![Piłkarz w różowej koszulce skacze, kopiąc piłkę nad dwoma rywalami w żółto-zielonych strojach na stadionie. [0e01edf27860]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0910b-dbac-7105-b657-cf5452f58fdb.jpg?width=960&format=webp)
Paweł Bochniewicz: Nie potrafimy przepchnąć meczu
Paweł Bochniewicz po raz pierwszy po powrocie do Zabrza zagrał pełne 90 minut. Niestety radość z powrotu została zmącona wynikiem końcowym. Między innymi o to pytali dziennikarze po zakończeniu spotkania.
Mecze Górnika mają bardzo wyrównany przebieg. Mimo to punktów ostatnio brakuje. Czy zabrzanom brakuje przysłowiowego łutu szczęścia? Jakie zdanie ma w tym temacie Bochniewicz?
Czy to brak szczęścia? Nie wiem, jeżeli to się wydarza już któryś raz to już chyba nie jest przypadek i brak szczęścia. Powinniśmy zamknąć mecz w pierwszych minutach drugiej połowy, gdzie mieliśmy tych sytuacji sporo. Nie zrobiliśmy tego. Oddaliśmy troszkę inicjatywę. Bartek Nowak dał super piłkę pomiędzy i wiemy, jak to się skończyło. W końcówce kontrowersje. Nie chcę ich komentować, bo nie widziałem powtórek, a z boiska ciężko ocenić sytuację. Bardziej winiłbym samych siebie, niż sędziów czy też brak szczęścia.
![Piłkarz w białej koszulce z numerem 14 na zielonym boisku podczas meczu. [e5eb834630c3]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0910b-d2ce-773e-9d40-d6f712806807.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Wczoraj Paweł wybiegł w wyjściowym składzie. Wcześniej wiosną zagrał minutę przeciwko Lechowi, więc na dobrą sprawę możemy mówić o powrocie na ligowe boiska. Jak można ocenić ów powrót?
Powrót słodko – gorzki. Nie grałem w piłkę 15 miesięcy, więc prawie się popłakałem, jak wychodziliśmy. Gdy zobaczyłem tyle ludzi, tę flagę na środku to pomyślałem, że właśnie po to walczyłem tyle o powrót. Jestem bardzo zadowolony, że na to zapracowałem. Na pewno chciałbym, abyśmy wygrali, ale nawet za tymi meczami, gdy nie idzie i trzeba sobie w głowie pewne rzeczy przetrawić też tęskniłem. Dobrze, że wróciłem.
Czego brakuje Górnikowi?

Gdybym wiedział, jak odwrócić ten trend, to na pewno powiedziałbym trenerowi, a on by to zrobił. To jest ciężkie do powiedzenia. Z boiska nie czułem, abyśmy byli gorsi. Wcześniej, gdy oglądałem mecze chociażby z Pogonią też miałem to uczucie. Po prostu w kluczowych momentach musimy kończyć akcje i mecze. Widać jak jest. Rzadko jest tak, by jedna drużyna była znacznie lepsza od drugiej. Częściej ta, która przepchnie mecz wygrywa. My ostatnio tego nie potrafimy. W sytuacjach, gdy powinniśmy strzelać bramki nie robimy tego, a rywal strzela. Sytuacja z pierwszej połowy. Niemal identyczne sytuacje. My nie strzelamy, a oni Tak. To jest ta różnica.
Cy gorsze wynika przekładają się na atmosferę i wiarę w siebie?
Wiadomo, że gdy wygrywa się 15 meczów z rzędu, to jest łatwiej i lepiej. Sport zawodowy polega na tym, by wymazać błędy i odrzucić myśli, a żyć chwilą tu i teraz. Łatwiej się gra, gdy jesteśmy w tym flow i wszystko jest dobrze. Nie zawsze jednak tak jest. Dziś się prześpimy i lecimy dalej, bo zaraz jest kolejny mecz. W piłce nożnej nie ma kiedy rozmyślać nad błędami, bo zaraz jest puchar, po nim kolejny mecz. Gramy od meczu do meczu. Nie czuję tego, abyśmy byli podłamani, bo też każdy z meczów, w którym wynik nie był dobry, mógł też być na naszą korzyść.

