![DSC09053 [562b8eb1e192]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a09048-9189-74bb-b6ac-57861c640aa0.jpg?width=960&format=webp)
Tomasz Wałdoch: Miałem gęsią skórkę
Jeszcze przed finałem bieżącego sezonu stare kąty odwiedził Tomasz Wałdoch, były fantastyczny obrońca Górnika i wybitny reprezentant Polski.
Wicemistrz Olimpijski z Barcelony i 74 - krotny reprezentant Polski przebywał prywatnie w ubiegłym tygodniu w Polsce. Wykorzystał ten fakt, by odwiedzić stare kąty. Swoista sentymentalna podróż nie mogła by odbyć się z pominięciem Zabrza i stadionu Górnika. Wałdoch nie krył wzruszenia faktem, że po kilku latach miał okazję zawitać do Klubu, który cały czas ma w sercu:
- Oczywiście serce mocniej zabiło, ale nie tyko tutaj na stadionie. Już przejeżdżając przez Zabrze poczułem sentyment. Zaczęły wracać wszystkie wspomnienia. Teraz gdy stoję tutaj na murawie i widzę ten nowy stadion to adrenalinka podchodzi dość wysoko.
Bardzo cieszą go zmiany w Klubie, jak i warunki, jakie piłkarze i trenerzy mają dzisiaj do dyspozycji:
- Dziś stadion ma standardy jak wiele innych w Europie. Dotyczy to również warunków, jakie mają piłkarze. Bardzo się cieszę, że po tylu latach Górnik tak się rozwinął. Ja jako zawodnik i później jako działacz nie miałem takiej możliwości. Bardzo cieszę się, że mam możliwość zobaczenia w jakich warunkach dzisiaj piłkarze Górnika mogą pracować oraz grać.
Tomkowi bardzo zależało na spotkaniu z legendarnym kapitanem wszech czasów, Stanisławem Oślizłą, którego darzy wielkim szacunkiem.
![Dwóch mężczyzn stojących przy szklanej gablocie z zabytkowym obiektem w nowoczesnym wnętrzu. [61e1533030af]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a09048-8c63-73f8-a156-72a21e21ba64.jpg?width=480&format=webp&quality=85)
Tomasz Wałdoch pracuje w strukturach młodzieżowych Schalke 04 w zespole do lat 23. To sprawia, że w Zabrzu na meczach nie może się pojawiać zbyt często, ale jak zapewnia, cały czas śledzi losy i postępy młodszych kolegów. Sprawiają mu one wiele satysfakcji.

- Bardzo żałuje, że nie mam okazji oglądać Górnika na żywo. To oczywiście wiąże się z moją pracą trenerską. Każdorazowo jednak oglądam co najmniej skróty. Śledzę poczynania zabrzan cały czas. Jestem więc na bieżąco. Jestem szczęśliwy, że zespół rozegrał tak fantastyczny sezon (...) Oglądałem też całe kulisy i otoczkę finału w Warszawie. Byłem pod wielkim wrażeniem, to było coś niesamowitego. Miałem gęsią skórkę. Cieszę się, że po tylu latach Górnik zdobył Puchar Polski i jest czołową polską drużyną.
Wałdoch odwiedził Zabrze jeszcze przed ostatnim meczem, ale już wówczas był pod wrażeniem sukcesów bieżącego sezonu. Odniósł się również do zmian właścicielskich i organizacyjnych.
- Ja jestem optymistą. Każde zmiany przynoszą coś świeżego, nowego, a tutaj zbiega się to jeszcze z doskonałymi wynikami i atmosferą. Wszyscy liczymy, że perspektywa Górnika pójdzie w bardzo dobrym kierunku. Czas oczywiście to wszystko zweryfikuje. Potrzeba czasu i cierpliwości, ale samo nazwisko Lukasa Podolskiego, który za tym projektem stoi, daje wielką nadzieję, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

