Waldemar+Matysik.jpg
Pozostałe

Urodziny Waldka Matysika!

Był podziwiany za tytaniczną pracę wykonywaną w drugiej linii. Specjalista od czarnej roboty w kadrze Antoniego Piechniczka, która na hiszpańskim mundialu w 1982 roku zdobyła „brąz”, Uwielbiany przez zabrzańskich kibiców, w latach osiemdziesiątych wywalczył z zespołem trzy tytuły mistrzowskie. Jedna z ikon klubu, której wizerunek dumnie prezentuje się w galerii sław czternastokrotnych mistrzów Polski, dzisiaj obchodzi sześćdziesiąte piąte urodziny!

Talent z LZS-u

Urodził się w pobliskiej Stanicy, więc w tamtejszym LZS-ie „Orzeł” stawiał pierwsze futbolowe kroki. W wieku piętnastu lat grał już z seniorami. Kiedyś kolega występujący w gliwickim Carbo zabrał go na trening swojego klubu i w finale tej wycieczki Matysik został graczem tego klubu. Nie bardzo spodobało się to w jego Stanicy, Orzeł walczył o awans do A klasy, więc wszyscy mieli do niego pretensje o te przenosiny. Niedługo po tym wydarzeniu trener Carbo wysłał piłkarza do Mławy na kontrolne spotkanie stu dwudziestu wyróżniających się młodych zawodników grających w niższych ligach. Matysik zawzięcie trenował i znalazł się w najlepszej jedenastce. A nagrodą był występ w meczu z Japonią, wygrany przez młodych Polaków 3:0. I w tej grze zaprezentował się z najlepszej strony bowiem otrzymał powołanie do reprezentacji juniorskiej dowodzonej przez Henryka Apostela. Kadra w składzie m.in. z Dariuszem Dziekanowskim, Piotrem Rzepką i Piotrem Skrobowskim zdobyła srebrny medal na mistrzostwach Europy juniorów w NRD po porażce w spotkaniu finałowym z Anglią 1:2.

Transferowe perturbacje

Jeszcze przed mistrzostwami do domu rodzinnego piłkarza zawitali wysłannicy Piasta, zapłacili jakieś pieniądze i Matysik rozpoczął przygotowania do rundy wiosennej właśnie w tym klubie. Ale jego marzeniem był Górnik i gra w Piaście, który wówczas nie miał pierwszoligowych ambicji, piłkarza nie interesowała. Zabrzanie grali wtedy także na drugim froncie, po spadku w 1978 roku, jednak nie dopuszczano nawet myśli, że klub mógłby nie awansować. Carbo podobnie jak Górnik działały w oparciu o kopalnie, więc były powiązane i miały się w tej sprawie porozumieć. Ale w te plany wmieszał się właśnie Piast. W końcu do gry włączył się ówczesny prezydent Gliwic, który wezwał Matysika do siebie i zapytał wprost czy młodzieniec chce grać w Górniku czy w Piaście? Odpowiedź mogła być tylko jedna i w ten sposób na początku 1979 roku Waldek trafił do Zabrza.

Matysik2

Talent z LZS-u

Urodził się w pobliskiej Stanicy, więc w tamtejszym LZS-ie „Orzeł” stawiał pierwsze futbolowe kroki. W wieku piętnastu lat grał już z seniorami. Kiedyś kolega występujący w gliwickim Carbo zabrał go na trening swojego klubu i w finale tej wycieczki Matysik został graczem tego klubu. Nie bardzo spodobało się to w jego Stanicy, Orzeł walczył o awans do A klasy, więc wszyscy mieli do niego pretensje o te przenosiny. Niedługo po tym wydarzeniu trener Carbo wysłał piłkarza do Mławy na kontrolne spotkanie stu dwudziestu wyróżniających się młodych zawodników grających w niższych ligach. Matysik zawzięcie trenował i znalazł się w najlepszej jedenastce. A nagrodą był występ w meczu z Japonią, wygrany przez młodych Polaków 3:0. I w tej grze zaprezentował się z najlepszej strony bowiem otrzymał powołanie do reprezentacji juniorskiej dowodzonej przez Henryka Apostela. Kadra w składzie m.in. z Dariuszem Dziekanowskim, Piotrem Rzepką i Piotrem Skrobowskim zdobyła srebrny medal na mistrzostwach Europy juniorów w NRD po porażce w spotkaniu finałowym z Anglią 1:2.

Transferowe perturbacje

Jeszcze przed mistrzostwami do domu rodzinnego piłkarza zawitali wysłannicy Piasta, zapłacili jakieś pieniądze i Matysik rozpoczął przygotowania do rundy wiosennej właśnie w tym klubie. Ale jego marzeniem był Górnik i gra w Piaście, który wówczas nie miał pierwszoligowych ambicji, piłkarza nie interesowała. Zabrzanie grali wtedy także na drugim froncie, po spadku w 1978 roku, jednak nie dopuszczano nawet myśli, że klub mógłby nie awansować. Carbo podobnie jak Górnik działały w oparciu o kopalnie, więc były powiązane i miały się w tej sprawie porozumieć. Ale w te plany wmieszał się właśnie Piast. W końcu do gry włączył się ówczesny prezydent Gliwic, który wezwał Matysika do siebie i zapytał wprost czy młodzieniec chce grać w Górniku czy w Piaście? Odpowiedź mogła być tylko jedna i w ten sposób na początku 1979 roku Waldek trafił do Zabrza.

Matysik 3

Osobliwa klimatyzacja

Od pierwszego spotkania z Włochami zadziwiał dojrzałą grą. Grał na pozycji defensywnego pomocnika, był takim graczem do specjalnych poruczeń. W drugim meczu przeciwko teamowi z Kamerunu nie zagrał, ale to była taktyczna decyzja Piechniczka, który z graczami z Afryki musiał wygrać, więc wzmocnił formację ofensywną. Kolejna rywalizację z Peruwiańczykami rozpoczął oczywiście w wyjściowej „jedenastce”. Polacy awansowali do dalszych gier, jednak dało się odczuć pewne zmęczenie. Hiszpania, gorące lato a działacze poskąpili pieniędzy i wybrali dla piłkarzy hotel bez klimatyzacji. Temperatura dochodziła do 40 stopni. W nocy chcąc się ochłodzić, piłkarze przykrywali się zmoczonymi wodą prześcieradłami… Efekty tego bezmyślnego skąpstwa Matysik już niedługo odczuje na własnej skórze. Niestety, półfinał z reprezentacją Włoch nasi piłkarze przegrali i pozostała gra o trzecie miejsce. W tym momencie zaczęła się osobista tragedia Waldka. Po pierwszej odsłonie „odcięło mu prąd”. Chciał grać, ale nie miał już sił. Trener Piechniczek znał możliwości piłkarza, wiedział, że ten nigdy nie odpuszczał, jeśli teraz nie mógł kontynuować gry, było naprawdę niedobrze. Po meczu, kiedy nasi reprezentanci udzielali wywiadów, Matysik powiedział tylko: „mam dwadzieścia jeden lat i brązowy medal mistrzostw świata, to jest nieprawdopodobne…”

Walka o powrót na boisko

Górnik rozpoczął kolejny sezon 1982/83 bez piłkarza. Niestety, mocno odwodniony organizm zaprotestował i odbiło się to bardzo mocno na jego zdrowiu. W marcu 1983 roku piłkarz ponownie pojawił się na boisku, zagrał w sumie sześć spotkań i ponownie zniknął ze składu Górnika… To nie był jednak ten Matysik, który kiedyś cementował blok defensywny zespołu, choroba nie chciała odpuścić. Ponownie trafił do szpitala. Walczył, nie poddawał się i kuracja zaczęła przynosić efekty. Wrócił do treningu, szybko nadrobił zaległości fizyczne. W listopadzie 1984 roku ponownie wybiegł na murawę a od rundy wiosennej był żelaznym puntem drużyny, jak wcześniej. Nie opuścił ani minuty! Czy to był z powrotem ten piłkarz z hiszpańskiego mundialu? Najbliższe lata pokazały, ze był jeszcze lepszy!

Waldemar Matysik

W drodze po tytuły

O swoim podopiecznym nie zapomniał trener Piechniczek, w marcu 1984 roku Matysik powrócił do drużyny narodowej. Z kolei dla Górnika nadchodziły wielkie dni. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych w kwartecie z Markiem Majką, Janem Urbanem i Ryszardem Komornickim, stworzył jedną z najlepszych linii pomocy w historii polskiej ligowej piłki. „Trójkolorowi” cztery razy z rzędu zdobywali wtedy mistrzostwo Polski, a trzy z tych tytułów stały się udziałem Waldemara Matysika. W 1986 roku piłkarz zwyciężył w organizowanym corocznie plebiscycie „Sportu” – „Złote Buty”, przyznawane najlepszemu piłkarzowi grającemu w polskiej lidze. Jego świetne występy zaowocowały oczywiście powołaniem do reprezentacji udającej się na kolejny mundial, tym razem do Meksyku. Jednak ten turniej nie był udany dla naszego zespołu, byli co prawda dobrzy piłkarze ale nie było zespołu. Zbyt wiele podziałów przeszkadzało w grze i Polacy odpadli w meczu 1/8 finału z Brazylią. Niestety, tę rywalizację Matysik oglądał z ławki rezerwowych. 

Czytanie popłaca

Sezon 1986/87, jak się okazało, był ostatnim zagranym w barwach Górnika. Matysik miał 26 lat i chciał spróbować swoich sił za granicą. Poza tym taki wyjazd dawał również możliwość zarabiania w wymienialnej walucie, co przy ówczesnej mizerii polskiej złotówki było zupełnie zrozumiałe. Matysik planował, że pojedzie, pogra, zarobi i wróci… Jednak ówczesne przepisy PZPN-u zezwalały na wyjazd po ukończeniu 28 lat. Ale był jeden wyjątek, który odkrył Andrzej Pałasz, który przeczytał w broszurce PZPN, że zawodnik mający na koncie dwa udziały w mundialach i zdobyty medal, może ubiegać się o transfer zagraniczny. A takie warunki Matysik spełniał. Pracujący we Francji Tadeusz Fogiel przekazał informację, że Auxerre szuka piłkarza o takiej właśnie charakterystyce. W tym zespole występował kolega Waldka z Górnika – Andrzej Zgutczyński, a wcześniej grali m.in. Szeja, Szramach, Janas, Wieczorek. Trener Guy Roux bardzo cenił polskich piłkarzy. Porozumienie zostało zawarte, PZPN udzielił zgody na wyjazd i w ten sposób w czerwcu 1997 roku Matysik po raz ostatni wystąpił w górniczych barwach.

Matysik 4

Zawodowiec

Auxerre to dosyć specyficzny klub, przede wszystkim ze względu na charyzmatycznego trenera Guy’a Rouxa, pracującego w tam od 1964 roku! Panowała taka rodzinna atmosfera. Dla piłkarza to był dobry czas, grał prawie wszystkie mecze, otrzymał specjalną premię od trenera, mógł pograć w jednym zespole z takimi piłkarzami, jak Eric Cantona, Enzo Scifo. Co prawda złote lata dla tego klubu miały dopiero nadejść za niespełna dekadę, ale piłkarz był zadowolony i bardzo cenił sobie życie we Francji. Co ciekawe pomimo dobrych występów na francuskich boiskach następca Piechniczka - Wojciech Łazarek, jakoś niechętnie słał powołania Matysikowi, stąd tylko cztery mecze w kadrze po wyjeździe z Polski. Ostatni w 1989 roku… Po trzech latach pojawiła się interesująca oferta z Hamburger SV. W tym zespole występował z sukcesami kolego Matysika z reprezentacji – Jan Furtok. Trener Roux nie był specjalnie skłonny do sprzedaży gracza, jednak Niemcy byli skuteczni w swoim uporze i Matysik przeprowadził się do Hamburga. Auxerre zarobiło na tym interesie 100 tysięcy dolarów no i jeszcze coś skapnęło Górnikowi. W Niemczech obowiązywał limit trzech obcokrajowców, nie chciał blokować miejsca. Pojawiła się możliwość przyjęcia obywatelstwa po dziadku, który jako Niemiec mieszkał na Górnym Śląsku i dzisiaj piłkarz posiada dwa paszporty: polski i niemiecki. W nowym klubie dał się poznać z jak najlepszej strony, był jego czołową postacią i w ciągu trzech lat rozegrał prawie setkę meczów. Po zakończeniu kontraktu w 1993 roku miał świadomość, że już blisko do końca kariery ale chciał jeszcze pograć. Przez pięć lat reprezentował jeszcze barwy niemieckich klubów z drugiej i trzeciej ligi, by w 1997 roku ostatecznie wziąć rozbrat z zawodowym futbolem. Na pewno mógł poczuć się spełniony.

Pomysł na siebie

Po zakończeniu kariery przyszła refleksja – co dalej? W HSV Hamburg pracował fizjoterapeuta – Herman Riger. I to właśnie on przed przejściem na emeryturę zaproponował Matysikowi aby przejął po nim posadę. Piłkarza praca w klubie nie bardzo interesowała, ale nowy zawód – owszem. W urzędzie pracy w Bonn, dokąd się udał w poszukiwaniu właściwych informacji oznajmiono, że musi się szkolić przez trzy lata – takie są wymogi. Matysik to uparty człowiek, skończył kurs, zdał egzamin i został dyplomowanym fizjoterapeutą. Mógł pracować w klubach sportowych ale wybrał pracę w szpitalu. Praca w klubie zajmuje zbyt wiele czasu, a na tym cierpi rodzina. Z perspektywy czasu uważa, że dobrze zrobił odchodząc od piłki. A swoją pracę traktuje jak futbol – jest profesjonalistą i sprawia mu olbrzymią satysfakcję fakt, że może pomóc innym w dochodzeniu do sprawności. I nie ma w tym nic dziwnego, w końcu sport i rehabilitacja są niemal jak siostry…
Oczywiście futbolem się cały czas pasjonuje, a kiedy przyjeżdża do Polski, zawsze swoje kroki kieruje na Roosevelta 81.

Waldku, zdrowia, pomyślności i wszystkiego najlepszego! 

Przypominamy również rozmowę z cyklu "Górnicza Historia", której gościem był Waldemar Matysik. 

Autor: Marek Dziechciarz

Miniaturka wideo

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa