![IMG_5985.jpg [879d7effc739]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b03d-ea56-7708-a7bb-372539ee8a9d.jpg?width=960&format=webp)
Piłkarski ewenement - Urodziny Józefa Kurzei
Piłkarz, którego sylwetkę dzisiaj przypominamy jest pewnego rodzaju ewenementem w świecie futbolu. Grając w piłkę rozpoczął studia w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu, gdzie po pięciu zaliczonych semestrach, zdecydował się na rozpoczęcie studiów medycznych w Poznaniu. Ukończył je już na Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach a później zrobił w Niemczech specjalizacje radioonkologiczną. Jako zawodnik pełnił jednocześnie funkcję lekarza klubowego. Mało tego – po wyjeździe do Austrii, zdobył tam uprawnienia trenerskie! Urodziny świętuje dzisiaj Józef Kurzeja.
Na początek jednak oddajmy głos solenizantowi. Zapraszamy do obejrzenia wspomnieniowej rozmowy z klubową telewizją sprzed dwóch lat. Kurzeja opowiada między innymi jak łączył karierę sportową z naukową oraz wymagającą pracą lekarza.

Zaczęło się od...fałszerstwa
W 1961 roku do drużyny juniorskiej Sparty Paczków dołączył 13-letni wówczas Józef Kurzeja. Jak się jednak okazało, zgodnie z regulaminem do zespołu przyjmowano chłopców od 14 roku życia, więc młody Kurzeja aby stać się zawodnikiem klubu już rok wcześniej, sfałszował swoją prawdziwą datę urodzenia. Od początku przejawiał spory talent i stał się czołowym piłkarzem zespołu juniorów. W 1965 pomyślnie zdał maturę i w tym samym czasie zdobył wraz z reprezentacją juniorów Opolszczyzny Puchar im. Jerzego Michałowicza - to były wówczas nieoficjalne mistrzostwa Polski juniorskich reprezentacji województw. Wkrótce po tym sukcesie zmienił miejsce zamieszkania i trafił do dumy Opolszczyzny – pierwszoligowego zespołu Odry Opole. Podstawą tej decyzji był fakt rozpoczęcia studiów na wydziale chemii w opolskiej WSP. Studentowi Kurzei ten fakt absolutnie nie przeszkadzał w kontynuowaniu piłkarskiej kariery. W Odrze zadebiutował nie mając jeszcze ukończonych 18 lat. No i występował w tym czasie także w juniorskiej reprezentacji Polski.
![IMG_20200519_081213.jpg [fa868aa5c672]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b03d-dc2f-77bc-b465-959b338d2995.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
To jednak nie ten kierunek
Po zaliczeniu pięciu semestrów na WSP, Kurzeja zadecydował, że to nie jest to, co go interesuje i w 1969 roku pomyślnie zdał egzaminy na Akademię Medyczna w Poznaniu. Mało kto dawał mu szansę pogodzenia trudnych studiów medycznych z uprawianiem piłki nożnej na wysokim poziomie. Jednak piłkarz był uparty i nie zrezygnował z futbolu. Co prawda zamienił Odrę na II-ligową wówczas Olimpię Poznań gdzie szło mu na tyle dobrze, że w 1971 roku dostał propozycję gry w mającym ambicje I-ligowe Śląsku Wrocław. Kolejny raz zmienił klub, miasto i uczelnię. Ale obrane kierunki - medycyna i futbol były niezmienne. W 1973 roku Kurzeja zaliczył już czwarty rok studiów i awansował ze Śląskiem do elity. We Wrocławiu był ulubieńcem publiczności. W plebiscycie na najlepszego sportowca Dolnego Śląska zajął 8 miejsce. Jednak latem 1973 roku ponownie zmienił miasto i klub...
![IMG_20200519_082124.jpg [48cecd27b78a]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b03d-dfd0-714d-a265-99bcf0acfee7.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
W zespole gwiazd
Czy można było oprzeć się propozycji, jaką piłkarz otrzymał od dziesięciokrotnego Mistrza Polski - Górnika Zabrze? Wprawdzie ostatni sezon Zabrzanie po raz pierwszy od piętnastu lat zakończyli tuż za podium, ale w dalszym ciągu to był zespół, który przyciągał na stadiony tłumy kibiców. Gomola, Kostka, Gorgoń, Lubański, Anczok, Szarmach, Szołtysik, Banaś, Szaryński, Deja - przecież wielu z tych piłkarzy jeszcze trzy lata wcześniej walczyło w finale europejskiego pucharu. Miał szansę zagrać z najlepszymi. No i tuż obok była uważana w tamtych latach za najlepszą w kraju - Śląska Akademia Medyczna. Kurzeja zadebiutował już w pierwszym meczu nowego sezonu 1973/74 w spotkaniu z bytomskimi Szombierkami. W trzecim - przeciwko Lechowi, zdobył swoją pierwszą bramkę w nowym zespole. Szybko wkomponował się w linię pomocy i stał się podstawowym graczem Górnika, z którym zdobył wicemistrzostwo kraju. Jednak kolejne sezony przyniosły Zabrzanom przede wszystkim osłabienia kadrowe, bowiem kończyli kariery, bądź odchodzili ci najbardziej utytułowani gracze i w sezonie 1976/77, kiedy za kadencji trenera Kostki udało się wywalczyć "brąz" w lidze, Kurzeja należał już do najbardziej doświadczonych piłkarzy Górnika. Wcześniej, w 1976 roku ukończył medycynę i od 01.01.1977 roku godził karierę piłkarską z pracą lekarza w Szpitalu Górniczym w Zabrzu. I co najciekawsze - został lekarzem klubowym, co było ewenementem na skalę chyba nie tylko krajową!
![4769-mini-3.jpg [e0fc4c0c57a2]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b03d-e32d-75ad-b2fa-840caaa28820.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Foto: www.bundesliga.pl, fot. Peter Ciper
Z Anglikami po angielskuDzięki tej trzeciej lokacie w sezonie 1976/77, piłkarze Górnika ponownie zagrali w europejskich pucharach. Po wyeliminowaniu fińskiego Haka, Zabrzanie trafili w kolejnej rundzie na mocny zespół Aston Villa z takimi gwiazdami w składzie jak Andy Gray, Dennis Mortimer czy John Gidman. Pierwszy mecz rozegrany w Anglii przyniósł zwycięstwo gospodarzom 2:0. Piłkarze Górnika długo stawili opór Anglikom, tracąc gole w 60 i 81 minucie meczu. Kurzeja został wówczas dosyć mocno "wybuczany" przez fanów Aston. Dlaczego? Gospodarze grali ostro, tak jak grało się na wyspach, a Kurzeja nie pozostawał im dłużny, kilkakrotnie decydując się na starcie w angielskim stylu, co wzbudziło respekt rywali, ale zdecydowanie nie podobało się miejscowym kibicom. Górnik po dwumeczu wówczas odpadł i było to pożegnanie z pucharami na 8 lat. W kolejnym sezonie zespół po raz pierwszy zaznał goryczy degradacji, jednak po roku powrócił do grona najlepszych, ale Kurzeja, który jeszcze zagrał w II lidze kilka spotkań, skończył 30 lat i w myśl ówczesnych przepisów, mógł kontynuować karierę za granicą, z czego piłkarz skorzystał. Ostatni występ w barwach Górnika zaliczył 20 października 1978 roku. Zabrzanie pokonali wówczas 3:0 Raków Częstochowa.
Kolejny rozdział
Aż do 1988 roku Kurzeja zakotwiczył w Austrii, gdzie jako piłkarz radził sobie naprawdę świetnie. Grał w sumie 4 sezony w II-ligowych zespołach Heid Stockerau, następnie SV St. Veit koło Klagenfurtu. Właśnie z tym zespołem jako kapitan i król strzelców w 1983 roku awansował do I-ligi. W 1984 roku mając 36 lat postanowił zakończyć piłkarską karierę. W międzyczasie ukończył w Wiedniu szkołę trenerską. Dzięki zdobyciu najwyższej licencji trenerskiej mógł teraz rozpocząć pracę w tym zawodzie. Na początek przez dwa sezony prowadził w II lidze SV St. Veit . A potem już o szczebel wyżej - Austrię Klagenfurt. Od 1981 pracował jednocześnie jako lekarz w dużym szpitalu okręgowym w Klagenfurcie. W 1988 roku Józef Kurzeja wraz z rodziną zdecydował się na zmianę kraju zamieszkania i przeniósł się do Niemiec. Wtedy już całkowicie poświęcił się medycynie. W 1992 roku został zastępcą ordynatora w Klinice Radioonkologicznej w Hagen, a od marca 2008 roku sam stał się ordynatorem swojej kliniki.
![231214HER019.jpg [38cfab8caf48]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b03d-e681-75e3-9765-c44f411fe9ea.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Mimo upływu lat Józef Kurzeja bardzo chętnie wraca do dawnych lat i gdy tylko może odwiedza Zabrze i stadion ukochanego Górnika. Ostatnio gościliśmy go na 75. urodzinach Klubu. Nie krył wówczas wzruszenia spotykając się z kolegami z zespołu, jak i zawodnikami z pozostałych pokoleń piłkarskiej rodziny Górnika.
Józef Kurzeja rozegrał w barwach Górnika Zabrze 156 meczów, zdobywając 8 goli. Przez ostatnie 2 lata gry w Zabrzu był kapitanem zespołu.
Wszystkiego najlepszego Panie Józefie!
Autor: Marek Dziechciarz

