![Piłkarze walczą o piłkę w meczu na zatłoczonym stadionie. [039303cf210e]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0c304-6d7f-7665-a9b7-ac4079c12587.jpg?width=960&format=webp)
Motor - Górnik: Nie oglądamy się za siebie! [Historia meczów]
Zwycięstwo z Koroną pokazało moc Górnika. Zespół jest już lepiej zgrany, bardziej skuteczny, ale przede wszystkim w grze naszych piłkarzy widać coraz większą pewność. Teraz Górnika czeka rywalizacja z Motorem, pojedynek, w którym trzeba wygrać i przed trzytygodniową przerwą w rozgrywkach, jeszcze wygodniej zasiąść w fotelu lidera ekstraklasy.
Dawno temu w fabryce samochodów
W 1950 grupa pracowników zatrudnionych przy budowie Fabryki Samochodów Ciężarowych w Lublinie założyła w miejsce istniejącego Metalowca Lublin Związkowe Koło Sportowe „Stal”, siedem lat później przemianowany na Robotniczy Klub Sportowy Motor Lublin. W 1968 roku zespół, który rozgrywki rozpoczynał od A klasy awansował do II ligi. Awans do elity był na wyciągniecie ręki w 1974 roku, jednak w ostatniej kolejce lublinianie nie sprostali Stomilowi… To co wówczas się nie udało, ziściło się 6 lat później. Po tym awansie Motor gościł wśród najlepszych do roku 1992, jednak w tym okresie aż trzykrotnie zaznawał goryczy degradacji i… dwukrotnie szybko awansował z powrotem! Jednak kolejne lata przyniosły kibicom „motorowców” istną huśtawkę nastrojów, bowiem był czas, kiedy ich ulubieńcy rywalizowali w IV lidze. Ich cierpliwość została nagrodzona dopiero w tym roku, kiedy Lublin mógł fetować już czwarty awans Motoru do elity.
Drugoligowe początki
Pierwsza rywalizacja Górnika z Motorem na szczeblu centralnym miał miejsce w II lidze (obecna I). Niestety, w 1978 roku Górnik niespodziewanie zakończył pierwszoligowe rozgrywki na ostatnim miejscu w tabeli i musiał walczyć o ponowny awans. A początek rywalizacji nie był wcale optymistyczny, na cztery mecze nasz zespół 2 wygrał i 2 przegrał, no cóż, trzeba było uczyć się gry w II lidze… W kolejnym do Zabrza przyjechała ekipa z Lublina. Goście dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale najpierw Emil Szymura a potem Ireneusz Lazurowicz zdołali doprowadzić do remisu. Po tym trafieniu w ciągu dziesięciu minut zabrzanie jeszcze dwukrotnie znaleźli drogę do bramki Motoru (Stanisław Gzil i Jarosław Marcinkowski), zwyciężając 4:2, i do końca rundy jesiennej stracili już tylko jeden punkt! To był typowy mecz „na przełamanie” . Nie było wątpliwości, kto awansuje.
Rewanż za dwa lata
W kolejnym sezonie awansował Motor i dwa lata po tamtym spotkaniu obydwie ekipy stanęły naprzeciwko siebie. Tym razem w Lublinie. Niestety, miasto nie było gościnne dla naszych graczy. Fakt, Górnik w tamtym okresie był w fatalnej formie i to było widać w boiskowych poczynaniach. Miejscowi aż trzykrotnie „dziurawili” bramkę strzeżona przez Waldemara Cimandera. A wynik ponownie otworzył Przybyła, piłkarz, który w poprzednim spotkaniu w Zabrzu dwukrotnie celnie strzelał… W spotkaniu rewanżowym zagrożony spadkiem Górnik zdobył cenne punkty po jedynym golu autorstwa Edwarda Sochy.
Piękne lata osiemdziesiąte
Lata osiemdziesiąte to drugi złoty okres klubu. Rywalizacja z lublinianami z reguły przynosiła komplet punktów, choć na zakończenie sezonu1986/87, który zakończył się kolejnym mistrzostwem, kibice zgromadzeni na zabrzańskim stadionie, musieli przełknąć gorzka pigułkę. W ostatnim meczu sezonu miała być wielka feta, a wyszła z tego typowa piłkarska chałtura… Goście, już wcześniej pogodzeni z degradacją wkładali w swoje poczynania znacznie więcej sił i serca, więc zasłużenie wywieźli z Zabrza dwa punkty, zwyciężając 2:1. To właśnie przed tym spotkaniem pożegnano specjalnymi pucharami Waldemara Matysika i Andrzeja Pałasza, którzy w nowym sezonie mieli grać za granicą.
Lubelskie ostatki
Zespół z Lublina dosyć szybko pozbierał się po spadku i dwa lata później awansował. Jednak sezon 1991/92 był ostatnim , gdy Motor rywalizował w futbolowej elicie. I to pożegnanie lubelsko-zabrzańskiej rywalizacji wypadło blado, bowiem w dwóch rozegranych meczach kibice w Zabrzu i w Lublinie goli nie zobaczyli. Kiedy lubelski klub przechodził różne koleje losu w następnych latach, Górnik również zliczał wzloty i upadki. I właśnie w takich okolicznościach doszło do - jak do tej pory, ostatniej rywalizacji tych zespołów. Sezon 2009/10 Górnik spędzał na zapleczu ekstraklasy, natomiast Motor w zasadzie był pierwszoligowym beniaminkiem. W zasadzie, ponieważ zespół spadł z ligi, ale po wycofaniu się z rozgrywek GKS-u Jastrzębie, PZPN zadecydował, że w pierwszej kolejności GKS zastąpi najwyżej sklasyfikowany zespół spośród spadkowiczów I ligi, a więc… Motor. To stosunkowo niedawne wydarzenia, więc pamiętamy jak ciężką walkę o awans stoczyli „trójkolorowi”. Jesienią w pierwszym meczu Górnik wygrał w Zabrzu 2:1 a decydującego o zwycięstwie gola zdobył w 89. Minucie Grzegorz Bonin. Spotkanie rewanżowe nasi piłkarze po prosu musieli wygrać, aby myśleć o awansie. I faktycznie, w Lublinie nie zawiedli. Druga połowa była zabójcza dla gospodarzy. Najpierw Tomasz Zahorski otworzył wynik rywalizacji, a potem w ciągu dwóch minut dwukrotnie do lubelskiej bramki trafiał Adrian Świątek.
Zabrzańskie ślady
Motor grał w ekstraklasie tylko dziewięć sezonów, ale może poszczycić się piłkarzami dużego formatu. To właśnie tam swoje kariery rozpoczynali Władysław Żmuda i Jacek Bąk. Także profesjonalną karierę w Motorze rozpoczynał Robert Grzanka, który zdobył w RFN wicemistrzostwo Europy U-18 a w latach 1987-1989 grał w Górniku, zdobywając mistrzostwo i Superpuchar. W 1975 roku z Motoru do Zabrza trafił bardzo solidny defensor Adam Popowicz, który przez trzy sezony grał w naszym klubie. I na koniec ciekawostka. 30 lipca 1995 roku w szwajcarskim Vevey rozegrano towarzyskie spotkanie Motoru Lublin i Realu Madryt! Mecz zakończył się porażką lublinian 0:7. A co to ma wspólnego z Górnikiem? Ten mecz zorganizował Władysław Kozubal, były prezes naszego klubu, zajmujący się wówczas menedżerką. Miał on zobowiązania wobec Motoru, a chodziło o niedoszły transfer zawodnika Motoru do szwajcarskiego Lausanne-Sports. Kozubal pomagał w organizacji obchodów 90-lecia istnienia klubu z Vevey, partycypując w kosztach sprowadzenia do Szwajcarii drużyny z Madrytu. Warunek był jeden. Real miał zagrać z Motorem i faktycznie tak się stało.
Po 32 latach banicji zespół Motoru powrócił do grona najlepszych. W pierwszym meczu w Lublinie Górnik doznał porażki 0:1 ale w rewanżu nasi piłkarze wzięli srogi rewanż wygrywając 4:0. . Goście mieli okazję do zdobycia bramki honorowej, ale na przeszkodzie stanął Filip Majchrowicz, który dwukrotnie obronił (drugi powtórzony) rzuty karne wykonywane przez Piotra Ceglarza!.
Pierwszy pojedynek ostatniego sezonu rozegrany w Zabrzu był jedocześnie trzynastą rywalizacja z Motorem na własnym boisku. I niestety trzynastka okazała się pechowa, bowiem „trójkolorowi” ulegli gościom 0:1 po golu N'Diaye zdobytym w 58. minucie. Pierwsza połowa przebiegła pod dyktando Motoru Lublin. Druga odsłona była zdecydowanie lepsza, jednak po uzyskaniu prowadzenia gracze z Lublina zagęścili defensywę, przez która trudno było się przebić naszym piłkarzom, którzy bili jednak głową w mur, dośrodkowania wybijali obrońcy, a strzały odbijały się od nóg przeciwników.
Spotkanie rewanżowe nie było porywającym widowiskiem. Piłkarze trenera Michala Gasparika pokazali się z bardzo dobrej strony w defensywie, nie pozwalając rywalom na oddanie celnego strzału, ale z kolei naszemu zespołowi zabrakło skuteczności . Gospodarze mieli optyczna przewagę, Górnik więcej strzelał , ale widowisko ostatecznie zakończyło się rezultatem bezbramkowym.
Górnik – Motor w liczbach:
w Zabrzu 13 meczów 7 wygranych - 4 remisy - 2 porażki bramki 24:10
w Lublinie 13 meczów 4 wygrane - 6 remisów - 3 porażki bramki 13:7
razem 26 meczów 11 wygranych – 10 remisów – 5 porażki bramki 37:17
Autor: Marek Dziechciarz

