10026-mini-3.jpg [3bc688764a42]
Pozostałe

Pamiętajmy o tych, którzy odeszli... (cz. 1)

Początek listopada to szczególny miesiąc. To czas, w którym wspominamy tych, których już wśród nas nie ma… Od powstania Górnika minęło już niemal 76 lat i lista ludzi, którzy mocno zaznaczyli swoją obecność w historii klubu nie jest krótka. Dlatego w tych dniach wspomnijmy i przypomnijmy wszystkim kibicom piłkarzy, którzy odeszli, tworząc wcześniej wielkiego Górnika.

Edmund Kowal  (1931-1960)          
To była bolesna strata. „Epi” zginął tragicznie w czasie świąt Wielkanocy w 1960 roku. Miał 29 lat! Wpadł pod tramwaj. Obrażenia były tak poważne, że od razu przewieziono go do kliniki w Poznaniu. Przewieziono… pociągiem, doczepiając do składu wagon towarowy z aparaturą medyczną, która utrzymywała go jeszcze przy życiu. To był wielki talent. Nie był zbyt szybki, ale jego dryblingi doprowadzały obrońców przeciwnika do płaczu. Podczas tourne  Górnika  po Belgii w 1957 roku w  jednym ze spotkań Kowal przedrylował wszystkich rywali, następnie usiadł na piłce na linii bramkowej i dopiero gdy rywale zaczęli nadbiegać – strzelił! Dysponował bajeczna techniką. Na treningach, rzucano mu piłkę na jakieś 20 metrów w górę, a ona spadała mu na nogę całkowicie posłuszna. 
Kowal urodził się jako Erwin Schmidt. Po wojnie zmieniono mu imię i nazwisko, oczywiście nie pytając go o zdanie.  W 1954 roku  trafił  na trzy lata do wojska (czytaj: Legii), z której trafił z powrotem na swój Śląsk i do Górnika, gdzie rozegrał w latach 1957-1960 60 spotkań, strzelając 16 goli. Kowal był piłkarzem – artystą. Jeśli był odpowiednio skoncentrowany – błyszczał na boisku. Ale nie zawsze tak bywało, stąd może tylko 8 występów w reprezentacji Polski.                   
Pochowany  został w Zabrzu na cmentarzu parafii Św. Anny. 

Ewald Wiśniowski  (1927-1970)     
Przyszedł na świat w Bogucicach. W 1941 roku miał już 14 lat, kiedy zgłosił się do klubu - Gwiazda Bogucice.  Potem był jeszcze KS 20 Katowice a tuż po wyzwoleniu  pograł trochę w Pocztowym Klubu Sportowym Katowice i trafił aż na drugi koniec Polski, do Barlinka. Ale po dwóch sezonach zatęsknił za rodzinnymi stronami i ponownie przywdział koszulkę KS 20 Katowice. Dobrą grę Wiśniowskiego w Katowicach dostrzeżono w Radlinie, którego dumą był grający w najwyższej klasie rozgrywkowej - Górnik. To właśnie w Radlinie piłkarz zadebiutował w I lidze i wywalczył wraz  z nowymi kolegami wicemistrzostwo Polski. A z  Radlina trafił do Zabrza. Wiśniowski z miejsca stał się graczem pierwszej "jedenastki". W sezonie 1955 wystąpił w dwudziestu czterech (na 26) meczach i strzelił 5 goli. Zespól zajął drugie miejsce i awansował do elity. W następnym, już I-ligowym sezonie, piłkarz sześciokrotnie wpisał się na listę strzelców. To on jako pierwszy w historii pierwszoligowych występów Górnika uzyskał gola z rzutu karnego! W 1957 roku zakończył grę w Zabrzu i został zawodnikiem Górnika 20 Katowice, gdzie  grał jeszcze przez cztery lata. Być może już wtedy dała znać o sobie choroba z którą zmagał się do śmierci, a która zabrała piłkarza w kwiecie życia. Stwardnienie rozsiane pokonało Ewalda Wiśniowskiego  23.06.1970 roku. Pochowany został na cmentarzu kościoła Św. Anny, położonym tuż za kościołem Św. Józefa, zaledwie 300 metrów od stadionu Górnika Zabrze.

Hubert Skowronek  (1941-1979)    
Przyszedł do Górnika ze Śląska Wrocław w 1967 roku jako piłkarz już ukształtowany. Szybko zaaklimatyzował się w Zabrzu. Był bardzo pracowity. Po treningach często zostawał aby doskonalić swoje umiejętności. Świetnie umiał rozegrać piłkę, imponował zaangażowaniem i zadziornością. „Kiki” był również niezawodnym egzekutorem rzutów wolnych i karnych. Te karne wykonywał w specyficzny sposób: biegł do piłki z podniesioną głową patrząc na bramkarza. Zawsze trafiał!          
Skowronek grał w Górniku w latach 1967-1973 zaliczając 117 spotkań, w których zdobył 14 bramek. Zastąpił na lewej stronie Romana Lentnera, który zakończył karierę wcześniej niż planował, odczuwając skutki kontuzji.  W reprezentacji Polski wystąpił tylko raz w zremisowanym 0:0 meczu z Izraelem, rozegranym w 1966 roku. Po zakończeniu kariery w Górniku był jeszcze półroczny epizod w austriackim Wiener SC, potem powrót do kraju i półtoraroczna gra w Walce Zabrze. Była to dla piłkarza i przyjemność i pewnego rodzaju roztrenowanie po kilkunastu latach gry na wysokich obrotach. W 1975 roku powiedział: koniec. I rozpoczął nowy etap - trenerski. Pracował jako szkoleniowiec m.in. w Zastalu Zielona Góra, skąd przenosił się zimą 1979 roku do Stali Stalowa Wola. Fachowcy wróżyli mu świetną przyszłość w tym zawodzie.  Właśnie w okresie tych przenosin jechał autobusem, który pomiędzy Lubinem i Polkowicami wpadł w zaspę śnieżną. Próbując wraz z kilkoma innymi pasażerami wypchnąć go na drogę został przygnieciony przez ciężarówkę, która uderzyła w tył autobusu. Nie przeżył…      
Pochowany został w Zabrzu na cmentarzu parafii Św. Józefa.
 

Jerzy Musiałek  (1942-1980)          
W 1961 roku był piłkarzem reprezentacji Polski juniorów, która zdobyła w Portugalii tytuł wicemistrzów Europy. Wtedy jeszcze grał w GKS-ie Gliwice. Wiadomo było, że tak utalentowanego piłkarza w Gliwicach nie zatrzymają i jeszcze przed fuzją GKS-u z Piastem, Jerzy Musiałek stał się piłkarzem zabrzańskiego Górnika. Zadebiutował w czwartej kolejce sezonu 1961w wygranym 3:2 meczu z Cracovią. Piłkarz grający na pozycji łącznika grał wtedy jako cofnięty napastnik pomiędzy skrzydłowym a środkowym napastnikiem. Dynamiczny, bardzo dobrze wyszkolony napastnik, dysponujący atomowym uderzeniem. Jego uderzeń z woleja bali się wszyscy bramkarze. Dobrze grał głową. Nigdy nie pchał się na pierwszy plan. Bardzo pracowity. Szczególnie dużo pracował nad kondycją. „Gedi” miał bardzo profesjonalne podejście do futbolu. Również w życiu kierował się tradycyjnymi, śląskimi wartościami. Grał w Górniku w okresie największej świetności klubu. U schyłku kariery do kolekcji mistrzostw i pucharów Polski , dorzucił jeszcze puchar Holandii zdobyty z NAC Breda.  Po zakończeniu kariery zaczął pracę jako asystent trenera w Piaście Gliwice. Miał predyspozycje do tego aby również na niwie trenerskiej odnieść sukces, niestety zmarł przedwcześnie…  O ironio, abstynent, nie palący,  zmarł we własnym domu na zawał serca. W barwach Górnika rozegrał w sumie 238 spotkań zdobywając 82 gole. Zaliczył 13 meczów w pierwszej reprezentacji kraju.               
Pochowany został na cmentarzu w Gliwicach.  

Marian Olejnik  (1928-1985)

Wychowanek Kolejarza Katowice. Przed przyjściem do Zabrza w 1955 roku grał w Legii (służba wojskowa) i w Górniku Radlin. Od początku był żelaznym piłkarzem zespołu z którym w 1955 roku wywalczył upragniony awans do I ligi. Przejął po Antonim Franoszu opaskę kapitana drużyny. Bardzo dobry człowiek, wspaniały kolega. Nigdy nie odmawiał pomocy innym. Grał w ataku i w pomocy. Był bardzo sprawny fizycznie. Mocno związany z Górnikiem. Po zakończeniu kariery był asystentem Farsanga, Giergiela i Kalocsaya, a następnie pełnił funkcje kierownika drużyny aż do śmierci. Jedenasty tytuł był jego marzeniem. Przed decydującym o mistrzostwie meczem z Widzewem każdy chciał mu zrobić ten ostatni prezent... Zmarł dwa dni po tym zwycięskim dla Górnika spotkaniu.  Jego ostatniej drodze towarzyszyły tłumy.   Marian Olejnik był piłkarzem nietypowym. Dlaczego?  Bo uprawiał również inne dyscypliny – grał w piłkę ręczną w Spójni-Sparcie Katowice i hokeja na lodzie w Siemianowiczance!  Stąd ta niebywała sprawność. W Górniku w występował  latach 1955-1961, a w I lidze rozegrał 109 spotkań, zdobywając 5 bramek. Był pierwszym piłkarzem Górnika, który rozegrał 100 meczów ligowych i pierwszym,… który został usunięty z boiska   za – jak podają kroniki - różnicę poglądów z sędzią!
Pochowany został w Zabrzu na cmentarzu parafii Św. Andrzeja.
           
Autor: Marek Dziechciarz

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa