20231217_085405+%281%29.jpg [1f47c4c0cbf2]
Historia

Stefan Florenski - Rocznica urodzin legendarnego piłkarza

Dziewięćdziesiąt dwa lata temu urodził się Stefan Florenski. Legendarny obrońca Górnika, jako pierwszy w Polsce stosujący wślizgi. Zawodnik, który jako jedyny zdobył pierwsze mistrzostwo Polski w 1957 roku i jednocześnie zagrał w finale PZP na Praterze z Manchesterem City. Z okazji rocznicy urodzin wspominamy sylwetkę zmarłego w 2020 roku piłkarza.

Urodził się 17 grudnia 1933 roku w Sośnicy jako Ginter Florenski. Brzmienie imienia i nazwiska zmieniono mu urzędowo po wojnie. Był wychowankiem Sośnicy Gliwice - w tamtym czasie klub nazywał się "Orzeł", choć nie brakuje takich, którzy chcieli go widzieć jako dziewięcioletniego(!) piłkarza w barwach klubu Germania Ӧhring (okupacyjna nazwa Sośnicy). Do Górnika trafił w 1956 roku. Zadebiutował w trzeciej kolejce sezonu 1957 (grano wówczas systemem wiosna-jesień). Miał szczęście. Zaczynała się bowiem złota era zabrzańskiego Górnika.

Legendarny mecz
W Zabrzu od razu stał się piłkarzem pierwszej jedenastki. Jego talent szybko zauważyli selekcjonerzy reprezentacji Polski i 29 września 1957 roku "Florek" zadebiutował w koszulce z białym orłem na piersi. Miesiąc później zagrał w historycznym, wygranym 2:1 meczu z reprezentacją ZSRR na Stadionie Śląskim. To był mecz eliminacyjny do MŚ w 1958 roku i miał swój podtekst. Pojedynek odbył sie zaledwie rok po wydarzeniach poznańskich a nasz kraj reprezentowało ośmiu piłkarzy rodem ze Śląska, tak prześladowanych po wojnie przez "wyzwolicieli"... Dlatego ten mecz był tak ważny dla Florenskiego i jego kolegów....Po zwycięstwie Polscy piłkarze zostali zniesieni na ramionach uradowanych kibiców do szatni.

Miniaturka wideo
Zespół mężczyzn w białych koszulkach, stojący razem na zewnątrz. [775f35a1c400]

Olimpijczyk
W 1957 i 1959 Górnik okazał się najlepszy w kraju. Wiadomo było, że w Polskim futbolu pokazała się nowa siła z którą każdy musiał się liczyć. Zabrzańscy piłkarze brylowali również w reprezentacji Polski. W 1960 roku kadra zakwalifikowała się na olimpijski turniej do Rzymu. Oczywiście nie mogło zabraknąć miejsca do piłkarza, który był filarem defensywy. Niestety, te igrzyska okazały się dla Polaków dosyć pechowe. Dla naszego bohatera szczególnie. Na jednym z treningów złamał nogę i nie zagrał w żadnym meczu. Dlatego też na próżno go szukać w składzie Zabrzan w rundzie jesiennej. Na boisko wrócił dopiero wiosną 1961 roku. Szybko powrócił do znakomitej formy i w dalszym ciągu był filarem defensywy Górnika i reprezentacji. W 1959 roku zagrał w pierwszym po wojnie oficjalnym meczu z reprezentacją FRN w Hamburgu (1:1). Co ciekawe - ten mecz - dziesiąty w reprezentacyjnej karierze piłkarza, był również przedostatnim... 

Czarno-białe zdjęcie dwóch piłkarzy walczących o piłkę na boisku. [2e14ef6e8cc7]

Z Górnikiem na podbój Europy.
Lata 60-te to była lata Wielkiego Górnika, mistrzostwa, Puchary Polski. Pomimo tego, że Florenskiemu w 1963 "stuknęła" trzydziestka, był żelaznym punktem zabrzańskiej defensywy. A w tamtych latach piłkarz po przekroczeniu tej bariery, powoli żegnał się z murawą. Florenski na przekór temu cały czas prezentował wielką formę. Był przekleństwem dla napastników rywali. To właśnie on był polskim prekursorem stosowania wślizgów w grze obronnej. O jego skuteczności przekonać się mogli nie tylko ligowi rywale, ale również przeciwnicy z którymi piłkarze Górnika potykali się w europejskich pucharach. Nie zawsze tamte boje kończyły się dla naszego zespołu zwycięsko, ale napastnicy Dynama Kijów, Dukli Praga , Austrii Wiedeń, CSKA Sofia czy Manchesteru United musieli toczyć twarde boje z "Florkiem". W sezonie 1969/70 piłkarze z Zabrza osiągnęli swój największy sukces, docierając do finału PEZP. Floreński miał wówczas 36 lat i nie grał już w każdym ligowym meczu Górnika, ale w awansie do pucharowego finału miał swój udział. A wcześniej w 1968 roku po  po dziewięcioletniej przerwie(!), ostatni raz włożył reprezentacyjną koszulkę. Polska wygrała wówczas z Irlandią 1:0. Łącznie w reprezentacji wystąpił w 11 spotkaniach. A gdyby nie głupia i niesprawiedliwa decyzja działaczy PZPN-u, mogłoby być ich znacznie więcej...

Mężczyzna trzyma duży puchar, za nim grupa uśmiechniętych ludzi w strojach sportowych, noc. [f9c4cfa9c451]
20231217_085333+%281%29.jpg [2089363f6706]

Uratował Lubańskiego
W sezonie 1968/69 mistrzem została Legia, choć Górnik miał w pewnym momencie 6 punktów więcej. Być może to Zabrzanie zdobyli by tytuł mistrzowski, gdyby nie feralny wyjazdowy mecz z katowickim GKS-em, rozgrywany na Stadionie Śląskim. Arbiter spotkania był wraźnie stronniczy, raz po raz krzywdząc swoimi decyzjami zabrzańskich piłkarzy. Po jednej z takich sytuacji doszło do przepychanki i jeden z piłkarzy Górnika uderzył sędziego. Ten przerwał mecz a w protokole sędziowskim jako winnego wskazał Floreńskiego a ten nie zaprotestował... PZPN przyznał zespołowi z Katowic walkower a "Florka" ukarał dwuletnią dyskwalifikacją. Dla 36-letniego piłkarza taka decyzja oznaczała praktycznie koniec kariery. Dopiero po wielu latach na Łamach "Gazety "Wyborczej" ujawniono, że prawdziwym winowajcą był Lubański. Starszy kolega po prostu uchronił utalentowanego 22-latka przed niechybną dyskwalifikacją. Do końca sezonu piłkarz już nie zagrał, jednak dyskwalifikację zawieszono i jesienią 1969 roku piłkarz nie tylko wrócił do gry ale dalej był podstawowym piłkarzem zespołu, prezentując jak zawsze wysoką formę!

Scan0034+%281%29.jpg [89f750123b64]
Scan0018+%281%29.jpg [9ed50891aaef]

Na emeryturze
Lata biegły jednak nieubłaganie i piłkarz zadecydował, że w Zabrzu czas na następcę. Jesienią 1970 roku rozegrał jeszcze 4 mecze i w wieku 37 lat zakończył I-ligową karierę. Ponieważ zdrowie dopisywało, pograł jeszcze dwa lata w Górniku Wesoła, a po rychłej fuzji w GKS-ie Tychy. W 1973 roku w wieku 40 lat definitywnie powiedział - koniec. Florenski przez piętnaście sezonów spędzonych w Zabrzu rozegrał 258 meczów, zdobywając dwie bramki. Razem z kolegami dziewięciokrotnie był Mistrzem Polski a pięciokrotnie triumfował w rozgrywkach Pucharu Polski! W 1981 wyjechał razem z żoną do RFN, ponieważ tam mieszkała jego matka. W przejściowym obozie dla obcokrajowców poznał siostrę Szołtysika, która potem namówiła na przyjazd brata. Żaden z nich nie przypuszczał, że zostaną tam na zawsze. Świetny przed wieloma laty obrońca zamieszkał w Hamm. W domu Florenskich, jak i obu córek, jest oczywiście specjalne miejsce na pamiątki związane z karierą piłkarza. Proporczyki, medale, odznaczenia, archiwalne numery „Przeglądu Sportowego" i piłka z logo Romy. W Bundeslidze trzymał kciuki za Schalke 04 Gelsenkirchen. Fanem klubu z Zagłębia Ruhry został wówczas, gdy do Schalke trafił najpierw Tomasz Wałdoch, a później Tomasz Hajto, czyli byli obrońcy Górnika Zabrze. W 2011 roku Stefan Florenski wraz z dawnymi kolegami - Janem Kowalskim, Erwinem Wilczkiem i Hubertem Kostką został Ambasadorem Górnika. 

Frorenski3+%281%29.jpg [e0c42b75c3db]

Niestety, legendarny piłkarz i wspaniały człowiek odszedł od nas w lutym 2020 roku.

Jego pamięć na zawsze będzie żywa wśród kibiców Górnika. Od czterech lat w Niemczech odbywają się organizowane przez kibiców i rodzinę turnieje poświęcone pamięci Florenskiego. Spotykają się nia nich fani Trójkolorowych a także byłe gwiazdy Górnika. 

Stara czarno-biała fotografia mężczyzny w sportowym stroju z tekstem w języku polskim obok. [9b66636b9a6c]

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa