Czarnobiały fotograf drużyny piłkarskiej ustawionej w rzędzie na boisku. [92a9abdf8c06]
Historia

Pojedynek z przeszłości: Legia na początku drogi do pierwszego mistrzostwa

W roku 1956 zabrzański Górnik po raz pierwszy uczestniczył w rozgrywkach ligowych na najwyższym szczeblu i w końcowej tabeli I ligi (dzisiejszej ekstraklasy) zajął niezłe szóste miejsce. Po tak udanym starcie zabrzańscy działacze mieli na rok 1957 (a grano wówczas systemem wiosna - jesień) bardziej ambitne plany.

„Wojskowe” wzmocnienia

Górnik przed nowym sezonem wzmocnił swoją siłę i to bardzo konkretnie. Do Zabrza trafili Ernest Pohl i Edmund Kowal, gracze, którzy w poprzednich dwóch sezonach zdobywali z Legią mistrzowskie tytuły. Oczywiście jako „żołnierze” zasadniczej służby wojskowej. No cóż, takie były wówczas realia, że tytuły dla Legii zdobywali Ślązacy wcieleni do wojska. Do Zabrza miał trafić jeszcze Lucjan Brychczy, ale generałowie postawili twarde weto, dosyć mętnie obiecując, że puszczą utalentowanego piłkarza za rok…       
Nowy sezon Górnik rozpoczął od pojedynku z Legią. Miał to być mecz obrońcy tytułu z pretendentem, bowiem piłkarscy fachowcy dosyć wysoko oceniali akcje Górnika.

Pechowy początek

Na stadion przy Łazienkowskiej pofatygowało się aż czterdzieści tysięcy kibiców, licząc na dobre widowisko i oczywiście zwycięstwo „wojskowych”. Już trzy minuty po rozpoczęciu tego spotkania kontuzji doznał Marian Olejnik, który na boisko wrócił dopiero w dwudziestej minucie, jednak uraz na tyle przeszkadzał piłkarzowi w grze, że właściwie tylko statystował do końca spotkania. Niestety, wówczas przepisy nie przewidywały jeszcze możliwości zmian w trakcie meczu. Górnik zaczął grać wtedy dosyć defensywnie, ograniczając się jedynie do kontr. Na razie przewaga leżała po stronie gospodarzy. W jedenastej minucie poprzeczka uratowała zabrzan od straty bramki ale dwie minuty później po ładnej akcji legionistów Kruk nie dał szans Józefowi Machnikowi. Po tej stracie „trójkolorowi” nie zmienili strategii. Zdawali sobie sprawę, ze grając praktycznie w dziesiątkę, trzeba szanować siły. Jednak w dwudziestej dziewiątej minucie udało się doprowadzić do remisu. Przy piłce znalazł się Henryk Czech, ograł ociągającego się z wybiegiem z bramki Bema i posłał piłkę do siatki. To zdeprymowało gospodarzy, którzy do tej pory mieli przewagę, gra stała się wyrównana, akcje płynne co podobało się miejscowej publiczności, którzy raz po raz oklaskami nagradzali grę obydwu zespołów. Groźnie na bramkę  Górnika  strzelał Brychczy, za chwilę w rewanżu świetnym uderzeniem popisał się Roman Lentner, lecz wynik nie ulegał zmianie.  Tuz przed przerwą po raz drugi, tym razem na krótko opuścił  boisko Olejnik, po faulu przez Woźniaka. Jeszcze Machnik obronił groźny strzał Kruka i arbiter zakończył pierwszą  połowę rywalizacji.

 

Lentner użądlił

Po wznowieniu gry Legia przypuściła prawdziwy szturm. W ciągu kilku minut gospodarze wypracowali sobie cztery dobre okazje do strzelenia goli, jednak na szczęście albo zawodziła skuteczność albo na posterunku był Józef Machnik. Były takie momenty, kiedy na połowie Górnika była dwudziestu jeden zawodników, jednak nasz zespół bronił się znakomicie co deprymowało legionistów, których akcje  z minuty na minutę zaczęły słabnąć. Miejscowi kibice zadawali sobie pytanie co z Pohlem i Kowalem, którzy jeszcze kilka miesięcy wcześniej brylowali, tyle, że w barwach Legii. Czyżby przeprowadzka do Zabrza tym piłkarzom nie posłużyła? Ale około sześćdziesiątej minuty spotkania zabrzański atak zaczął w końcu grać szybciej i bardziej dynamicznie. Dwaj nowi gracze Górnika przestali grać indywidualnie i momentalnie to zabrzanie zaczęli stwarzać sobie pozycje do podwyższenia rezultatu. Po jednej z takich akcji z głębi pola wystarczyła jedna udana zagrywka Kowala z Pohlem i podanie do Romana Lentnera, który uderzył bardzo mocno w lewy róg warszawskiej bramki nie dając goalkeaperowi Legii żadnych szans. Zszokowani niepowodzeniem gospodarze całkowicie  oddali inicjatywę Górnikowi, który już do ostatniego gwizdka kontrolował wydarzenia na boisku, mając jeszcze dwie okazje do podwyższenia wyniku po strzałach Pohla i Lentnera i nie dał gospodarzom szans na zmianę rezultatu. Pierwszy krok do pierwszego tytułu został zrobiony!

Górnik zagrał w następującym składzie:

Józef Machnik – Jan Pieczka, Antoni Franosz, Henryk Hajduk – Eryk Nowara, Marian Olejnik – Ernest Pohl, Edmund Kowal, Edward Jankowski, Roman Lentner, Henryk Czech

Marek Dziechciarz

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa