęście strzał Jakuba Kolana minął słupek bramki Trójkolorowych. W kolejnych minutach śmielej zaatakowali podopieczni trenera Jana Urbana. Po kwadransie gry nasz zespół objął prowadzenie po świetnej akcji Dominika Sarapaty, który zaliczył pierwszą w tym sezonie asystę podając do Yosuke `Furukawy. Japończyk w tym sezonie nie zawsze prezentował dobrą skuteczność, tym razem jednak trafił w samo okienko bramki Zagłębia. Kilka minut później aktywny w tym meczu młodzieżowiec mógł zaliczyć drugą asystę, ale tym razem nikt nie zamknął akcji. W 24. Minucie Luka Zahović popisał się znakomitym prostopadłym zagraniem do Taofeeka Ismaheela. Nigeryjczyk przegrał jednak pojedynek sam na sam z Dominikiem Hładunem. Po 30. Minucie nasz zespół zwolnił nieco tempo, choć cały czas rywalom dawał się we znaki Dominik Sarapata, bez wątpienia najlepszy gracz pierwszej połowy meczu. Kibicom Górnika mocniej serca zabiły po zderzeniu Filipa Majchrowicza z Taofeekiem Ismaheelem. Na szczęście Nigeryjczyk po udzieleniu pomocy wrócił na boisko.
![20250411_PF_PA017.jpg [6091b9201d9f]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0a9c8-5873-715a-b763-35f4a07823f0.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Deja Vu po przerwie
W drugiej połowie wrócił schemat dobrze znany z poprzednich meczów. Jeszcze w 50. Minucie szansę na drugą bramkę zamrnował Yosuke Furukawa. Zemściło się to już minutę później. Po rzucie rożnym strzałem głową wyrównał Aleks Ławniczak. W 70. Minucie sędzia Paweł Malec po długiej analizie VAR zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego za faul Majchrowicza na rywalu. Rzut karny pewnie wykonał Tomasz Pieńko. W ostatnim kwadransie przeważali piłkarze Górnika, ale nie przerodziło się to w bramkę wyrównującą, choć bliski szczęścia był w doliczonym czasie gry Lukas Ambros.
![20250411_PF_PA053.jpg [5ec19c1d448e]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0a9c8-5ce9-714a-b9ca-6ed15190e242.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Górnicy mieli dziś szansę zdobyć kilka bramek do 50. minuty spotkania. Brak skuteczności niestety raz jeszcze się zemścił. Szansę na rehabilitację zaabrzenie będą mieli już po świętach Wielkanocnych.
Zagłębie Lubin – Górnik II Zabrze 2:1 (0:1)
0:1 – Yosuke Furukawa 14’ (asysta Dominik Sarapata)
1:1 - Aleks Ławniczak 51'
2:1 - Tomasz Pieńko (karny) 71'
Zagłębie Lubin: Hładun – Ławniczak, Mróz (Wdowiak 46’), Dąbrowski (Makowski 82’), Corluka, Pieńko (Kłudka 85’), Nalepa, Kolan, Orlikowski, Szmyt (Woźniak 90+5’), Kurminowski (Adamski 82’)
Górnik Zabrze: Majchrowicz – Szcześniak, Josema, Janicki, Janża, Ismaheel (Sow 54’), Sarapata, Hellebrand (Liseth 90’), Furukawa (Ambros 82’), Podolski (Bakis 82’), Zahović (Prebsl 90’)
Żółte kartki: Mróz, Pieńko, Hładun – Josema, Majchrowicz, Janicki, Liseth
sędziował: Paweł Malec (Łódź).
widzów: 3936

