![20240818PF_LSaAAA0178.jpg [b8f2649d2a06]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0af9d-dfab-7505-89df-55fb7f87319f.jpg?width=960&format=webp)
Podział punktów z Rakowem w drugiej domowej potyczce. Relacja z meczu
Po wygranej nad Radomiakiem Radom podopieczni Jana Urbana podejmowali na Arenie Zabrze Raków Częstochowa. Spotkanie zakończyło się podziałem punktów po bezbramkowym remisie.
Gospodarze mogli bardzo szybko otworzyć wynik tego spotkania. W 2. minucie gry Aleksander Buksa świetnie zagrał do Kamila Lukoszka, ale ten w momencie strzału w polu karnym został zablokowany przez obrońcę gości. Parę minut później świetnie się zastawił i przyjął piłkę kolejny raz Buksa, zagrał do Podolskiego, który wyszedł sam na sam z Trelowskim, ale górą bramkarz gości. Po wszystkim arbiter odgwizdał jednak słuszną pozycję spaloną naszego pomocnika. W jednej z kolejnej akcji kibice domagali się rzutu karnego dla naszego zespołu, ale decyzja arbitra po konsultacji na monitorze VAR była inna. W kolejnych minutach mecz był toczony w dużo spokojniejszym tempie.
Raków miał swoją szansę w 19. minucie ale na posterunku Michał Szromnik. Chwilę później doszło do bardzo groźnego zderzenia Trelowskiego z Otieno, na szczęście wszystko było po chwili okej. Kolejna doskonała interwencja Michała Szromnika miała miejsce w 32. minucie meczu po uderzeniu Gustava Berggrena. Dobrą sytuację mieli „Górnicy” za sprawą rzutu wolnego, jednak uderzenie Damiana Rasaka wylądowało tylko na bocznej siatce. Kolejny raz głośniej było na naszym stadionie w 43. minucie gry, świetnie piłkę w boisku utrzymał wcześniej wspomniany Rasak, zagrał do Buksy, który jednak uderzył tylko w boczną siatkę. Pierwsza połowa zakończyła się bez bramek, ale nie bez emocji. Z gry zdecydowanie lepiej wyglądali podopieczni Jana Urbana.
Z większym animuszem drugą część tego meczu rozpoczęli podopieczni Marka Papszuna. Pierwsze minuty toczyły się głównie pod naszą bramką, jednak bez większego zagrożenia. Trzecia doskonała interwencja Michała Szromnika miała miejsce w 63. minucie gry, świetnie „wyciągnął się jak struna” i obronił uderzenie Adriano Amorima. Blisko zdobycia gola kolejki lub nawet sezonu był Dominika Szala, ale jego piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki Trelowskiego po uderzeniu z około 30 metrów. Dużo działo się pod bramką Rakowa Częstochowa, były to zdecydowanie nasze minuty. Później inicjatywę znowu przejęli goście, którzy mocno napierali i próbowali otworzyć wynik tego meczu. Można powiedzieć, że działo się sporo, a jedyne czego brakowało to goli. Bardzo blisko tego by umieścić piłkę w siatce był Norbert Wojtuszek. Jego uderzenie minimalnie jednak minęło słupek bramki Rakowa Częstochowa. W końcówce meczu żadna z ekip nie stworzyła już sobie dogodnych sytuacji i mecz zakończył się wynikiem 0:0. Obie ekipy miałe swoje okazję, ale naszej drużynie zabrakło skuteczności i dokładności, a Raków nie potrafił znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego Michała Szromnika.
W 6. kolejce PKO BP Ekstraklasy Trójkolorowi zmierzą się na wyjeździe z Cracovią. Spotkanie to rozegrane zostanie w sobotę, 24 sierpnia o godzinie 17:30.

