![20240901xluk1042+%281%29.jpg [6871b79933af]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a0aaad-d20f-7240-8998-4b5da541647d.jpg?width=960&format=webp)
Uważać na morską bryzę...Zapowiedź meczu z Lechią
Mamy już początek marca a Trójkolorowi jakoś nie mogą właściwie odpalić… W meczu z Cracovią było co prawda wiele ciekawych akcji, były sytuacje, ale w dalszym ciągu zawodziła skuteczność. Trochę to przypomina wydarzenia sprzed roku. Wtedy Górnik po 23 kolejkach miał zdobytych 35 punktów, obecnie mamy zaledwie jeden punkt mniej. Czy ten bilans da się poprawić w Gdańsku? Lechia nie ma nic do stracenia, walczy o utrzymanie i na pewno ambicji im nie zabraknie…
Statystka dla Górnika
Zespoły Górnika i Lechii sportowa rywalizacja rozpoczęły w 1954 roku, jeszcze w II lidze, która była wówczas zapleczem dla najlepszych. Lechia była wtedy klubem "po przejściach", od pierwszego awansu w 1948 roku już dwukrotnie spadała z I ligi a na dodatek w myśl ówczesnej mody, która przyszła ze wschodu, zmieniono jej nazwę na "Budowlani". Właśnie wtedy obydwa zespoły po raz pierwszy zagrały w meczach o ligowe punkty. W Gdańsku Górnik wygrał 2:1 a historycznego, pierwszego gola w tej rywalizacji zdobył Manfred Fojcik. Ale w rewanżu rozegranym w Zabrzu, biało-zieloni zwyciężyli 2:0. Ostatecznie awans do I ligi wywalczyła Lechia, a Górnicy musieli jeszcze rok poczekać..... I w ten sposób od 1956 roku rywalizacja ligowa tych zespołów miała już miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pierwsze dwa mecze rozegrane w 1956 roku zakończyły sie wynikiem 2:0 - w Gdańsku dla Lechii, w Zabrzu dla Górnika. I znowu autorem pierwszego trafienia był Fojcik. W okresie swoich największych sukcesów to z reguły nasi piłkarze okazywali się w tej konfrontacji lepsi. W latach 1956-1963 na 14 rozegranych meczów Lechia wygrała tylko 3. To właśnie w 1963 roku zabrzanie odnieśli najwyższe do tej pory zwycięstwo nad Lechią 4:1. Potem aż na 21 lat klub z Gdańska wypadł z grona najlepszych, by w 1984 wrócić na kolejne cztery do I ligi. To były ponownie świetne lata Górnika, który w ośmiu spotkaniach tylko raz zszedł z boiska pokonany. W 1988 roku Lechia ponownie opuściła szeregi najlepszych i to na dwie dekady! Dlatego kolejny rozdział współzawodnictwa pomiędzy tymi klubami datuje się dopiero od sezonu 2008/9, sezonu w którym Górnik po raz drugi w swojej historii zaznał goryczy degradacji. Właśnie wtedy w 26 kolejce pokonał u siebie Lechię 2:0 i skrócił dystans do tego zespołu do jednego punktu, co dawało szanse na utrzymanie, niestety, stało się inaczej.
Bolesna porażka
Po powrocie do ekstraklasy już w następnym sezonie, rywalizacja pomiędzy zespołami była w zasadzie remisowa - wygrywali piłkarze z Gdańska, wygrywał Górnik, czasem padał remis. Wtedy też zaliczyliśmy najwyższą porażkę - 1:5 w Gdańsku. Jednak od jesieni 2013 licznik zaczął bić zdecydowanie na korzyść naszego najbliższego rywala. Na 14 rozegranych spotkań piłkarze Górnika nie wygrali żadnego, notując 5 porażek i 9 razy remisując, ci ciekawe aż czterokrotnie z rzędu padł rezultat 1:1. W ogóle spotkania obydwu zespołów nie są zbyt obfite w zdobycz bramkową – średnia 2,55 gola na mecz nie budzi zachwytu.
W sezonie 2019/20 zarówno spotkanie w Gdańsku jak i w Zabrzu nie przyniosło rozstrzygnięcia. Na stadionie Lechii prowadzenie dla gospodarzy uzyskał w 52 minucie Artur Sobiech po strzale z rzutu karnego. Na szczęście dla naszego zespołu osiem minut przed końcem rywalizacji wyrównał Jesus Jimenez. Mecz rewanżowy przy Roosevelta do siedemdziesiątej ósmej minuty układał się po myśli naszego zespołu, który pewnie prowadził po dwóch trafieniach Erika Jirki. Niestety, końcówka należała do gości, którzy zdołali wyrównać. I te stracone punkty zaważyły, że to rywale zakwalifikowali się do gier w mistrzowskiej „ósemce”…
Śnieżny pojedynek
Interesująco było w sezonie 2022/23, kiedy obydwie ekipy spotkały się ze sobą dopiero 18 listopada 2022 roku, co było efektem przełożenia meczu na wniosek gdańszczan, którzy w lipcu uczestniczyli w rozgrywkach o europejskie puchary. W 45 minucie bramkę do szatni zaaplikował gospodarzom Emil Bergström. To prowadzenie było jak najbardziej zasłużone bowiem „trójkolorowi” od początku dyktowali warunki gry. Nie inaczej było w drugiej odsłonie mimo, że boisko pokrył śnieg co niewątpliwie utrudniało poczynania graczy. Niestety, w 84 minucie miejscowi niespodziewanie wyrównali. Kiedy obydwa zespoły pogodziły się z podziałem punktów, w 96 minucie Zwoliński celnym strzałem zapewnił zwycięstwo Lechii… Spotkanie rewanżowe rozegrano za niespełna dziesięć tygodni. Już w dwudziestej siódmej minucie sędzia musiał przerwać spotkanie ze względu na potężne opady śniegu. Po wznowieniu gry w dalszym ciągu lekką przewagę mieli goście, którzy jednak nie wykorzystali świetnej okazji do otwarcia wyniku. Do pierwszej połowy sędzia doliczył siedem minut i właśnie wtedy po zagraniu ręką Durmusa na polu karnym, podyktowaną „jedenastkę” zamienił na gola Szymon Włodarczyk . W drugiej odsłonie gra się wyrównała, częściej przy piłce byli nasi gracze ale nic z tego nie wynikało. Natomiast przyjezdni popisali się skutecznością w siedemdziesiątej pierwszej minucie, kiedy po strzale Friesenbichlera z dystansu piłkę odbił Bielica, ale wprost pod nogi Zwolińskiego, który wyrównał wynik spotkania. Niestety, do końca rywalizacji nic się już ciekawego na boisku nie wydarzyło i rywale podzielili się punktami. W kolejnym sezonie kibice nie oglądali rywalizacji pomiędzy tymi zespołami, bowiem Lechia zaznała goryczy degradacji.
W pierwszym pojedynku obecnego sezonu kibice w Zabrzu byli świadkami emocjonującego widowiska rozgrywanego w dużym upale. W 28. minucie goście prowadzili już 2:0. Pierwszy gol padł do mocnym strzale z linii pola karnego, drugi cztery minuty później, kiedy po rzucie rożnym najwyżej do piłki wyskoczył napastnik Lechii i umieścił piłkę w naszej bramce. Po zmianie stron Górnik ruszył do przodu. W 53 minucie znajdujący się przed polem karnym Lechii Erik Janża zagrał prostopadłą piłkę między gdańskimi obrońcami, idealnie w tempo do wbiegającego Pawła Olkowskiego, który znalazł się sam na sam z bramkarzem i strzałem z ośmiu metrów pokonał bramkarza rywali. W tym momencie Górnicy „poczuli krew”, jednak przyjezdni nie dali sobie narzucić naszych warunków gry i w 68. minucie ponownie po zagraniu piłki z rzutu rożnego „biało-zieloni” zdobyli trzeciego gola. Jednak osiem minut przed końcem spotkania Filipe Nascimento fantastycznym strzałem przywrócił nadzieję przynajmniej na 1 punkt. „Trójkolorowi” do ostatniego gwizdka nie tracili wiary w doprowadzenie do remisu, stwarzając sobie sytuacje, lecz zaciekła obrona gości sprawiła, że to oni zgarnęli tego dnia całą pulę.
Lechia - Górnik w liczbach:
- W Gdańsku: 25 meczów, 11 wygranych Lechii, 8 remisów i 6 wygranych Górnika. Bramki 33:21 dla Lechii
- W Zabrzu: 28 meczów, 13 wygranych Górnika, 9 remisów i 6 porażek. Bramki 44:29 dla Górnika.
- Razem: 52 meczów, 19 wygranych Górnika, 17 remisów, 17 wygranych Lechii. Bramki 65-62 dla Górnika.
Autor: Marek Dziechciarz

