![Kartka_z_kalendarza+%284%29.jpg [904c72eddfe3]](https://media.gz.greengogroup.com/images/originals/01a09fc1-4756-736e-b359-336abf95d752.jpg?width=960&format=webp)
Z Arką w Pucharze dotychczas raz
Świetne występy w rozgrywkach ligowych budzą w Trójkolorowych spore nadzieje przed dzisiejszą batalią w Gdyni. Ale wszyscy wiemy, że rozgrywki o Puchar Polski rządzę się swoimi prawem, więc nasi piłkarze muszą być bardzo czujni. Jak co roku wierzymy, że może tym razem uda się poprawić wynik w tych rozgrywkach, w których Górnik triumfował 6 razy. Ale ostatni raz w 1972 roku…
Arka – w Pucharze rywal… egzotyczny
Mecz z Arką będzie rywalizacją numer 238 w rozgrywkach o Puchar Polski. Do tej pory tylko raz rywalem naszego zespołu był ekipa „Żółto-niebieskich”! To spotkanie miało miejsce w Gdyni dokładnie 30 lat temu, 22 listopada 1995 roku. Górnik, grający w I lidze, która była wówczas najwyższą klasą rozgrywkową nie był wtedy klubem liczącym się w rywalizacji o najwyższe cele, wręcz przeciwnie – walczyliśmy o utrzymanie. W rozgrywkach pucharowych w 1/16 nasi piłkarze okazali się lepsi od grającego w II lidze Motoru, zwyciężając w Lublinie 3:1. Kolejnym rywalem była trzecioligowa Arka, która w poprzedniej rundzie sprawiła sensację i pokonała u siebie pierwszoligowca - katowicki GKS 3:1!
W zimowej scenerii
Na gdyńskim stadionie w już zimowe listopadowe popołudnie pojawiło się zaledwie 1 500 kibiców… Być może ta fatalna pogoda odstraszyła kibiców Arki od wizyty na stadionie? Oblodzone i pokryte śniegiem boisko zdecydowanie nie sprzyjało grze. W tych warunkach lepiej czuli się III-ligowcy rozpoczynając bez najmniejszego respektu dla renomowanego rywala , pamiętając że właśnie taka strategia przyniosła im zwycięstwo nad Katowicami. Na efekt nie trzeba było długo czekać, bowiem już w 6. minucie miejscowi objęli prowadzenie. Po tej stracie obudzili się nasi gracze, którzy przeprowadzili kilka akcji. Jedna mogła zakończyć się golem, ale mający przed sobą pustą bramkę – Marcin Kuźba za długo zwlekał z oddaniem strzału i obrońca Arki zdołał wybić piłkę na róg. W końcu w 34. minucie po rzucie rożnym, Tomasz Hajto ubiegł bramkarza i strzałem głową doprowadził do remisu.
Druga połowa od początku zacięta i wyrównana była niemal kopią początku pierwszej odsłony. Ponownie miejscowi wyszli na prowadzenie i ponownie Trójkolorowi wyrównali po uderzeniu piłki głową przez Arkadiusza Kampkę. Po tym golu nic wielkiego na boisku się nie działo, raz przeważał Górnik, raz Arka, ale to nie przekładało się na zdobycz bramkową.
Skuteczni w dogrywce
Dodatkowe 30 minut gry nie przyniosło już większych emocji. Od początku na trudnej, śliskiej nawierzchni górę wzięła większa dojrzałość techniczna zabrzan, którzy nie pozwoli gospodarzom na rozwinięcie skrzydeł i sprawienie kolejnej niespodzianki. Już w pierwszej części w podbramkowym zamieszaniu Kampka pewnie strzelił trzeciego gola, a ostateczny wynik meczu w drugiej części dogrywki ustalił po szybkiej kontrze Rafał Jarosz. Zegar wskazywał 111. minutę rywalizacji. W końcówce gdyńscy trzecioligowcy byli już mocno zmęczeni, popełniali błędy w obronie i Górnik miał jeszcze parę okazji, ale brak dobrego wykończenia sprawił, że już więcej goli kibice w Gdyni nie zobaczyli.
Górnik zagrał w następującym zestawieniu:
Mirosław Warzecha – Tomasz Hajto, Maciej Krzętowski (46 Piotr Gruszka), Leszek Kraczkiewicz, Arkadiusz Kubik – Dariusz Koseła, Piotr Brzoza, Mieczysław Agafon – Arkadiusz Kampka, marek Szemoński (70 Rafał Jarosz), Marcin Kuźba (85 Grzegorz Bonk)
Autor: Marek Dziechciarz

