![20240419xPF_MB324.jpg [5b7d1cc0f897]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b00f-1c71-73af-91e9-f20b8d13555f.jpg?width=960&format=webp)
Sebastian Musiolik: Najbardziej się cieszę, że pomogłem Górnikowi!
W meczu 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy Górnik Zabrze pokonał na wyjeździe Raków Częstochowa 1:0. Zwycięską bramkę zdobył dla Trójkolorowych - Sebastian Musiolik.
W przedmeczowej rozmowie powiedziałeś, że wygrana 1:0 i bramka Sebastiana Musiolika, to będzie idealny scenariusz. Sprawdziło się...
- Rzeczywiście. Chyba coś wisiało w powietrzu, bo trener Jan Urban też mnie zapytał, czy jestem gotowy skończyć to spotkanie - i tak się stało. Już na tak poważnie, to bardzo się cieszę. Graliśmy na ciężkim terenie. Wiemy, że Raków ma swoje problemy, ale to nadal mistrz Polski i drużyna, która ma w swoim składzie jakościowych zawodników. Cieszymy się z tego, co mamy i wracamy do Zabrza z 3 punktami.
Po zdobytej bramce zrezygnowałeś z cieszynki?
- W głębi serca na pewno się cieszyłem, szczególnie w takich okolicznościach. Nie chciałem jednak świętować nad wyraz. Spędziłem tutaj w Rakowie piękne chwile, chyba najpiękniejsze w mojej piłkarskiej karierze, dlatego z szacunku do kibiców i zawodników nie chciałem przesadzać.
Co jednak znaczy dla Ciebie ta bramka? Szczególnie w takim kontekście, ponieważ w przypadku Górnika mówimy już o "gonieniu" czołówki.
- Ma to duże znaczenie, choćby przez to, że to była końcówka meczu, mecz z mistrzem Polski, ale także ważne spotkanie dla kolejności w tabeli. Nie koncentruję się na tym, że strzeliłem bramkę w Częstochowie, bo kiedyś tu grałem. Nie przyjechałem tutaj nic udowadniać. Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, jaki jestem. Mam pewne wartości jako piłkarz i człowiek. Najbardziej się cieszę, że pomogłem Górnikowi, to jest zdecydowanie najważniejsze.
Długimi fragmentami to nie był Górnik, do którego się przyzwyczailiśmy. Mało było tych ofensywnych akcji. Taki był pomysł na mecz, aby skupić uwagę na defensywie?
- Tak. Rzeczywiście taki był plan. Cieszę się z tego, że świetnie go realizowaliśmy. Co prawda Raków miał swoje sytuacje, gdzie znakomitymi interwencjami popisał się Daniel Bielica. Wydaje mi się, że to jakie my mamy atuty, jest wiadome - jesteśmy kapitalni w przejściu z obrony do ataku. Grzzechem byłoby, gdybyśmy tego nie wykorzystywali.
Przed nami całkiem "niezły" terminarz. Jak się zapatrujesz na najbliższe mecze?
- Wszyscy wiemy, jaka jest Ekstraklasa. Każde spotkanie jest ciężkie. Przez całe moje granie w piłkę nie przypominam sobie, aby jakiś mecz był wyjątkowo łatwy. Na pewno musimy realizować to, co sobie zakładamy przed rywalizacją. Myślę, że skoro byliśmy w stanie wygrać w Częstochowie, to jesteśmy w stanie wygrywać kolejne spotkania.
Na sam koniec... Wskakujemy teraz niemal na podium, ambicje rosną?
- Oczywiście. Jest to naturalne. Byłbym spalony, gdybym powiedział, że nie walczymy o te najwyższe cele. Każdy z nas spogląda w tabelę i wie, gdzie się znajdujemy. Skupiamy się teraz na każdym kolejnym meczu. Jeśli będziemy wygrywać, to możemy zrobić "duże rzeczy".
___
![20240414_PF_MS567.jpg [b99a8efc974d]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0b00f-1854-7349-93fa-713898818aee.jpg?width=480&format=webp&quality=85)

