20250221PF_LSaAAA265.jpg [b63bf30995ef]
Pozostałe

Raków - Górnik : Mocne zakończenie ósmej kolejki!

Po przerwie, w której pierwsze skrzypce zagrała reprezentacja, wracamy na ligowe boiska. W czterech zdobytych punktach w rywalizacji z Holandią i Finlandią, mają swój udział dwaj wychowankowie Górnika: Łukasz Skorupski i debiutant - Przemysław Wiśniewski. I oczywiście nasz świetny przez laty piłkarz i trener Jan Urban. A w najbliższy poniedziałek Trójkolorowych czeka trudny sprawdzian na boisku w Częstochowie. Kibiców Górnika cieszy z pewnością fakt, że w ostatnim sparingu z GKS-em zagrali już Luka Zahović i Gabriel Barbosa.

Klub z interesującą historią

Raków Częstochowa powstał w 1921 roku pod nazwą Klub Sportowo-Futbolowy Racovia. Przed wojna zespół występował w klasie A, a zespoły z tego poziomu rozgrywek walczyły w dosyć skomplikowanym systemie baraży o I ligę. W latach powojennych klub balansował pomiędzy II a II ligą Właśnie jako III-ligowiec Raków dotarł w 1967 roku do finału Pucharu Polski, gdzie po dogrywce uległ Wiśle Kraków 0:2. Największe sukcesy częstochowscy piłkarz świętowali dopiero w latach 90-tych, kiedy awansowali do I ligi i przez cztery kolejne sezony rywalizowali z najlepszymi zespołami w kraju. To był wtedy taki zespół środka tabeli, jednak w sezonie 1997/98 jako ostatni zameldowali sie na mecie sezonu i zostali zdegradowani. W tamtych latach w barwach "czerwono-niebieskich" grało kilku naprawdę dobrych piłkarzy, m.in. Jacek Magiera, Piotr Mandrysz, Andrzej Kretek, Paweł Skrzypek, Jacek Krzynówek, Marcin Bojarski, Adam Fedoruk, Tomasz Kiełbowicz, Marek Matuszek czy znani z występów w Górniku Janusz Bodzioch, Marek Kołtko i Bogdan Pikuta. To właśnie w Rakowie pierwsze piłkarskie kroki na polskich boiskach stawiał Shingi Kawondera. Po spadku było ciężko, w ciągu kilku lat częstochowianie znaleźli się w IV lidze. Powrót na szczyty trwał długo, aż 21 lat. W końcu w ubiegłym sezonie piłkarze Rakowa pod wodzą trenera Marka Papszuna w świetnym stylu wygrali pierwszoligowe zmagania i ponownie zagrają w elicie.

Rywalizacja dla Górnika

Po raz pierwszy w oficjalnych rozgrywkach zespoły Górnika i Rakowa starły się w sezonie 1978/79. To był dla naszego klubu bolesny sezon, bowiem po pierwszej degradacji nasi piłkarze walczyli na drugim froncie. 29 października 1979 roku w Częstochowie Górnik nie dał szans gospodarzom, zwyciężając 3:0 po golach Ireneusz Lazurowicza, Edwarda Sochy I Krzysztofa Szweziga. W spotkaniu rewanżowym górą również byli zabrzanie, mający wtedy już zapewniony awans. Co prawda goście prowadzili, ale gole Zygmunta Bindka i Edwarda Sochy ustaliły wynik spotkania. Ten mecz obserwowało aż 30 000 widzów bowiem rozgrywano go na Stadionie Śląskim i był jedną z atrakcji corocznego święta Trybuny Robotniczej. W pierwszej lidze (ekstraklasie) obydwa zespoły po raz pierwszy zagrały ze sobą we wrześniu 1994 roku. Przy Roosevelta górą był Górnik po golu zdobytym przez Andrzeja Orzeszka.

Sezon 1997/98 przyniósł zespołowi z Częstochowy degradację. Na ponowny awans Raków musiał czekać aż 21 lat. Ostatnie przed spadkiem spotkanie, rozegrane w Częstochowie w kwietniu 1998 roku przyniosło wysoką wygraną Górnikowi - 4:0. Gole zdobyli wówczas Marcin Kuźba - 2, oraz Adam Dźwigała i Michał Probierz. Po tak długo wyczekiwanym awansie jesienią 2019 roku historia pojedynków Górnika z Rakowem została wznowiona i trzeba przyznać, że w sezonie 2019/20 było bardzo interesująco. Jesienią Górnik pokonał Raków 1:0 po samobójczym trafieniu Zapały w 63 minucie. 18 000 zgromadzonych na trybunach kibiców oglądało dobry, szybki mecz, w którym wynik był otwarty do końcowego gwizdka sędziego. Spotkanie rewanżowe rozpoczęło się dla naszego zespołu bardzo korzystnie, bowiem już w piątej minucie wynik spotkania otworzył Jesus Jimenez. Niestety, kilkanaście minut później gospodarze doprowadzili do wyrównania po golu Musiolika. Kiedy wydawało się, że rywalizacja zakończy się podziałem punktów, w osiemdziesiątej drugiej minucie sędzia podyktował rzut karny dla zespołu Rakowa, a pewnym egzekutorem okazał się Schwarz. I taki rezultat utrzymał się niestety do końca spotkania. Obydwie ekipy po raz trzeci spotkały się w trzydziestej piątej kolejce w Zabrzu. Tym razem górą był nasz zespół, który odniósł efektowne zwycięstwo 4:1. Pierwszego i trzeciego gola dla Górnika zdobył Igor Angulo. Celne trafienie Baska na 3:1 było jego ostatnim w barwach „trójkolorowych”.

W Zabrzu mistrz poległ Do pierwszej rywalizacji ubiegłego sezonu Raków przystępował jako lider rozgrywek a Górnik zajmował wówczas dopiero czternastą lokatę. Spotkanie od początku było dosyć zacięte a lekką przewagę uzyskali goście. Mimo tego po pierwszej połowie przegrywali 0:2 za sprawą Daisuke Yokoty, który świetnie „odpalił” i w przeciągu dwunastu minut dwukrotnie pokonał częstochowskiego bramkarza! W drugiej części mecz się wyrównał a uważnie grająca defensywa Górnika nie pozwalał przeciwnikom rozwinąć skrzydeł. Sytuacja zmieniła się w 82. minucie, kiedy Daniel Bielica został pokonany Od tego momentu zamknięci przed swoim polem karnym zabrzanie byli w sporych opałach. Jednak piłkarze trenera Urbana przetrwali ten napór i mogli się cieszyć z wygranej z faworytem tego meczu. Kwietniowe spotkanie rewanżowe było rozgrywane już w innych realiach, bowiem będący na fali Górnik tracił do Rakowa tylko 1 punkt. Mecz od początku był zacięty. Co prawda od początku lekką przewagę pozsiadali gospodarze, ale pierwszą wyśmienitą sytuacje do otwarcia wyniku miał Lawrence Ennali, który jednak przegrał pojedynek z bramkarzem Rakowa. Kilkanaście minut Później Daniela Bielicę w interwencji wyręczył słupek, jednak w dalszej części pojedynku nasz goalkeaper popisał się dwiema fantastycznymi interwencjami. W 91. minucie rzut różny wykonywał Erik Janża. Po precyzyjnym dośrodkowaniu najwyżej wyskoczył Sebastian Musiolik i strzałem głowa umieścił piłkę w bramce Rakowa! To była pierwsza porażka gospodarzy na własnym stadionie w sezonie 2023/24.

W pierwszym spotkaniu ubiegłego sezonu kibice w Zabrzu byli świadkami dobrego widowiska. Mecz był od początku zacięty, prowadzony w szybkim tempie, a piłkarze obydwu zespołów oddali aż 25 strzałów w kierunku bramki. W kierunku – bowiem gorzej było ze skutecznością. W skali całego spotkania lekką przewagę posiadali goście, jednak świetne zawody rozegrał Michał Szromnik, który kilkukrotnie świetnymi interwencjami zapobiegł utracie gola. W drugiej połowie Górnik mógł przeważyć szalę zwycięstwa na swoja korzyść, kiedy kapitalnym strzałem z trzydziestu metrów popisał się… Dominik Szala. Tym razem bramkarza Rakowa wyręczyła poprzeczka. Mecz rewanżowy miał dwie odsłony. W pierwszej wiało nudą. Kibice zgromadzeni na

stadionie w Częstochowie byli świadkami zaledwie jednego celnego uderzenia w 45 minucie gry , i w ten sposób gospodarze schodzili na przerwę prowadząc 1:0. Natomiast druga połowa przyniosła więcej emocji, jednak głownie za sprawą ataków graczy z Częstochowy. Jednak Michał Szromnik nie dał się po raz drugi zaskoczyć. Nasz zespół zagrał bardzo słabo w ofensywie, nie stwarzając w tym dniu większego zagrożenia dla bramki miejscowych.

Górnik - Raków w liczbach:

  • W Zabrzu: 12 meczów, 7-2-3, bramki 16:10
  • W Częstochowie: 11 meczów, 4-3-4, bramki 13:10
  • Razem 23 mecze, 11-5-7 , bramki 29:20

Autor: Marek Dziechciarz

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa