Starszy mężczyzna z siwymi włosami w niebieskiej koszulce polo, stojący na zewnątrz. [a7bb498b750f]
Pozostałe

Osiemdziesiąte trzecie urodziny Henryka Latochy

8 czerwca 1943 roku urodził się Henryk Latocha. Były znakomita obrońca świętuje dziś 83. rocznicę urodzin.

Być może młodszym kibicom nie kojarzy się tak znajomo jak Pohl, Lubański, Oślizło czy Szołtysik, ale jeśli ktoś grał w barwach Górnika w jego złotych latach, zdobył z klubem cztery tytuły mistrza Polski, pięć pucharów krajowych, zagrał w finale Pucharu Zdobywców Pucharów, to musiał być wspaniałym piłkarzem. I takim był. Henryk Latocha dzisiaj obchodzi osiemdziesiątą trzecią rocznicę urodzin.

Chłopak z Bierunia

Pochodzi z Bierunia, ze śląskiej, usportowionej rodziny. W Unii Bieruń Stary grał ojciec a potem bracia. Młody Henryk też tam zaczynał swoją przygodę z piłką. A że był najzdolniejszy z rodzeństwa, w wieku 19 lat trafił do II-ligowego gliwickiego Piasta, gdzie pograł jeden sezon a na dwa następne zakotwiczył w III-ligowym Górniku Lędziny którego prezes uchronił go od służby wojskowej. Lędziny miały wtedy ciekawy zespół, trenerem był Gerard Cieślik, a kierownikiem drużyny Henryk Loska, późniejszy (od 1965 roku) kierownik sekcji piłkarskiej Górnika Zabrze. To on przekonał Latochę, że powinien spróbować swoich sił w Zabrzu. A zainteresowana piłkarzem była krakowska Wisła.

W 1965 roku Młody Latocha trafił na Roosevelta. Zabrzańscy działacze umieli wyłuskać talent ze śląskich klubów grających w niższych ligach, no i jeszcze rekomendacja Loski... Na początku piłkarz trochę się bał, że sobie nie poradzi - on - skromny chłopak z Bierunia w zespole pełnym gwiazd. Zadebiutował 20 kwietnia 1966 roku w wygranym przez Górnika meczu z Szombierkami, zmieniając Floreńskiego. Na początku grał w środku pola, zdarzało się, że również w przedniej formacji, jednak w końcu trener Kalocsay zrobił z niego obrońcę. W tym i następnym sezonie był raczej zmiennikiem, ale od sezonu 1967/68 stał się kluczowym zawodnikiem zabrzańskiej defensywy. Zagrał również w pamiętnych pucharowych bojach z Dynamem Kijów i Manchesterem United. W tamtym spotkaniu pilnował samego Georga Besta i z zadania wywiązał się znakomicie. Nic dziwnego, że zainteresował się nim selekcjoner reprezentacji Polski, w której Latocha zadebiutował 1 maja 1968 w meczu z Holandią.

Czarnobiały kadr z meczu piłkarskiego, dwóch zawodników zbliża się do piłki w powietrzu. [485a11063174]

Na szczycie

Prawonożny lewy obrońca był w tamtych czasach dość nietypowym piłkarzem. Ale Kalocsay miał swoja wizję. Życie pokazało, że jak najbardziej słuszną. Latocha znakomicie wpasował się w zabrzański zespól, który właśnie wchodził w swój najlepszy okres. Piłkarz stał się specjalistą od pilnowania najgroźniejszych napastników: Fabera, Gadochy, Żmijewskiego. I pomimo przeciętnych jak na defensora warunków fizycznych, dawał sobie z nimi radę na boisku. W 1970 roku Górnik w ramach rozgrywek o Puchar Europy Zdobywców Pucharu, toczy emocjonujące boje z mocnymi europejskimi drużynami. W końcu walczy w finale, w którym niestety ulega Manchesterowi City. Latocha gra we wszystkich spotkaniach. Potem zdobywa z Górnikiem dwa dublety - mistrzostwo Polski i Puchar Polski. Zalicza kolejne mecze w reprezentacji kraju. Niestety, przydarzają się jednak kontuzje, które powodują przerwy w jego grze w zabrzańskiej defensywie. 20 czerwca 1973 roku rozgrywa w "trójkolorowych barwach" swój ostatni mecz ligowy - z Legią w Zabrzu (2:1). Ale zdecydowanie bardziej pamiętny był przedostatni - z ŁKS-em. Latocha zdobył bowiem swoją pierwsza bramkę w lidze. Strzelił ją Janowi Tomaszewskiemu. Wtedy obrońcy nie uczestniczyli tak mocno w grze ofensywnej zespołu jak dzisiaj.

Czarnobiały kadr z meczu piłkarskiego z lat 50., zawodnicy walczą o piłkę. [7868dc3ca188]

Austria

Piłkarz skończył 30 lat i w myśl ówczesnych przepisów mógł wyjechać do klubu zagranicznego. Kiedy trzy lata po meczach z Romą zgłosił się do niego menedżer z Czechosłowacji, współpracujący z Rapidem Wiedeń i zaoferował dwuletni kontrakt z tym klubem, Latocha decyzję podjął od razu. Przed wyjazdem miał kłopoty z uzyskaniem paszportu. Prawdopodobnie ktoś "życzliwy" posłał do władz anonim. Paszport odzyskał dopiero dzięki kierownikowi Górnika - Marianowi Olejnikowi, który pojechał ze skargą do stolicy. Latocha szybko zaaklimatyzował się w nowym klubie, który akurat grał w europejskich pucharach a przeciwnikiem był AC Milan. Rapid co prawda odpadł (0:0 i 0:2) ale gwiazda Milanu - Chiarugi, przy naszym obrońcy sobie nie pograł. W Wiedniu grał pół roku. Po rundzie jesiennej jednak nie poleciał z zespołem do Hong Kongu, tylko do Lędzin na ślub. brata. I pojawił sie problem...
I ten przyjazd - jak sam piłkarz powie później - był błędem. Po powrocie do kraju zgodnie z przepisami Latocha zdał paszport na komisariat milicji. Kiedy chciał wracać do Wiednia, okazało się to niemożliwe. Nie miał paszportu. W katowickim urzędzie codziennie słyszał te same słowa: „proszę czekać". Więc czekał. Z Wiednia dzwonili zniecierpliwieni działacze Rapidu z pytaniem, kiedy piłkarz do nich wróci. Tygodnie oczekiwań mijały... Ponownie poprosił o pomoc Olejnika, który wsiadł w auto i ruszył do stolicy. A tam nawet nie potrafili wyjaśnić, skąd się wzięła taka zwłoka. Paszport był do odebrania, wydali od ręki. Po prostu miejscowi milicjanci chcieli za tą "przysługę" łapówkę...
Niestety, włodarze Rapidu nie mogli tyle czekać i zatrudnili obrońcę z Jugosławii. Latocha stracił kontrakt z Mazdą i 150 000 szylingów. To wtedy była ogromna kasa!

Pamięta o kolegach

Trafił do GKS Katowice, wtedy drugoligowego, ale z ambicjami na awans. Pograł w nim dwa lata i zaczął szukać pomysłu na dalsze życie. Jeszcze jako piłkarz Górnika był zatrudniony w kopalni "Ziemowit", zjechał więc na dół. Po pół roku odezwał się do niego Lubański, który obiecał mu wyjazd do USA. Paszport już miał, pojechał więc do konsulatu w Krakowie. A tam...odmówiono mu wizy. Liczył jeszcze na Rapid, gdzie trenerem był Antoni Brzeżańczyk, który doskonale znał piłkarza z okresu swojej pracy w Zabrzu. Jednak kontraktu nie podpisał. Trener bał się zatrudnić 34-letniego obrońcę.
W końcu zatrudnienie znalazł w drugoligowym Polyar Kittsee, którego prezesem był Polak a trenerem Viliam Schrojf, były wicemistrz świata z 1962 roku. Latocha pograł jeszcze przez dwa lata i zakończył karierę. Potem szkolił miejscową młodzież i pracował w firmie testującej opony. Kiedy firma padła, znalazł zajęcie w marketach OBI. W 2005 roku, po 28 latach spędzonych w Austrii, wrócił do Polski. Na emeryturze podjął na krótko pracę w Unii Stary Bieruń. 

Starszy mężczyzna w czapce trzyma aparat, siedząc przy stole na tle stadionu. [4ae055d6c9a3]
Dwóch starszych mężczyzn rozmawia w galerii sztuki z obrazami na ścianach. [8a4247b2f278]

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa