Drużyna piłkarska w czerwonych strojach ustawiona na boisku, stadion w tle. [f786861a43db]
Historia

Wspominamy zwycięskie finały: 1972 - Puchar na własność dla Górnika!

Odliczając do drugiego maja pragniemy przypomnieć najlepsze momenty Górnika w Pucharze Polski. Dzisiaj rok 1972 i finał, który uchodzi za jeden z najlepszych meczów pomiędzy polskimi drużynami w historii.

Sezon 1971/72 był szczególnie ważny dla polskiej piłki. Był to bowiem czas eliminacji do Igrzysk Olimpijskich w Monachium. A rozgrywki ligowe tamtego pamiętnego sezonu były na pewno ciekawe i pasjonujące. Po rundzie jesiennej po trzynastu spotkaniach prowadziło sosnowieckie Zagłębie wespół z Ruchem. Górnik zajmował trzecie miejsce w tabeli Kiedy w dwudziestej kolejce zabrzanie pokonali Zagłębie,  mogli założyć żółtą koszulkę lidera, której nie oddali do końca. W rozgrywkach Pucharu Polski szło również nieźle, choć pierwsza przeszkoda - Naprzód Rydułtowy - zespół grający w lidze okręgowej, został pokonany dopiero po rzutach karnych. Potem Górnicy odprawili pewnie ROW Rybnik i Stal Rzeszów, by w półfinale trafić na rywala do mistrzowskiego tytułu - chorzowski Ruch. W Chorzowie górą byli miejscowi, zwyciężając 3:1. Jak cenna była bramka zdobyta przez Jana Banasia, okazało się w zwycięskim 3:0 spotkaniu rewanżowym. W finale czekała warszawska Legia, która pewnie pokonała w półfinale Raków Częstochowa.

Finał Pucharu Polski...przed finałem ligi!

Trudno dzisiaj ustalić, dlaczego PZPN podjął decyzję o rozegraniu finału jeszcze przed zakończeniem rozgrywek ligowych, jednak miał on zostać rozegrany 04 czerwca, kiedy w kalendarzu rozgrywek ligowych pozostały jeszcze cztery kolejki spotkań...  Na pewno fakt, że zespoły były w szczytowej formie, a przed finałem PP Legia traciła w ligowej tabeli do Górnika tylko trzy "oczka", zapowiadał nie lada emocje!  Trzy dni wcześniej w korespondencyjnym pojedynku ligowym oba zespoły uzyskały ten sam rezultat 2:1, z tym, że zabrzanie  dwójkę zaliczyli z przodu a legioniści z tyłu... Takie rozstrzygnięcia mogły dawać nadzieję, że psychologiczna przewaga leży po stronie Górnika. Ciekawostkę stanowi fakt, że Rada Państwa musiała w tym sezonie zafundowań nowy puchar, bowiem poprzedni został już na stałe "zainstalowany" na Roosevelta, ponieważ taki przywilej zyskiwał klub, który pięciokrotnie zdobył to trofeum. Nic dziwnego, że generałowie ze stolicy ostrzyli sobie zęby na nową statuetkę, bowiem Legia miała w swoim dorobku już cztery triumfy. To jeszcze nie koniec analogii. Oba zespoły szczyciły się już podwójnymi dubletami, teraz jeden z nich miał szansę na trzeci!

Pozostało grać, a więc grajmy!

Przed spotkaniem nie było czasu na taktyczne zagrywki, rywale znali sie jak przysłowiowe "łyse konie". Aby zwyciężyć, trzeba było dać z siebie wszystko, a nawet więcej. Na finałową arenę wyznaczono stadion ŁKS-u w mieście Łodzi. Czwartego czerwca  30 000 kibiców zasiadło na trybunach aby obejrzeć w akcji dwie bezsprzecznie najlepsze jedenastki obecnego sezonu.  Preludium było szokujące. Niespełna trzy minuty po pierwszym gwizdku sędziego Świstka z Rzeszowa rzut wolny egzekwowali legioniści. Stachurski strzelił obok źle ustawionego muru piłkarzy Górnika, Kostka co prawda piłkę odbił, ale dobitka Gadochy była bezbłędna. To był zdecydowanie mocny cios. Zabrzanie trochę pogubili sie po utracie gola. Legioniści grali swobodniej, byli szybsi. Chytre pociągnięcie taktyczne z wycofaniem Ćmikiewicza do roli stopera ze zleceniem szczególnej opieki na Lubańskim przynosiło na razie efekty. Ale jedna bramka przewagi w spotkaniu z takim przeciwnikiem to stanowczo zbyt skąpa zdobycz. Cała uwaga piłkarzy Legii skupiła się na Lubańskim, Banasiu i Szołtysiku, więc Deja i Kwaśny mieli sporo swobody w środku pola, której nie potrafili jednak wykorzystać.

Do przerwy 1:2

Uczynił to za nich strzeżony jak źrenica oka Lubański. W 25 minucie uciekł swoim "aniołom stróżom" i choć zgubił po drodze piłkę, potrafił ja odzyskać i celnie strzelił obok interweniującego Mowlika. Mecz rozpoczął się od nowa! Legia musiała zmienić nieco taktykę, należało zrezygnować z opóźniana akcji i prowokowania przeciwnika. Teraz trzeba było walczyć o zwycięstwo. I już po dwóch minutach przybliżył je Gadocha strzelając co prawda w słupek, ale piłka odbita od jego wewnętrznej części wpadła do bramki Huberta Kostki. Górniki ponownie musieli podjąć rolę goniącego. W 31 minucie wystartował do piłki Lubański i tuż przed polem karnym,  mając przed sobą tylko przerażonego Mowlika, został nagle złapany przez obrońcę wojskowych - Niedziółkę,   w pół, jednak as Górnika zdołał wyswobodzić się z tego zapaśniczego chwytu, ale przy próbie zdarcia mu spodenek sędzia w końcu przerwał grę i zarządził rzut wolny. Na przerwę Legia schodziła do szatni co prawda z podniesioną głową, ale serca piłkarzy trzepotały nadal w niespokojnym rytmie. Górnik był groźny, bardzo groźny...

Wymiany ciosów ciąg dalszy

Po zmianie stron wiejący wiatr stał sie sprzymierzeńcem Legii. Tej przewagi co prawda w pierwszej połowie górnicy nie wykorzystali, ale dlaczego naraz wiatr miałby stać  się sprzymierzeńcem Legii?  Tymczasem gra coraz bardziej nabierała rumieńców. Atakowali zabrzanie, bo co im innego pozostawało, atakowali legioniści, bo przewaga jednej bramki nie dawała jeszcze nadziei na końcowy triumf. W 64 minucie po nieudanym strzale Deyny piłkę przejęli piłkarze z Zabrza. Nastąpił błyskawiczny kontratak, w wyniku którego piłkę przejął Lubański, bezlitośnie ograł defensorów przeciwnika i plasowanym strzałem umieścił piłkę w bramce Legii.  A więc po raz drugi Górnik wyrównał i po raz drugi mecz zaczyna sie od początku... Teraz, 25 minut przed końcem meczu,  oba zespoły zdają sobie sprawę, że jeden gol dla którejkolwiek drużyny, może być tym, który przypieczętuje finałowy sukces. 

Nokaut

Piłkarze obu drużyn w dalszym ciągu atakowali, lecz dało sie zauważyć bardzo uważną grę w defensywie. Górnik zaczął zyskiwać lekką przewagę, ich akcje były bardziej dynamiczne i kreatywne. Nadchodziła już 80 minuta tego pasjonującego widowiska, każda akcja mogła być właśnie tą która powali przeciwnika na kolana.  Po kolejnym strzale Banasia górnicy wywalczyli rzut rożny. Jak po dośrodkowaniu Szołtysika Lubański zdobył tego gola, będzie przez wiele czasu zagadką dla Mowlika. Najważniejszy był fakt, ze zabrzanie po raz pierwszy w tym meczu objęli prowadzenie. Kto myślał, że po tym golu Górnik będzie kontrolował grę, skupiając się na zadaniach defensywnych, był w błędzie. Zabrzanie poczuli krew. Minutę później po popisowym rajdzie przez niemal pół boiska czwartego gola dla Górnika zdobył Szołtysik. Wojskowi wiedzieli już, że miejsce przygotowane w klubowej gablocie na nowy puchar, pozostanie jeszcze puste... Ale nie był to koniec emocji. Na trzy minuty przed końcem widowiska rzut wolny wykonywał Lubański. I pięknym bezpośrednim  strzałem umieścił piłkę w bramce Legii. 5:2 - to był nokaut!  Puchar Polski po raz szósty, w tym piąty z rzędu trafił do Zabrza.  Siedemnaście dni później  Górnik zapewnił sobie dziesiąty tytuł mistrzowski. Tym samym obronił dublet zdobyty w poprzednim sezonie.

post scriptum

Spektakularny triumf w sezonie 1971/72 był ostatnim przed kilkunastoletnim okresem posuchy, w którym zespół zakotwiczył w środku tabeli, raz nawet na rok pożegnał sie w I ligą. Kończyli karierę wielcy piłkarze: Oślizło, Wilczek, Kostka, rok później długotrwałe kontuzje zahamowały karierę Lubańskiego i Anczoka, następcy okazali się mniej utalentowani, zaczęła podupadać dobra atmosfera.  Tym bardziej warto zapamiętać skład w jakim Górnik Zabrze zapewnił sobie zwycięstwo w finałowym spotkaniu o Puchar Polski:

Kostka - Latocha (Wraży), Oślizło, Gorgoń, Anczok, Kwaśny (Szaryński), Deja, Skowronek, Banaś, Lubański, Szołtysik. Trenerem zespołu był Jan Kowalski.

Marek Dziechciarz

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

EnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa